Jako inwestor długoterminowy podoba mi się możliwość, jaką oferuje mi giełda akcji i udziałów ISA, umożliwiająca mi budowanie bogactwa na nadchodzące dziesięciolecia.
Ale jak zawsze na giełdzie, nie ma gwarancji sukcesu.
Oto trzy błędy, których staram się unikać inwestując moje ISA.
Źródło obrazu: Getty Images
Inwestuj w firmy, których nie rozumiesz
Czy energia wodorowa jest czymś, co może stać się powszechne w nadchodzących latach? Tak.
Czy Ceres Power ma ciekawą technologię akumulatorów na wodór? Tak.
Czy zatem inwestorzy powinni teraz rozważyć Ceres Power?
Myślę, że częściowo zależy to od tego, czy rozumieją firmę.
Niektórzy ludzie zdecydowali się inwestować w spółki zajmujące się energią odnawialną po prostu dlatego, że uważają, że obszar jest gotowy do wzrostu, ale tak naprawdę nie rozumieli spółek, w których kupują udziały.
Uważam, że inwestowanie pieniędzy w akcje, których nie rozumiesz, jest głupotą. Zasadniczo jest to forma spekulacji, a nie inwestycji.
Oczywiście zawsze możemy dowiedzieć się nowych rzeczy. Ktoś, kto chce kupić akcje w danym obszarze, może dowiedzieć się więcej na ten temat.
Dywersyfikuj, ale nie pozostawaj zróżnicowany
Rozłożenie ISA na kilka różnych akcji to prosty, ale ważny sposób na zmniejszenie ryzyka, jeśli jedna z nich radzi sobie słabo.
Ale co się stanie, jeśli któryś z nich poradzi sobie dobrze, to znaczy bardzo, bardzo dobrze?
Może się to wydawać raczej przyczyną latających korków od szampana, niż dużym problemem. Ale w rzeczywistości może to być wyzwanie.
Ponieważ? Ponieważ spółka, która początkowo była tylko jedną z wielu w zdywersyfikowanym portfelu, może ją zdominować dzięki swoim doskonałym wynikom.
Może to być sytuacja trudna do poradzenia sobie. Jeżeli akcje spółki osiągnęły tak znakomite wyniki, sprzedaż choćby części udziałów może wydawać się sprzeczna z intuicją. Uważam jednak, że ważne jest utrzymanie zrównoważonego i zróżnicowanego ISA.
Ignoruj szczegóły finansowe dotyczące handlu akcjami
Posiadam akcje o nazwie Logistics Development Group (LSE: LDG). Zasadniczo jest to narzędzie inwestycyjne posiadające udziały w niewielkiej liczbie prywatnych spółek.
Menedżerowie pokazali, że potrafią tworzyć wartość. Akcje są jednak sprzedawane ze znacznym dyskontem w stosunku do wartości aktywów netto.
Niektóre biznesy, w które zainwestowała firma, mają moim zdaniem duży potencjał, w tym ogólnokrajową sieć logistyczną.
LDG ma kilka wad: Jej portfolio nie jest zbyt zróżnicowane. Informacje finansowe na temat ich udziałów są mniej szczegółowe niż w przypadku spółek notowanych na giełdzie, dlatego szczegółowa ocena wyników może być trudna (chociaż wartość aktywów netto jest wartością użyteczną).
Jednak dla kogoś, kto chce inwestować, istnieje wyzwanie. Jak zwykle istnieje tak zwany rozrzut pomiędzy ceną zakupu i sprzedaży, ale w małej firmie, takiej jak LDG, jest on zauważalnie większy niż w dużej firmie.
Gdy tylko kupię akcje, muszą one wzrosnąć, aby móc je sprzedać za kwotę, którą zapłaciłem. Do tego dochodzą opłaty, prowizje i wszystkie inne koszty, które mogą wyniknąć z posiadania akcji i udziałów ISA.
To tylko część inwestycji, jednak błędem może być ignorowanie pozornie drobnych szczegółów finansowych takich kosztów.

