Pionier Internetu Yahoo odkrywa kolejne granice technologii dzięki Scout, silnikowi reagowania opartemu na sztucznej inteligencji. Scout wydaje się odkrywczy, biorąc pod uwagę jego odpowiedź na pytanie zadane przez Associated Press dotyczące tego, dlaczego jedna z najjaśniejszych gwiazd Doliny Krzemowej zgasła dziesięć lat temu.
„Przygoda Yahoo pokazuje, jak firma z przewagą na starcie może zniknąć bez ciągłych innowacji” – wyjaśnił Scout, podając hiperłącza do innych witryn internetowych potwierdzających jego tezę.
Yahoo „zawsze było dla mnie białym wielorybem zmian” – powiedział Lanzone, który ma doświadczenie w przywracaniu danych po awarii Internetu. „Zawsze myślałem, że mogę coś z tym zrobić”.
Lanzone (55 l.) w końcu dostał swoją szansę po tym, jak firma private equity Apollo Global Management zapłaciła 5 miliardów dolarów za przejęcie Yahoo we wrześniu 2021 r., co stanowi ułamek jego szczytowej wartości rynkowej, wynoszącej 125 miliardów dolarów, osiągniętej w szczytowych czasach boomu internetowego na początku XXI wieku. Przejęcie Apollo nastąpiło po tym, jak firma Verizon Communications kupiła działalność internetową Yahoo w 2017 r., a następnie nie podjęła próby połączenia tych usług z AOL, kolejnym pionierem Internetu.
Verizon nigdy nie miałby możliwości przejęcia działalności Yahoo w Internecie, gdyby nie ciągłe błędy firmy pod rządami siedmiu różnych dyrektorów generalnych w ciągu 16 lat.
Choć burzliwa przeszłość Yahoo nie zniszczyła firmy, pozostawiła po sobie piętno, które sprawia, że jest mało prawdopodobne, aby kiedykolwiek zbliżyła się ona do tego, czym była kiedyś, powiedział Jeremy Ring, który był jednym z pierwszych pracowników Yahoo, kiedy w 1996 roku zaczął sprzedawać reklamy tej usługi w swoim nowojorskim mieszkaniu.
„Mimo że Yahoo nie jest tym, czym było kiedyś, nie stało się też historią Blockbuster ani Radio Shack” – powiedział Ring, który szczegółowo opisał wzloty i upadki firmy w książce z 2018 roku „We Were Yahoo!” „Co pozwoli im konkurować ze wszystkimi większymi firmami korzystającymi ze sztucznej inteligencji? Nie jestem przekonany, że nagle wszyscy najlepsi inżynierowie na świecie będą pracować w Yahoo”.
Wysiłki renowacyjne Lanzone początkowo skupiały się na pozbyciu się dysfunkcyjnych części Yahoo. Likwidacja obejmowała porzucenie części technologii reklamowej Yahoo, sprzedaż wydawców takich jak TechCrunch i Rivals oraz zamknięcie modemowego serwisu internetowego AOL, co spowodowało utratę ostatnich 500 użytkowników. W obecnym stanie rzeczy Yahoo jest „bardzo dochodowe” i generuje miliardy dolarów przychodów, stwierdził Lanzone, choć nie chciał podać więcej szczegółów.
Wraz z niedawnym wprowadzeniem Scouta do 250 milionów użytkowników w USA, Yahoo skłania się ku ruchowi sztucznej inteligencji w nadziei, że technologia ta uprości wyszukiwanie w Internecie i zapewni bardziej spersonalizowane wyniki dostosowane do zainteresowań każdego użytkownika. Lanzone ma także nadzieję, że Scout stanie się kołem zamachowym, które nieustannie przekieruje ruch poprzez inne usługi.
Yahoo będzie konkurować z rywalem znanym jako Google, który pozostaje tą samą potężną siłą, która spowodowała upadek firmy 20 lat temu i stopniowo włącza do swojej wyszukiwarki coraz więcej sztucznej inteligencji dzięki technologii Gemini. Jakby to nie było wystarczająco zniechęcające, Yahoo będzie także konkurować z innymi popularnymi chatbotami AI, takimi jak ChatGPT firmy OpenAI i Claude firmy Anthropic, a także silnikami odpowiedzi, takimi jak Perplexity.
Milcząco przyznając, że jest zacofany, Yahoo używa Scouta z technologią sztucznej inteligencji na licencji firmy Anthropic.
W przeciwieństwie do innych chatbotów i silników odpowiedzi opartych na sztucznej inteligencji, Scout nie symuluje rozmów międzyludzkich, aby użytkownicy mogli „nawiązać z nim fałszywą, osobistą relację” – stwierdził Lanzone. „Produkt jest wyjątkowy, mimo że to nie my wynaleźliśmy sztuczną inteligencję”.
Dążenie Yahoo do zwiększenia ruchu związanego z wyszukiwaniem w Internecie okazało się w dużej mierze daremne od końca lat 90. XX wieku, a spadek rozpoczął się zaledwie kilka lat po tym, jak studenci Uniwersytetu Stanforda, Jerry Yang i David Filo, założyli firmę jako pierwszy kompleksowy katalog stron internetowych.
Kiedy jednak Internet zaczął odgrywać coraz większą rolę w rozrywce i handlu, Yahoo przeniosło swoją uwagę z kierowania ruchu w inne miejsce na stworzenie uniwersalnej witryny internetowej, z której ludzie nie będą chcieli opuszczać. Ta strategiczna zmiana otworzyła drzwi dwóm innym absolwentom Uniwersytetu Stanforda, Larry’emu Page’owi i Sergeyowi Brinowi, do stworzenia wyszukiwarki o nazwie Google.
Po odrzuceniu możliwości zakupu Google’a za zaledwie 1 milion dolarów w 1998 r., Yahoo włożyło jeszcze więcej zasobów w stworzenie wyjątkowego miejsca docelowego, przywiązując tak małą wagę do wyszukiwania, że w 2000 r. zwróciło się do innej firmy o udostępnienie tej technologii. Yahoo nie tylko zatrudniło Google jako swoją wyszukiwarkę, ale także promowało swoją markę na swojej stronie internetowej. W 2002 roku Yahoo oferowało zakup Google’a za 3 miliardy dolarów, ale Page i Brin chcieli 5 miliardów dolarów. Impas w negocjacjach skierował Google na ścieżkę w kierunku internetowego imperium wycenianego obecnie na 3,7 biliona dolarów pod spółką-matką Alphabet Inc.
Yahoo przeszło przez obrotowe drzwi siedmiu dyrektorów generalnych, w tym byłej dyrektor Google, Marissy Mayer, w donkiszotowskiej próbie nadrobienia zaległości w wyszukiwarkach, zanim ostatecznie zakończyło swoje 21-letnie istnienie jako spółki notowanej na giełdzie poprzez niefortunną sprzedaż firmie Verizon za 4,5 miliarda dolarów. Po drodze Yahoo odrzuciło w 2008 roku ofertę przejęcia firmy Microsoft za 44,6 miliarda dolarów, zanim ostatecznie zgodziło się udzielić licencji na wyszukiwarkę Bing tego producenta oprogramowania.
Lanzone przyznaje, że jeśli postawienie Yahoo na Scouta się opłaci, może to doprowadzić do powrotu firmy na giełdę ponad 30 lat po zakończeniu pierwszej oferty publicznej w 1996 r., co spotęgowało szał dot-comów, który ogarniał wówczas inwestorów. Lanzone wierzy, że kolejna oferta publiczna Yahoo może nadal ekscytować ludzi.
„Nadal mamy jedną z największych publiczności w Internecie, a ta publiczność okazała się całkiem lojalna podczas wielu wzlotów i upadków” – powiedział. „Jeśli po prostu zapewnimy im «super obsługę», wydarzy się coś dobrego”.

