W tym tygodniu Palantir odnotował poprawę zysków za trzeci kwartał, a podczas zwycięskiego okrążenia dyrektor generalny Alex Karp przedstawił wartości, którymi kieruje się on i jego firma, pomimo tego, co uważa za hałas z zewnątrz.
Platforma oprogramowania odnotowała zysk w trzecim kwartale na poziomie 1,18 miliarda dolarów, nieznacznie przekraczając prognozy analityków. Pomimo ogłoszenia wyników i prognoz na czwarty kwartał, które również przewyższały prognozy z Wall Street, akcje Palantiru spadły we wtorek o 7,95%, wymazując początkowy wzrost o 7% po tym raporcie. Analitycy wyrazili obawy, że wyniki i wskazówki technologicznego giganta nie uzasadniają jego wyceny.
Ale co za ocena. Pomimo wtorkowej wyprzedaży, akcje Palantiru wzrosły w tym roku aż o 154%. Karp przypisuje ciągły rozwój swojej firmy silnemu partnerstwu z rządem USA i firmą, która wspiera „amerykańskiego pracownika, którego pomagamy wzbogacać”.
Palantir „był naprawdę pierwszą spółką, która była całkowicie przeciwna przebudzeniu” – powiedział Karp inwestorom podczas wezwania do ogłoszenia wyników po poniedziałkowym zamknięciu rynku. Technologiczny gigant skontaktował się z administracją prezydenta Donalda Trumpa i wysłał swojego dyrektora ds. technologii, Shyama Sankara, na kolację w Białym Domu, która we wrześniu gościła liderów technologii z Doliny Krzemowej. W zeszłym roku podczas telekonferencji poświęconej wynikom Karp powiedział, że przebudzenie stanowi „główne ryzyko” dla Palantir, Stanów Zjednoczonych i świata, nazywając je „regresywnym sposobem myślenia, który psuje i koroduje nasze instytucje”.
Karp był wcześniej głównym darczyńcą na rzecz kampanii prezydenckiej byłego prezydenta Joe Bidena i Kamali Harris w 2024 r. W zeszłym roku powiedział też, że kiedy Peter Thiel, jeden ze współzałożycieli Palantir firmy Karp, wspierał Trumpa, firmie było trudniej realizować zadania.
W lipcu ubiegłego roku Karp oświadczył, że „nie jest entuzjastycznie nastawiony” do kierunku rozwoju Partii Demokratycznej, ale „głosowałby przeciwko Trumpowi”.
Mimo to w ogłoszeniu wyników z maja 2024 r. stwierdził, że przebudzenie jest „właściwie formą słabej religii pogańskiej”.
Dla kontrastu Karp w poniedziałek określił swoje wysiłki, aby dotrzymać towarzystwa, mianem „kultu” – systemu kultu religijnego – i „wyjątkowego” w porównaniu z tym, jak zaczynał ponad 20 lat temu. Jednym z tych sposobów jest dalsze wspieranie „sprawiania, by amerykański wojownik walczył w sposób, w jaki amerykański wojownik urodził się do walki” – powiedział, nie wyjaśniając, co przez to rozumie.
Prawie połowa sukcesu Palantiru pochodzi z dochodów rządu USA, które wzrosły o 52% w porównaniu z ubiegłym rokiem i 14% w porównaniu z drugim kwartałem, do 486 milionów dolarów. Do wysokiej sprzedaży przyczynił się również popyt na platformy oparte na sztucznej inteligencji i wyższe marże dzięki lepszej dźwigni operacyjnej pomimo znacznych inwestycji w badania i zatrudnienie.
Palantir był krytykowany przez prawicowe wpływowe osobistości, takie jak Candace Owens i Nick Fuentes, a także demokratycznych prawodawców za tajne kontrakty rządowe, które rozszerzyły się pod rządami Trumpa.
Jednak pomimo dobrze nagłośnionych obaw etycznych dotyczących firmy jako głównego wykonawcy w dziedzinie obronności w USA oraz dostępu tej firmy technologicznej do danych osobowych Amerykanów, dyrektor generalny Karp twierdzi, że po prostu nie rozumie, dlaczego praca wykonywana przez jego firmę przyciąga tak wiele negatywnej uwagi. Nazwa firmy wspieranej przez Petera Thiela pochodzi od Władcy Pierścieni, podobnie jak co najmniej dwie inne firmy powiązane z Thielem. W tych książkach „palantir” był rodzajem przenikliwej, wszystkowidzącej kryształowej kuli, której imiennik mógł być inspirujący lub złowrogi, w zależności od punktu widzenia.
„Jesteśmy na pierwszej linii frontu wszystkich przeciwników, w tym przeciwko Chinom. I wspieramy, jesteśmy w ICE i wspieraliśmy Izrael” – Karp powiedział podczas poniedziałkowej telekonferencji dotyczącej zysków. „Nie wiem, dlaczego to wszystko jest kontrowersyjne, ale wiele osób uważa to za kontrowersyjne”.
W styczniu ubiegłego roku Palantir podpisał strategiczne partnerstwo z Ministerstwem Obrony Izraela w celu dostarczania analiz danych i technologii sztucznej inteligencji na potrzeby trwających operacji wojskowych kraju, w tym wojny w Gazie. Wsparcie to wywołało krytykę i wezwało do zbadania, czy narzędzia Palantiru są wykorzystywane w sposób, który mógłby naruszać prawo międzynarodowe w strefach konfliktu.
W kwietniu firma technologiczna otrzymała także kontrakt o wartości 30 milionów dolarów na opracowanie oprogramowania „ImmigrationOS”, które dostarcza dane w czasie zbliżonym do rzeczywistego na temat osób, które samodzielnie się deportują.
Palantir ma umowy z kilkoma agencjami rządowymi USA, w tym z Departamentem Obrony, armią amerykańską, Departamentem Bezpieczeństwa Wewnętrznego, FBI, CIA, organami ds. imigracji i organów celnych (ICE) oraz Centrami Kontroli i Zapobiegania Chorobom (CDC). Z danych finansowych wynika, że w pierwszych trzech kwartałach 2025 r. spółka uzyskała prawie 1,3 miliarda dolarów dochodów rządowych.
Palantir nie odpowiedział natychmiast na prośbę „Fortune” o komentarz, ale w poniedziałek Karp powiedział inwestorom, że jego zdaniem „walczą o właściwą stronę tego, co powinno działać w tym kraju: merytokracji, śmiercionośnej technologii w obliczu przeciwników” i produktów, które rozszerzają PKB na klasę robotniczą.
Wcześniej nazwał sztuczną inteligencję „rewolucją wzmacniającą skuteczność działania”, która pomogła niektórym Amerykanom bez wyższego wykształcenia stworzyć większą wartość przy użyciu produktów Palantir niż użytkownicy z wyższym wykształceniem. Karp twierdzi jednak, że wartość Palantiru dla Amerykanów z klasy robotniczej jest podwójna i że zyskują także inwestorzy w tę spółkę technologiczną.
„Wspieraliśmy amerykańskiego pracownika i tego amerykańskiego pracownika pomogliśmy wzbogacić” – powiedział Karp podczas poniedziałkowej telekonferencji poświęconej zarobkom.
Karp miał inne zdanie na temat deklarowanych wyników.
„Kup sobie popcorn” – powiedział inwestorom Karp podczas rozmowy telefonicznej. „Płaczą” – powiedział o tych, którzy nie zainwestowali w spółkę.

