Monday, February 23, 2026

Morgan Stanley chwali rzadki „renesans reindustrializacji” gospodarki sztucznej inteligencji, ale jest to lepsze dla komputerów niż ludzi | Fortuna

Koniecznie przeczytaj

Rewolucja sztucznej inteligencji zmienia zasady amerykańskiej gospodarki, ale zamiast zapoczątkować złoty wiek dobrobytu konsumentów, wywołuje masowy boom infrastrukturalny wymagający dużych zasobów, który może pozostawić przeciętnego pracownika w tyle.

Według niedawno opublikowanego raportu strategicznego Morgan Stanley Wealth Management rynek wkroczył w erę „napędzaną pokoleniowymi nakładami inwestycyjnymi na sztuczną inteligencję”, która reprezentuje rzadkie odejście od wzrostu napędzanego konsumpcją w kierunku „renesansu reindustrializacji” napędzanego inwestycjami. Problem w tym, że bardzo różni się ona od poprzednich rewolucji technologicznych, takich jak Internet, komputery osobiste czy urządzenia mobilne.

Według Lisy Shalett, dyrektor ds. inwestycji w Morgan Stanley Wealth Management, obecna fala generacyjna sztucznej inteligencji „nie jest jeszcze wyraźnie skoncentrowana na konsumencie”. Zamiast tego jest wbudowany głęboko w świat fizyczny, aby sprostać ogromnym potrzebom obliczeniowym.

Zespół Shaletta zauważył, że inwestycje związane z centrami danych odpowiadały już za oszałamiające 25% rocznego wzrostu PKB w 2025 r. i rosną w tempie stanowiącym wielokrotność przewidywanego wzrostu realnego PKB. Ta ogromna skala wymaga inwestycji wartych biliony dolarów, które będą miały wpływ na rynki fizyczne, bezpośrednio wpływając na nieruchomości, budownictwo, wytwarzanie energii elektrycznej i metali przemysłowych. Firma utrzymuje, że ta dynamika katalizuje wieloletni okres, w którym „inwestycje dominują nad konsumpcją jako motorem wzrostu w ramach przywracania równowagi gospodarczej”.

O tych ludziach

Chociaż rozbudowa infrastruktury jest dobrodziejstwem dla wskaźników przemysłowych, perspektywy dla ludzi są znacznie mniej różowe. Morgan Stanley ostrzega przed „zagrożeniami transformacyjnymi dla rynku pracy” spowodowanymi rozprzestrzenianiem się pokoleniowej sztucznej inteligencji.

W raporcie opisano perspektywy amerykańskiego konsumenta jako ostatecznie „normalne”, obciążone „przygnębionym nastrojem, niepokojem o pracę, niską stopą oszczędności wynoszącą 3,6% oraz rosnącym zadłużeniem i niespłacaniem kredytów”. Ponadto firma przewiduje, że wzrost konsumpcji prawdopodobnie ulegnie stagnacji ze względu na słaby rynek pracy, starzenie się społeczeństwa i powolny wzrost liczby ludności, co pozostawi populację w pułapce „dynamiki gospodarczej w kształcie litery K”, która pogłębia nierówności, nawiązując do memu z ostatnich pięciu lat, który przeniósł się z finansowego Twittera do rzeczywistości, gdzie zamożni i klasa robotnicza reprezentowali rozgałęzienia w literze „K”, a nie ożywienie finansowe w kształcie litery „V” lub „U”.

Co ciekawe, ten nowy paradygmat zmusza także technologicznych tytanów do zmierzenia się z trudną rzeczywistością. Przez lata amerykańskie indeksy były zdominowane przez „modele biznesowe oparte na technologii wykorzystującej niewielkie aktywa i generujące przychody stałe”, które charakteryzowały się niemal zerowymi kosztami krańcowymi i stale rosnącymi marżami. Jednak ogólna rewolucja AI jest zasadniczo inna. Jest to „żądny gotówki wyścig zbrojeń w dziedzinie badań i rozwoju”, charakteryzujący się minimalną oszczędnością kosztów, co oznacza, że ​​w miarę zwiększania liczby abonentów przez firmy technologiczne muszą jednocześnie wydawać znacznie więcej na cenne moce „obliczeniowe”.

W rezultacie te dawne ulubienice niedoboru aktywów przekształcają się w „przedsiębiorstwa kapitałochłonne i żądne przepływów pieniężnych”. Morgan Stanley bez ogródek stwierdza, że ​​dla tych hiperskalerów „era wielokrotnego ekspansji opartej na pozornie stale rosnących marżach zysku prawdopodobnie się skończyła”.

Savita Subramanian, główna specjalistka ds. strategii kapitałowej w Bank of America Research, wyraziła podobny alarm w związku z odejściem technologii od modelu opartego na aktywach, podczas gdy kadra kierownicza z Doliny Krzemowej zaczyna dostrzegać fakt, że sztuczna inteligencja mogła położyć kres ciągowi zysków branży technologicznej, a nawet zautomatyzować większość prac związanych z kodowaniem.

Ostatecznie wizja Morgana Stanleya na rok 2026 i lata zakłada głęboką reorganizację gospodarczą. Rewolucja sztucznej inteligencji może nie tworzy utopii konsumenckiej, ale napędza globalny boom infrastrukturalny napędzany wydatkami kapitałowymi. To era, w której królują ciężkie maszyny, sieci energetyczne i centra danych, co zasadniczo sugeruje, że przynajmniej na razie rozwój sztucznej inteligencji jest znacznie lepszy dla komputerów niż dla ludzi.

W tej historii dziennikarze magazynu „Fortune” wykorzystali generatywną sztuczną inteligencję jako narzędzie dochodzeniowe. Redaktor sprawdził dokładność informacji przed ich opublikowaniem.

- Advertisement -spot_img

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

- Advertisement -spot_img

Najnowszy artykuł