Od lat śledzę wezwania JP Morgana do zakupu ropy i ten ostatni reset wydaje mi się momentem, w którym bank całkowicie skłania się ku „niższym na dłużej, ale ostrym” rokowi 2026.
JP Morgan oczekuje obecnie, że cena ropy Brent będzie wynosić średnio około 50–60 dolarów za baryłkę w 2026 r., nawet po ostatnim wzroście cen, jak wynika z prognozy Global Research dla ropy naftowej. Na początku tego roku bank obniżył swoją długoterminową prognozę, obniżając szacunki ropy Brent na 2025 r. do około 66 dolarów za baryłkę i szacując jedynie maksimum na poziomie 50 dolarów na 2026 rok.
Ton jej globalnego zespołu ds. towarów jest jasny.
Na pierwszych stronach gazet może wydawać się, że ropa naftowa wygląda na ciasną, ale w bankowych arkuszach kalkulacyjnych rok 2026 zapowiada się na rok nadwyżkowy, który ograniczy ceny, chyba że producenci nacisną hamulce, podaje JP Morgan Global Research w swojej najnowszej prognozie cen ropy.
Natasha Kaneva, która kieruje globalną strategią surowcową w JP Morgan, napisała, że nadwyżka ropy była już widoczna w danych z początku roku i prawdopodobnie się utrzyma, dodając, że konieczne będą dobrowolne i mimowolne cięcia produkcji, aby uniknąć „nadmiernego gromadzenia zapasów”, jeśli Brent utrzyma się w pobliżu 60 dolarów, zgodnie z prognozą JP Morgan na rok 2026 dla ropy.
Dla ciebie oznacza to, że bank nie uważa ropy za 90 czy 100 dolarów za wynik domyślny. Zamiast tego jego podstawowym scenariuszem jest grind w okolicach 60 dolarów, przerywany krótkimi wybuchami paniki geopolitycznej, które słabną wraz z dalszym wzrostem cen baryłek, stwierdził w tym samym raporcie zespół ds. surowców JP Morgan.
JP Morgan oczekuje, że cena ropy Brent będzie wynosić około 60 dolarów za baryłkę.
Shutterstock
Dlaczego nadpodaż robi tak ciężkie rzeczy
Kiedy zagłębiam się w założenia JP Morgana, oczywiste jest, w jakim stopniu cała historia opiera się na podaży przewyższającej popyt.
Zespół Global Research banku prognozuje, że światowy popyt na ropę będzie nadal rósł w 2026 r., ale nie na tyle szybko, aby wchłonąć wszystkie baryłki pochodzące z OPEC+, Stanów Zjednoczonych, Brazylii i innych krajów, wynika z tabel bilansu ropy JP Morgan.
W Europie JP Morgan odnowił już swoją ofertę dotyczącą ropy i gazu w oparciu o tę tezę.
Powiązane: Ceny ropy naftowej i gazu ziemnego rosną w związku z wiadomościami z Iranu
Według raportu Investing.com bank zakłada obecnie długoterminową cenę ropy Brent na poziomie około 63 dolarów i ostrzega, że bez agresywnych działań ze strony OPEC+ do roku 2026–2027 w związku z powstaniem nadwyżki na poziomie blisko 3 mln baryłek dziennie Brent może wydać poniżej 60 dolarów.
Jeśli historia o nadwyżce się sprawdzi, widzę trzy duże konsekwencje dla twoich pieniędzy.
Ceny pomp i presja inflacyjna powinny być niższe niż w trzycyfrowym świecie ropy, co ostatecznie złagodzi pewną presję na budżety gospodarstw domowych. Wysokokosztowi producenci, którzy potrzebują 75–80 dolarów na życie, wydają się narażeni, podczas gdy duże, tanie firmy o niskim zadłużeniu i firmy usługowe z długoterminowymi umowami są w lepszej sytuacji. podbij cenę
Oczywiście ropa nigdy nie znajduje się całkowicie w arkuszu kalkulacyjnym.
Najbardziej interesującą częścią resetu JP Morgana jest sposób, w jaki formalnie buduje on geopolityczny „korytarz szoku” na niedźwiedzim fundamencie.
W swojej prognozie na 2026 r. JP Morgan jako kluczową niepewność podkreśla zmieniające się ryzyko geopolityczne i poświęca czas rzeczywisty zmianie reżimu i konfliktom w krajach produkujących.
Kaneva zauważa, że przeszłe zmiany reżimu u głównych producentów ropy spowodowały średni wzrost cen ropy naftowej o około 76% od początku szoku do szczytu, co podkreśla, jak szybko rynki mogą przesadnie zareagować, zanim fundamenty się ustabilizują.
Więcej ropy i gazu:
Energy Giant wysyła wiadomość o silnym wzroście dywidendy o wartości 20 miliardów dolarów 147-letni gigant naftowy właśnie podniósł dywidendę o 4% w 2026 roku Najpopularniejsze akcje spółek energetycznych do kupienia pośród chaosu w Wenezueli
W dyskusji dominuje jeden punkt zapalny: Bliski Wschód, a zwłaszcza Cieśnina Ormuz.
Jak wynika z analizy MarketWatch, JP Morgan nakreślił ścieżkę, według której Brent może tymczasowo wzrosnąć w kierunku 100–120 dolarów za baryłkę, jeśli eskalacja napięć między Stanami Zjednoczonymi a Iranem lub konflikt regionalny poważnie zagrozi eksportowi przez Ormuz.
Producenci z Bliskiego Wschodu będą mieli tylko około 25 dni efektywnego przechowywania, jeśli cieśnina zostanie zablokowana, co oznacza, że przedłużone zamknięcie wymusiłoby rzeczywiste cięcia w produkcji i dałoby handlowcom możliwość modelowania „rekordowych” scenariuszy cenowych, twierdzi TradingKey.
Co więcej, sankcje i polityka zmieniają kształt tam, gdzie płyną beczki, mimo że rurociągi i szlaki morskie pozostają otwarte.
Jak wynika z analizy przepływów JP Morgan, większość rosyjskiej ropy objęta jest obecnie sankcjami, co powoduje wypychanie większej liczby baryłek w kierunku Chin i oddalanie się od Europy, mimo że niezależne azjatyckie rafinerie korzystają z obniżonych dostaw.
W innej części bank zauważa, że stopniowe ponowne wejście Wenezueli na rynki światowe może „stanowić znaczne ryzyko wzrostu światowych dostaw ropy”, jeśli sankcje utrzymają się, a produkcja wzrośnie, co jeszcze bardziej zwiększy już oczekiwaną nadwyżkę.
Ogólnie przesłanie jest mocne.
Należy spodziewać się bardziej gwałtownych ruchów w związku z obawami wojennymi, plotkami o gorących punktach i nagłówkami gazet o sankcjach, ale te skoki walczą z powagą rynku, który chce mieć wygodne zaopatrzenie w 2026 r.
Jak przełożyłbyś analizę ropy naftowej JP Morgan na rzeczywiste decyzje?
Kiedy patrzę na ten reset przez pryzmat finansów osobistych, widzę dwa pytania, na które musisz sam odpowiedzieć: Co to oznacza dla sposobu inwestowania i co to oznacza dla Twoich codziennych kosztów?
Jeśli chodzi o inwestowanie, nie budowałbym długoterminowego planu wokół założenia, że ropa „musi” wrócić do 100 dolarów.
JP Morgan faktycznie twierdzi, że jego głównym argumentem jest cena ropy Brent w cenie od 50 do 60 dolarów, nawet po uwzględnieniu hałasu, oraz że jakikolwiek wzrost powyżej tej kwoty będzie prawdopodobnie krótkotrwały, chyba że dostawy zostaną fizycznie odcięte, biorąc pod uwagę platformę na rok 2026 i scenariusze geopolityczne.
Dla zdywersyfikowanego inwestora sugeruje to kilka praktycznych kroków.
Traktuj szeroką ekspozycję na energię jako dodatek, a nie rdzeń swojego portfela, ponieważ środowisko cenowe od niskich do średnich ze skokami geopolitycznymi jest zmienne, ale nie gwarantuje się, że będzie niezwykle zyskowne w ciągu dekady. Posiadając energię, skoncentruj się na spółkach o niskich cenach progowych rentowności, dobrych bilansach i możliwości zwrotu gotówki po cenie ropy wynoszącej 60 dolarów zamiast zaledwie 90 dolarów. Jeśli handlujesz taktycznie, użyj ram JP Morgan, aby określić swoje ryzyko. Wzrosty powiązane z nagłówkami gazet na temat Bliskiego Wschodu mogą raczej stanowić okazję do cięć niż momenty do pogoni, jeśli podziela się pogląd, że ostatecznie podaż będzie wystarczająca, jak sugerują scenariusze ryzyka banku.
Przy codziennych pieniądzach świat ropy za 60 dolarów nie jest bezbolesny, ale jest znacznie łagodniejszy niż trzycyfrowe wstrząsy, których doświadczyły gospodarstwa domowe.
Jeśli JP Morgan ma rację, koszty paliwa, transportu i biletów lotniczych w 2026 r. będą raczej nierówne niż katastrofalne, co miało dla mnie znaczenie, gdy myślałem o budżetowaniu i oszczędnościach awaryjnych.
Kaneva podsumował to w sposób, który zapadł mi w pamięć.
Krótkie, geopolitycznie napędzane wzrosty cen ropy prawdopodobnie będą się utrzymywać, ale te skoki „powinny w końcu osłabnąć, pozostawiając słabe fundamenty rynku światowego” – napisał w raporcie perspektywicznym JP Morgan.
Dla ciebie i dla mnie jest to prawdziwy wniosek z tego odnowienia.
Bank nie obiecuje spokoju; ostrzega, że zgodnie ze scenariuszami na rok 2026 hałas pogłębi strukturalnie słabszy rynek.
Z mojej własnej lektury tych prognoz wynika, że połączenie niższych średnich i wyższego dramatyzmu w ciągu dnia to dokładnie taki rodzaj środowiska, w którym utrzymywanie dywersyfikacji, cierpliwość i oparcie się pokusie handlu każdym nagłówkiem może po cichu prowadzić do lepszych wyników w dłuższej perspektywie.
Powiązane: Co stanie się z cenami ropy, jeśli w Iranie polecą bomby i kule?

