Źródło obrazu: Getty Images
Krach na giełdzie może być katastrofą lub okazją inwestycyjną, w zależności od podejścia inwestycyjnego i reakcji danej osoby.
Obecnie, gdy za kilka tygodni zbliża się roczny termin wpłat na fundusz Stocks and Shares ISA, wielu inwestorów dokonuje bilansu swojego portfela.
To dobra okazja, aby cofnąć się i zadać bardziej ogólne pytanie: Jak dobrze przygotowany jest Twój portfel na nagły krach na giełdzie?
Wybieram przygotowanie rynku zamiast wyczucia czasu na rynku
Istnieją uzasadnione powody, aby sądzić, że na horyzoncie mogą pojawić się rozliczenia na giełdzie.
Ale rzeczywistość jest taka, że nikt nie wie na pewno, kiedy rynek ponownie spadnie. Może to nastąpić w tym tygodniu, ale także za wiele lat.
To, że nie staram się monitorować rynku w czasie, nie oznacza, że ignoruję ryzyko. Moim celem jest raczej doprowadzenie mojego portfela do stanu, który uważam za właściwy z perspektywy długoterminowej.
Świetna firma, świetna cena!
W praktyce oznacza to, że na bieżąco przeglądam swoje portfolio.
W szczególności, chociaż jestem skłonny stawić czoła trudnościom jako inwestor długoterminowy, rozważam, czy zmieniło się coś, co mogłoby zasadniczo zmienić argumenty inwestycyjne w przypadku posiadanych przeze mnie akcji.
Na przykład rosnące ceny ropy naftowej mogą przełożyć się na rosnące ceny tworzyw sztucznych dla Bunzl. Ponieważ firma sprzedaje dużo plastikowych artykułów gastronomicznych, może to zmniejszyć jej zyski, ale w dłuższej perspektywie nie spodziewam się, że ceny ropy naftowej utrzymają się na wysokim poziomie.
Wręcz przeciwnie, uważam, że ostatnie wydarzenia mogą mieć długoterminowy wpływ na perspektywy biznesowe niektórych spółek z ekspozycją na Bliski Wschód. Na szczęście nie posiadam obecnie akcji spółek, które w dużym stopniu czerpią zyski z regionu.
Kolejnym elementem przeglądu mojego portfela nie jest patrzenie na akcje, które posiadam, ale na te, których nie posiadam.
Są akcje, które chciałbym posiadać, ale uważam je za przewartościowane. Jeśli jego cena spadnie, możesz mieć okazję do zakupu.
Mam więc listę obserwowanych akcji, które chciałbym posiadać, gdybym mógł je kupić po odpowiedniej cenie, a jedną ze spółek na niej jest Grupa Spirax (LSE: SPX).
W ciągu pięciu lat cena akcji spadła o 40%. Mimo to jest to wciąż 30-krotność zarobków.
To dla mnie za dużo, biorąc pod uwagę ryzyko stojące przed spółką notowaną na indeksie FTSE 100, takie jak upadek jej działu parowych rozwiązań termicznych. Przychody w tej branży spadły w ubiegłym roku o 16%.
Mimo to Spirax prowadzi dochodowy biznes. Dobrze rozwinięta nisza rozwiązań inżynieryjnych dla klientów przemysłowych zapewnia jej siłę cenową.
Popyt jest odporny nawet w słabej gospodarce, ponieważ firmy muszą dbać o sprawność swoich maszyn.
W zeszłym tygodniu Spirax ogłosił, że 58. rok z rzędu zwiększy roczną dywidendę na akcję!

