To wszystko wina Pana Ziemniaka.
No dobra, może to niesprawiedliwe wytykać palcem klasyczną zabawkę, która nadaje ludzkie cechy skrobiowej, jadalnej bulwie.
Oczywiście przed przybyciem Głowy Ziemniaka istniała też inna moda na zabawki, na przykład pluszowy miś, jo-jo i lalka Shirley Temple.
Jednak większość analityków zgadza się, że szał na zabawki, które często pojawiają się o tej porze roku, rozpoczął się wraz z debiutem kultowej postaci Hasbro w 1952 roku.
Pan Potato Head był pierwszą zabawką reklamowaną w telewizji, co zrewolucjonizowało marketing, wykorzystując „czynnik irytacji”, aby zachęcić dzieci do poproszenia rodziców o produkt.
„Reklamy kierowane do dzieci działają” – czytamy w artykule z 2011 roku opublikowanym w czasopiśmie Journal of Children and Media. „Wśród dzieci w wieku od 2 do 6 lat nawet krótka ekspozycja (10–30 sekund) na reklamy może wpłynąć na późniejsze preferencje dotyczące jedzenia, napojów i zabawek”.
Hasbro sprzedało się w ponad milionie sztuk i rozpoczął się fenomen zabawek, które trzeba mieć.
Lalki Labubu, kolekcjonerskie zabawki z serii „The Monsters” z Hongkongu, artysty Kasinga Lunga, wywołały długie kolejki w sklepach, natychmiastowe wyprzedaże w Internecie i rynek wtórny, na którym rzadkie lalki można sprzedać za setki lub tysiące dolarów.
Ale w 1983 roku Cabbage Patch Kids wywołały swój własny szał zakupów świątecznych zabawek.
Tickle Me Elmo wywołało szał popytu, kiedy został wydany w 1996 roku.
Zdjęcie NBC z Getty Images
Pracownicy detaliczni pierwszej linii
Linia sukiennych lalek z plastikowymi głowami była tak popularna, że w sklepach detalicznych w całym kraju wybuchły bójki.
Pojawiły się doniesienia o uderzaniu, popychaniu, tupaniu, a niektórzy klienci atakowali innych kijami baseballowymi i inną bronią.
Więcej sprzedaży detalicznej:
Obniżki ceł Trumpa mogą sprawić, że popularne towary luksusowe staną się tańsze Google ułatwia świąteczne zakupy niż kiedykolwiek Best Buy ostrzega kupujących przed świętami przed zaktualizowaną polityką zwrotów Główni sprzedawcy detaliczni podnieśli ceny ze względu na cła Kupujący z USA dają sprzedawcom wcześniejszy prezent świąteczny
„Przewrócili stół wystawowy” – powiedział Time’owi Scott Belcher, kierownik domu towarowego Hills w Charleston w stanie Wirginia, gdy w sklepie prawie 5000 osób omal nie zbuntowało się. „Ludzie chwytali się nawzajem, popychali i popychali. Zrobiło się brzydko”.
Maniakalna chęć schwytania jednego ze stworzeń domowych stała się inspiracją dla fabuły filmu Arnolda Schwarzeneggera z 1996 roku Jingle All the Way.
Jak na ironię, film został wydany w tym samym roku, w którym wybuchło szał na Tickle Me Elmo.
W okresie świątecznym brakowało pluszowej zabawki, która chichotała po naciśnięciu, co doprowadziło do bójek, niewiarygodnie wysokich cen odsprzedaży, pogoni klientów za ciężarówkami dostawczymi i stratowania pracownika sklepu Wal-Mart (WMT) w Kanadzie.
„Ktoś w tłumie krzyknął: «Są Elmos!» i pośpieszyli na nas” – powiedział pracownik Robert Waller, który według raportu Canadian Broadcasting Corp. trafił do szpitala po złamaniu żebra, wstrząśnieniu mózgu i innych obrażeniach.
Akcja „Elmomania” osiągnęła swój szczyt w Muncie w stanie Indiana, gdzie mężczyźnie udało się wymienić Forda Escorta z 1987 r. na jedną lalkę Tickle Me Elmo.
Do końca grudnia tego roku sprzedano cały zapas miliona zabawek „Tickle Me Elmo”.
Beanie Babies, Furby i Mighty Morphin Power Rangers również zainspirowały szał zakupów.
Dobre wyniki notuje branża zabawkarska
Według National Retail Federation rekordowa liczba 186,9 milionów osób planuje w tym roku robić zakupy od Święta Dziękczynienia do Cyberponiedziałku, co oznacza wzrost o ponad 3 miliony kupujących w porównaniu z poprzednim rekordem wynoszącym 183,4 miliona w zeszłym roku.
Jak podała grupa branżowa, zabawki są trzecim najpopularniejszym prezentem na świątecznych listach zakupów w tym roku, zaraz za odzieżą, akcesoriami i kartami podarunkowymi.
Powiązane: Oszuści wykorzystują do ataków różne rodzaje broni, w tym sztuczną inteligencję
W tym roku do obowiązkowych zabawek należą dinozaur Primal Hatch, RealFX Disney Stitch Puppettronic i Hatchimals Alive. oraz LEGO Minecraft – podaje New York Post. Jakąkolwiek zabawkę kupisz, uważaj na oszustów, którzy tworzą fałszywe strony internetowe, wyświetlają wprowadzające w błąd reklamy i oferują niemożliwe do uzyskania rabaty na wyprzedane ulubione zabawki – twierdzi ConsumerAffairs, platforma z wiadomościami i recenzjami konsumenckimi.
Według firmy badawczej Circana, amerykańska branża zabawkarska wydaje się mieć się dobrze, odnotowując solidne wyniki w trzecim kwartale po dwóch latach stagnacji.
Według firmy rozwój branży jest w dużej mierze napędzany zabawkami kolekcjonerskimi i zabawkami licencjonowanymi.
Strategiczne gry karciane, sportowe karty kolekcjonerskie i kolekcjonerskie figurki przewodziły trendowi kolekcjonerskiemu; Głównymi tematami licencji były sport, czarownice i czarodzieje, zwierzęta, filmy i gry wideo.
„Amerykański konsument i jego chęć absorpcji ceł będą kluczowym czynnikiem decydującym o wynikach czwartego kwartału” – powiedziała Juli Lennett, wiceprezes i doradca ds. branży zabawek w Circana.
„Branża zabawkarska ma wyjątkową przewagę i zwykle jest odporna w niespokojnych czasach, ponieważ zabawki służą rodzinom jako emocjonalne kotwice, oferując radość i mile widzianą odskocznię w naszym życiu”.
Branża czerpie również korzyści z takich trendów, jak dawanie sobie prezentów przez dorosłych, nostalgia i cyfrowy dobrostan, jak stwierdził Lennett, „czynniki, które mają mieć wpływ na świąteczne zakupy”.
Powiązane: Czy nam się to podoba, czy nie, zastosowanie sztucznej inteligencji stale rośnie, zarówno w biznesie, jak i w życiu

