Thursday, February 19, 2026

Moody’s wydaje mocny, składający się z sześciu słów werdykt na temat gospodarki

Koniecznie przeczytaj

Główny ekonomista Moody’s Mark Zandi podsumował niedawno stan amerykańskiej gospodarki.

Chociaż wskazał, że PKB „wydaje się w porządku”, wzrost liczby miejsc pracy znacznie spowolnił, a wzrost produktywności napędzany sztuczną inteligencją może potencjalnie przewyższyć tworzenie miejsc pracy, stwierdził w wywiadzie dla Bloomberga.

Argument Zandiego podkreśla rosnącą nierównowagę, która sprawia, że ​​gospodarka wydaje się znacznie bardziej niestabilna. Zaproponował sześć mocnych słów.

Chociaż na podstawie zagregowanej produkcji sytuacja może wydawać się stosunkowo gładka, rynek pracy traci dynamikę.

Tworzenie miejsc pracy uległo osłabieniu, a wskaźniki zatrudniania spadły. Jednocześnie produktywność wynosi obecnie blisko 2% i może wzrosnąć do 2,5% w miarę głębszego zintegrowania sztucznej inteligencji z przepływami pracy.

Co ciekawe, w niedawnym artykule, który napisałem, dyrektor generalny Goldman Sachs, David Solomon, przyjął bardziej optymistyczny ton w porównaniu do Zandi.

Solomon stwierdził, że konfiguracja gospodarki na rok 2026 jest „całkiem dobra”, na co wpływają katalizatory, w tym nakłady inwestycyjne na sztuczną inteligencję, wsparcie fiskalne i ponowne otwarcie kanałów transakcji/IPO.

Ponadto dyrektor generalny Bank of America Brian Moynihan potwierdził ten sam optymizm na najniższym poziomie, zauważając, że aktywność konsumencka wzrosła o 5% w porównaniu z rokiem ubiegłym.

Jeżeli jednak popyt nie będzie wzrastał wystarczająco szybko, aby skutecznie wchłonąć wzrost produktywności, poziom bezrobocia zacznie rosnąć.

Zandi bije na alarm na tej wąskiej ścieżce, gdzie wzrost zależy od popytu nadążającego za wydajnością.

Główny ekonomista Moody’s Mark Zandi ostrzegł, że pomimo silnego wzrostu PKB gospodarka wydaje się krucha.

Zdjęcie: Bloomberg z Getty Images

Kim jest ekonomista Mark Zandi?

Mark Zandi ma skłonność do wyprzedzania siebie w ostrych interpretacjach gospodarki, dlatego inwestorzy zwracają na to szczególną uwagę.

Zandi działa w okopach makroekonomii od prawie 35 lat, będąc współzałożycielem Economy.com (magazynu danych ekonomicznych) w 1990 r., który Moody’s przejął w 2005 r., co doprowadziło go do pracy w Moody’s Analytics, gdzie pełni funkcję głównego ekonomisty.

Był także stałym bywalcem Waszyngtonu.

Więcej analiz ekonomicznych:

Ernst & Young mocno ocenia gospodarkę przez rzeczywistość Urzędnik Rezerwy Federalnej ostro krytykuje ostatnią pauzę w stopach procentowych MFW wydaje zdecydowane ostrzeżenie dla amerykańskiej gospodarki

Zandi kilkakrotnie składał przed Kongresem zeznania na temat stanu gospodarki, polityki fiskalnej i regulacji finansowych. Doradzał także przywódcom politycznym, stając się nawet doradcą ekonomicznym Johna McCaina podczas kampanii w 2008 roku.

Być może jego najbardziej przewidywalnym spostrzeżeniem były rosnące nadwyżki na rynku nieruchomości i kredytów, które doprowadziły do ​​kryzysu finansowego w 2008 roku.

Przypisuje mu się uwypuklenie ryzyka już w 2005 r., a następnie potępienie niekontrolowanej tendencji na rynku nieruchomości przed ostatecznym krachem.

Realnym ryzykiem dla amerykańskiej gospodarki jest niedopasowanie wzrostu gospodarczego do zatrudnienia

Jak powiedziałem wcześniej, ostrzeżenie Zandiego podkreśla podstawowy brak równowagi w pozornie silnej gospodarce.

Wzrost PKB wynosi około 2,5%, blisko potencjału, a inflacja również uległa ochłodzeniu, dlatego patrząc na zagregowaną produkcję sytuacja wygląda znacznie stabilniej.

Ale, jak zauważył Zandi, „zależy to od tego, jakiej części słonia dotkniesz”.

Powiązane: Menedżer funduszu miliarderów traci 285 milionów dolarów na wschodzącym gigantze technologicznym

Jeśli więc dotkniesz rynku pracy, sprawy znacznie się skomplikują. Najnowsze dane pomagają wyjaśnić rosnące napięcie.

Płace: w styczniu 2026 r. pracodawcy w USA utworzyli 130 000 miejsc pracy; bezrobocie spadło do 4,3%. Zapotrzebowanie na chłodzenie: liczba ofert pracy gwałtownie spadła do 6,5 mln (grudzień 2025 r.), najniższego poziomu od 2020 r. Wzrost produktywności: BLS wykazuje wydajność pracy poza rolnictwem na poziomie +4,9% (stopa roczna) w trzecim kwartale 2025 r.; Fed z St. Louis szacuje, że użytkownicy genetycznej sztucznej inteligencji oszczędzają 5,4% godzin pracy.

Oczywiste jest, że liczby nie wskazują na przyspieszającą gospodarkę.

Zarówno tempo tworzenia, jak i zatrudniania spadło, co jest bardzo ważne, ponieważ miejsca pracy sprawiają, że wzrost gospodarczy wydaje się znacznie bardziej realny. Kiedy wzrasta liczba płac, gospodarstwa domowe wydają, co zwiększa pewność siebie.

Następnie jest warstwa AI.

Produktywność zbliża się do 2%, a Zandi uważa, że ​​liczby te mogą wzrosnąć do 2,25% lub 2,5% w miarę głębszej integracji narzędzi AI z biznesowymi przepływami pracy.

Z biegiem czasu wyższe wskaźniki produktywności mogą skutkować wyższym standardem życia, ale krótkotrwały ból jest nieunikniony.

Popyt musi drastycznie wzrosnąć, aby wchłonąć wysiedlonych pracowników, w przeciwnym razie możemy zaobserwować gwałtowny wzrost poziomu bezrobocia.

Warto jednak przyjrzeć się także drugiej stronie narracji o wpływie AI na miejsca pracy.

W maju ubiegłego roku dyrektor generalny firmy Indeed, Chris Hyams, ujął to dosadnie, jak donosił „Fortune”.

Zasadniczo sztuczna inteligencja może automatyzować zadania i ograniczać przepływy pracy, ale nie może wyeliminować kompleksowych zawodów.

Powiązane: JPMorgan przejmuje udziały o wartości 2,93 miliarda dolarów w spółkach z branży opieki zdrowotnej

Dane również potwierdzają tę moderację. Nowa ankieta powiązana z NBER, w której wzięło udział około 6000 kadry kierowniczej wyższego szczebla, przytoczona przez „The Economic Times”, wykazała, że ​​ponad 90% firm nie zgłosiło znaczącego wpływu sztucznej inteligencji na zatrudnienie lub produkcję w ciągu ostatnich trzech lat.

„Historia mówi nam, że w rzeczywistości stanie się to znacznie wolniej” – wyjaśnił ekonomista Nagrody Nobla Daron Acemoglu, według The Atlantic.

Rozwiązanie mieszkaniowe zajmie lata, a nie pierwsze strony gazet

Niektórzy eksperci chwalą nowy impuls Waszyngtonu do rynku nieruchomości, ale Zandi nie podziela tego optymizmu.

Powiedział, że najnowsze dwustronne ustawodawstwo mieszkaniowe jest zachęcające, przede wszystkim dlatego, że koncentruje się na podażowej stronie rynku.

Jest to ważne, ponieważ dowodzi, że Stany Zjednoczone nie popadły w stan niedoboru mieszkań z dnia na dzień; raczej rozwija się od czasu kryzysu finansowego. Jeśli zatem wpadnięcie w ten bałagan zajęło więcej niż dekadę, wydostanie się z niego prawdopodobnie zajmie znacznie więcej czasu.

Zandi uważa, że ​​jednym z przepisów, który mógłby być istotny, jest wyeliminowanie wymogu „stałego podwozia” w przypadku domów produkowanych. Utrzymuje, że może to znacząco wpłynąć na prawie 100 000 jednostek rocznie, obsługujących głównie gospodarstwa domowe o niskich i średnich dochodach na południu i zachodzie.

Z drugiej strony Zandi nie daje się przekonać sztuczkom strony popytowej.

Kredyty hipoteczne na pięćdziesiąt lat, pożyczki przenośne lub wysiłki mające na celu sztuczne zwiększenie popytu w przypadku ograniczonego poziomu podaży spowodują jedynie wzrost cen, biorąc pod uwagę bieżący popyt.

I pomimo obaw Zandi nie spodziewa się gwałtownego spadku cen domów. Powiedział, że dwie trzecie Amerykanów posiada domy i dla większości z nich jest to ich największy atut.

Zatem najlepszy scenariusz może być najmniej dramatyczny: ceny stoją w miejscu, płace rosną, a przystępność cenowa powoli się poprawia.

Powiązane: Bridgewater Raya Dalio inwestuje 253 miliony dolarów w najlepsze akcje AI

- Advertisement -spot_img

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

- Advertisement -spot_img

Najnowszy artykuł