Nastroje Wall Street wobec firm kojarzonych ze sztuczną inteligencją zmieniają się i dotyczy to dwóch spółek: OpenAI spada, a Alphabet Inc. rośnie.
Twórca ChatGPT nie jest już uważany za awangardę technologii AI i staje w obliczu pytań dotyczących jej braku rentowności i konieczności szybkiego rozwoju, aby pokryć ogromne zobowiązania związane z wydatkami. Tymczasem spółka-matka Google wyłania się jako konkurent z głębokimi kieszeniami i mackami we wszystkich sektorach handlu sztuczną inteligencją.
„OpenAI było złotym dzieckiem na początku tego roku, a Alphabet postrzegano w zupełnie innym świetle” – powiedział Brett Ewing, główny strateg rynkowy w First Franklin Financial Services. „Teraz sentyment do OpenAI jest znacznie bardziej umiarkowany”.
W rezultacie akcje spółek znajdujących się w orbicie OpenAI (głównie Oracle Corp., CoreWeave Inc. i Advanced Micro Devices Inc., ale także Microsoft Corp., Nvidia Corp. i SoftBank, który ma 11% udziałów w spółce) znajdują się pod silną presją sprzedaży. Tymczasem dynamika Alphabet zwiększa nie tylko cenę akcji spółki, ale także spółek z nią powiązanych, takich jak Broadcom Inc., Lumentum Holdings Inc., Celestica Inc. i TTM Technologies Inc.
Przeczytaj więcej: Siła sztucznej inteligencji Alphabet zapewnia największy kwartalny skok od 2005 roku
Zmiana była dramatyczna pod względem wielkości i szybkości. Jeszcze kilka tygodni temu OpenAI wywoływało ogromne protesty we wszystkich firmach z nim związanych. Teraz te połączenia przypominają bardziej kotwicę. Jest to zmiana, która niesie ze sobą daleko idące konsekwencje, biorąc pod uwagę, jak centralna pozycja tej blisko kontrolowanej spółki odegrała w manii sztucznej inteligencji, która napędzała trzyletni wzrost giełdy.
„Rzuciło światło na złożoność finansowania, umowy okólne i emisje długów” – powiedział Ewing. „Jestem pewien, że w pewnym stopniu takie zjawisko istnieje w ekosystemie Alphabet, ale zostało zdemaskowane jako dość ekstremalne w przypadku transakcji OpenAI, a docenienie tego zmieniło zasady gry nastrojów”.
Koszyk spółek podłączonych do OpenAI wzrósł w 2025 r. o 74%, co jest imponujące, ale znacznie poniżej skoku akcji spółek wystawionych na działanie Alphabet wynoszącego 146%. Indeks Nasdaq 100 oparty na technologii wzrósł o 22%.
Sceptycyzm wokół OpenAI sięga sierpnia, kiedy odsłonił GPT-5 i spotkał się z mieszanymi reakcjami. Wzrósł w zeszłym miesiącu, kiedy Alphabet wypuścił najnowszą wersję swojego modelu Gemini AI, który zebrał entuzjastyczne recenzje. W rezultacie dyrektor generalny OpenAI Sam Altman zadeklarował podjęcie działań w ramach „kodu czerwonego” w celu poprawy jakości ChatGPT, opóźniając inne projekty do czasu udostępnienia jego flagowego produktu w Internecie.
„Wszystkie kawałki”
Postrzegana siła Alphabetu wykracza poza Bliźnięta. Spółka ma trzecią co do wielkości kapitalizację rynkową na indeksie S&P 500 i dysponuje tonami gotówki. Posiada również kilka sąsiadujących firm, takich jak Google Cloud i zakład produkcji półprzewodników, który zyskuje na popularności. A to zanim weźmiesz pod uwagę dane, talenty i dystrybucję sztucznej inteligencji firmy lub jej odnoszące sukcesy spółki zależne, takie jak YouTube i Waymo.
„Rośnie poczucie, że Alphabet ma wszystkie elementy, aby stać się dominującym twórcą modeli sztucznej inteligencji” – powiedział Brian Colello, starszy specjalista ds. strategii kapitału technologicznego w Morningstar. „Jeszcze kilka miesięcy temu inwestorzy przyznaliby ten tytuł OpenAI. Teraz jest większa niepewność, większa konkurencja i większe ryzyko, że OpenAI nie zostanie ostatecznym zwycięzcą”.
Przeczytaj więcej: Chipy AI firmy Alphabet to „tajny sos” o wartości potencjalnej 900 miliardów dolarów
Przedstawiciele OpenAI i Alphabet nie odpowiedzieli na prośby o komentarz.
Różnica między zajęciem pierwszego a drugiego miejsca wykracza poza możliwość przechwalania się: ma także znaczące konsekwencje finansowe dla firm i ich partnerów. Na przykład, jeśli użytkownicy skłaniający się ku Gemini spowolnią rozwój ChatGPT, OpenAI będzie trudniej zapłacić za moc obliczeniową w chmurze Oracle lub chipy AMD.
Z kolei partnerzy Alphabetu rozwijający wysiłki związane z sztuczną inteligencją prosperują. Akcje Lumentum, producenta komponentów optycznych do centrów danych Alphabet, wzrosły w tym roku ponad trzykrotnie, co plasuje tę spółkę wśród 30 spółek o najlepszych wynikach w indeksie Russell 3000. Celestica dostarcza sprzęt do rozwoju sztucznej inteligencji Alphabet, a jej akcje wzrosną o 252% w 2025 r. Tymczasem Broadcom, który buduje procesor tensorowy, czyli TPU, chipy wykorzystywane przez Alphabet, odnotował wzrost ceny akcji o 68% od końca ubiegłego roku.
OpenAI ogłosiło w ostatnich miesiącach szereg ambitnych transakcji. Ogrom działań „słusznie wywołał analizę i obawy, czy OpenAI może to wszystko sfinansować i czy pochłania więcej, niż jest w stanie przeżuć” – powiedział Colello. „Moment wzrostu Twoich przychodów jest niepewny, a każde ulepszenie wprowadzone przez konkurencję zwiększa ryzyko, że nie będziesz w stanie spełnić swoich aspiracji”.
Szczerze mówiąc, wiele z tych transakcji zostało entuzjastycznie przyjętych przez inwestorów, ponieważ wydawało się, że stworzą nową generację zwycięzców sztucznej inteligencji. Jednak wraz ze zmianą nastrojów nagle przyjmują postawę wyczekiwania i obserwacji.
„Kiedy ludzie myśleli, że może to generować przychody i przynosić zyski, tak duże liczby wydawały się możliwe” – powiedział Brian Kersmanc, menedżer portfela w firmie GQG Partners, która posiada aktywa o wartości około 160 miliardów dolarów. „Teraz jesteśmy w punkcie, w którym ludzie przestali wierzyć i zaczęli kwestionować”.
Kersmanc postrzega euforię sztucznej inteligencji jako „erę dot-comów na sterydach” i powiedział, że jego firma przestała być bardzo przeważona technologicznie i stała się bardzo sceptyczna.
Rany, które sam sobie zadałem
„Staramy się unikać obszarów, w których panuje szum informacyjny, a przyczyną wielu z nich jest OpenAI” – powiedział. „Biorąc pod uwagę, że problem dotknął tak wiele miejsc, będzie to bolesne odprężenie. Nie tylko kilka nazw technologicznych musi spaść, chociaż stanowią dużą część indeksu. Wszystkie te zakłady mają równoległe transakcje, podobnie jak zakłady użyteczności publicznej, z wysokimi korelacjami. Tego właśnie się obawiamy, nie tylko że OpenAI napędza tę narrację, ale że tak wiele rzeczy powstało dzięki temu szumowi”.
Wysiłki public relations OpenAI nie pomogły. Dyrektor finansowa startupu, Sarah Friar, zasugerowała niedawno, że rząd USA „wspiera zabezpieczenie umożliwiające finansowanie”, co niektórych zaskoczyło. Jednak ona i Altman wyjaśnili później, że firma nie żądała takich gwarancji.
Następnie Altman pojawił się w „Bg2 Pod”, gdzie zapytano go, w jaki sposób firma może podjąć zobowiązania w zakresie wydatków znacznie przekraczających jej przychody. „Jeśli będziecie chcieli sprzedać swoje akcje, to znajdę kupca i to wystarczy” – odpowiedział prezes.
Przeczytaj więcej: Problem dotyczy współpracowników Sama Altmana
Zwolnienie Altmana było problematyczne, ponieważ według szacunków HSBC różnica między przychodami OpenAI a planami wydatków do 2033 r. wynosi około 207 miliardów dolarów.
„Zamknięcie luki wymagałoby jednego lub kilku czynników, w tym wyższych przychodów niż w naszych centralnych prognozach, lepszego zarządzania kosztami, przyrostowych zastrzyków kapitału lub emisji długu” – napisał analityk Nicolas Cote-Colisson w notatce badawczej z 24 listopada. Biorąc pod uwagę, że OpenAI ma wygenerować przychody w wysokości ponad 12 miliardów dolarów do 2025 r., koszty jego obliczeń „zwiększają nerwowość inwestorów w związku z związanymi z tym zwrotami” nie tylko dla samej firmy, ale także dla samej firmy, ale także „dla powiązanej sztucznej inteligencji”. łańcuch” – napisał.
Oczywiście firmy takie jak Oracle i AMD nie polegają wyłącznie na OpenAI. Działają w obszarach, na które wciąż istnieje duże zapotrzebowanie, a ich produkty mogłyby znaleźć klientów nawet bez OpenAI. Ponadto, według niedawnej analizy Wells Fargo, osłabienie akcji może stanowić okazję do zakupów, ponieważ spółki powiązane z ChatGPT i chipami zasilającymi tę spółkę są notowane po raz pierwszy od 2016 roku z dyskontem w stosunku do tych, które mają kontakt z Gemini i jej chipami po raz pierwszy od 2016 roku.
„Widzę wiele niewykorzystanego popytu i penetracji między branżami, co ostatecznie będzie stanowić podstawę wzrostu” – powiedział Kieran Osborne, dyrektor ds. inwestycji w Mission Wealth, zarządzającej aktywami o wartości około 13 miliardów dolarów. „Zarabianie jest ostatecznym celem tych firm i dopóki będą dążyć do tego, będzie to wspierać argumenty inwestycyjne”.

