Wednesday, March 25, 2026

Minęło 200 lat, zanim dług publiczny osiągnął 1 bilion dolarów, a obecnie jedynie roczne odsetki przekraczają tę kwotę: „miażdżące dziedzictwo, które musimy odwrócić” – mówi przewodniczący budżetu | Fortuna

Koniecznie przeczytaj

Ogromne zadłużenie Stanów Zjednoczonych stanowi „egzystencjalne zagrożenie dla przyszłości naszego narodu” – ostrzegł przewodniczący Komisji Budżetowej Izby Reprezentantów, gdy dług kraju przekroczył 39 bilionów dolarów.

Republikańska republikanka z Teksasu, Jodey Arrington, zauważyła w zeszłym tygodniu, że Stany Zjednoczone zgromadziły dług o wartości 1 biliona dolarów zajęło Stanom Zjednoczonym prawie dwa stulecia, podczas gdy zaledwie kilka dekad później Ministerstwo Skarbu co roku przeznacza tę kwotę po prostu na spłatę obsługi długu.

Za rok budżetowy 2025 skarb państwa zapłacił 1,22 biliona dolarów odsetek od długu, a do roku podatkowego 2026 rząd zapłacił już 520 miliardów dolarów. Według szacunków Biura Budżetowego Kongresu do 2036 roku kwota ta ma osiągnąć 2,1 biliona dolarów rocznie.

W rzeczywistości zadłużenie Ameryki osiągnęło poziom biliona dolarów dopiero na początku lat 80., osiągając 1,1 biliona dolarów za prezydenta Ronalda Reagana.

Jak zauważa Arrington: „Zgromadzenie pierwszego biliona dolarów zajęło mniej więcej 200 lat. Teraz podsumujemy to w ciągu kilku miesięcy. Obecnie każde dziecko w Ameryce ma część tego długu wynoszącego 530 000 dolarów, co jest miażdżącym dziedzictwem, które musimy odwrócić. Co gorsza, wydajemy obecnie ponad 1 bilion dolarów rocznie na same odsetki, aby spłacić nasz dług, czyli więcej niż cały budżet obronny i trzykrotność kwoty, gdy Biden objął urząd”.

Arrington nie jest osamotniony w swoich obawach dotyczących sytuacji finansowej kraju. Przedstawiciele sektora prywatnego, tacy jak Jamie Dimon i Ray Dalio, ostrzegali przed rachunkami wynikającymi z zadłużenia, a prezes Rezerwy Federalnej USA Jerome Powell również wyraził potrzebę „rozmowy dorosłych” na ten temat.

Istnieje wiele opinii na temat metod negocjacji zadłużenia i związanych z nim kosztów odsetek. Na przykład Komisja Odpowiedzialnego Budżetu Federalnego opowiadała się za ujednoliconym deficytem budżetu federalnego na poziomie 3% PKB lub poniżej, co obecnie wynosi około 6%. Pomysł ten poparli ludzie tacy jak republikanin Bill Huizenga (ze stanu Michigan) i poseł Scott Peters (ze stanu Kalifornia), współprzewodniczący Dwupartyjnego Forum Podatkowego. W rzeczywistości cały komitet sterujący forum poparł ten pomysł i przedstawił uchwałę w tej sprawie.

Arrington wezwał do bardziej rygorystycznego podejścia. Rozwiązanie problemu deficytu na poziomie 3% PKB jest luźniej zdefiniowane jako cel: Arrington chce rozpocząć rozmowę na temat dodania odpowiedzialności fiskalnej do konstytucji kraju.

W zeszłym tygodniu powiedział: „Oto smutna, otrzeźwiająca i zaskakująca prawda: pomimo pilności naszego kryzysu fiskalnego Kongres jest sparaliżowany i nie jest w stanie sprostać pilności chwili. Jeśli więc Waszyngton nie podejmie działań, czas spojrzeć poza stolicę naszego narodu. Założyciele dali nam w artykule V Konstytucji inną ścieżkę, upoważniając stany i naród amerykański do interwencji i żądania dyscypliny fiskalnej.

„Wzywam Kongres do zwołania Konwencji na podstawie art. V. Nadszedł czas, aby przywrócić zdrowy rozsądek w stolicy naszego narodu i odwrócić klątwę, która wisi nad tym krajem”.

Artykuł piąty Konwencji pozwala na wprowadzenie poprawek do Konstytucji, na przykład dotyczących długu publicznego i wydatków. Jeżeli dwie trzecie legislatur stanowych ma zastosowanie, Kongres musi zwołać konwencję, a kolejne trzy czwarte stanów musi poprzeć poprawkę, aby stała się ona wymogiem prawnym.

Inne podejścia

W ostatnim czasie prezydenci próbowali naprawić sytuację fiskalną Ameryki. Prezydent Obama nadzorował utworzenie ponadpartyjnej Krajowej Komisji ds. Odpowiedzialności Podatkowej i Reformy, powszechnie znanej jako Komisja Simpsona-Bowlesa (lub Bowlesa-Simpsona). W powstałym raporcie znalazło się kilka zaleceń: ograniczenie wydatków uznaniowych, zreformowanie prawa podatkowego i przekształcenie wydatków na opiekę zdrowotną.

Prezydent Trump zasugerował kilka nietypowych metod przywrócenia równowagi księgowej. Na przykład zachwalał plan „Złotej Karty”, czyli politykę wizową, która pobierałaby od bogatych imigrantów 5 milionów dolarów za zieloną kartę plus możliwość uzyskania obywatelstwa.

„Milion kart byłby wart 5 bilionów dolarów, a jeśli sprzeda się 10 milionów kart, będzie to łącznie 50 bilionów dolarów. Cóż, mamy 35 bilionów dolarów długu, więc byłoby dobrze” – powiedział Trump w zeszłym roku.

Podobnie wprowadzono cła, aby zrekompensować część utraconych dochodów spowodowanych takimi środkami, jak ustawa o jednej wielkiej pięknej ustawie. Rzeczywiście, choć plany taryfowe Trumpa okazały się niepopularne wśród zagranicznych rządów, ekonomiści z zadowoleniem przyjmują „dziwaczne” metody zwiększania dochodów USA. Jak powiedział wcześniej „Fortune” profesor Wharton Joao Gomes: „Nie można również zaprzeczyć, że (Trump i jego administracja) generują dziwne formy dochodów, które faktycznie zmieniają krajobraz zadłużenia”.

Website |  + posts
- Advertisement -spot_img
- Advertisement -spot_img

Najnowszy artykuł