Monday, March 16, 2026

Pomimo kryzysu na Grenlandii Trump sugeruje, że NATO jest mu winne pomoc w wojnie w Iranie po wsparciu USA dla Ukrainy. „Byliśmy bardzo mili” | Fortuna

Koniecznie przeczytaj

Zaledwie dwa miesiące temu NATO znajdowało się w środku kryzysu egzystencjalnego w związku z naleganiami prezydenta Donalda Trumpa, aby Stany Zjednoczone przejęły kontrolę nad Grenlandią. Zagroził nałożeniem ceł i odmówił wykluczenia działań wojskowych, ale ostatecznie się wycofał.

Następnie w niedzielę Trump zażądał od sojuszu pomocy w oczyszczeniu Cieśniny Ormuz, którą Iran zablokował od czasu, gdy Stany Zjednoczone i Izrael rozpoczęły wojnę z Republiką Islamską dwa tygodnie temu.

„Właściwe jest, aby ludzie będący beneficjentami Cieśniny pomogli dopilnować, aby nic złego się tam nie wydarzyło” – powiedział Trump „Financial Times”, jednocześnie zaznaczając, że może opóźnić szczyt z chińskim prezydentem Xi Jinpingiem. „Jeśli nie będzie reakcji lub będzie ona negatywna, myślę, że będzie to bardzo złe dla przyszłości NATO”.

Po przyspieszeniu kryzysu grenlandzkiego w tym roku i rozpoczęciu wojny handlowej w zeszłym roku, sojusznicy ponownie oceniają porządek światowy i swoją długoterminową przyszłość ze Stanami Zjednoczonymi.

Trump przyznał w „Financial Times”, że jest pesymistą co do tego, czy sojusznicy USA przyjdą mu z pomocą. Zasugerował jednak, że NATO jest mu coś winne pomimo lat krytykowania państw członkowskich za to, że nie wydają więcej na obronę, a nawet bagatelizowania ich strat w walce ze Stanami Zjednoczonymi w Afganistanie.

„Byliśmy bardzo mili” – powiedział Trump. „Nie musieliśmy im pomagać z Ukrainą. Ukraina jest od nas tysiące mil… Ale pomogliśmy im. Teraz zobaczymy, czy nam pomogą. Bo od dawna mówiłem, że będziemy tam dla nich, ale oni nie będą tam dla nas. I nie jestem pewien, czy tam będą”.

Wyjaśnił, że pomoc NATO może nadejść w postaci trałowców lub komandosów, i bagatelizował zagrożenie militarne stwarzane przez Iran. Choć irańskie wojsko zostało skutecznie zdziesiątkowane w wyniku amerykańskich i izraelskich bombardowań, wciąż ma wystarczającą siłę, aby przepędzić statki handlowe z Cieśniny Ormuz.

Iran przejmuje rolę strażnika

Teheran sygnalizuje jednak również, że cieśnina nie jest całkowicie zamknięta i korzysta z prawa decydowania o tym, kto może przejść, ponieważ wojsko amerykańskie nie przywróciło jeszcze swobodnej żeglugi przez wąską drogę wodną.

Ceny ropy poszybowały w górę, gdy ataki Iranu na żeglugę w Zatoce Perskiej stworzyły de facto blokadę na cieśninie, przez którą przepływa jedna piąta światowych zasobów ropy i skroplonego gazu ziemnego, a Wall Street ostrzega, że ​​w przypadku długotrwałego konfliktu ropa naftowa może osiągnąć nawet 150 dolarów za baryłkę.

Minister spraw zagranicznych Iranu Abbas Araghchi powiedział w niedzielę, że zezwolono już statkom z różnych krajów na przepływ przez cieśninę i że kilka rządów zwróciło się do Teheranu, aby zapewnić bezpieczny przepływ ich statkom.

Doniesienia wskazują, że Iran wysyła swoje dostawy ropy do Chin, swojego głównego klienta, podczas gdy setki tankowców przewożących dostawy z innych krajów nadal mają wąskie gardła w Zatoce Perskiej.

Dzięki temu krytyczne dochody płyną do Iranu. Z kolei Arabia Saudyjska, Irak i inni główni producenci zostali zmuszeni do mniejszego pompowania, nie mając gdzie ukryć swojej produkcji.

W międzyczasie Trump zarządził atak na obiekty wojskowe na wyspie Kharg, głównym węźle eksportu ropy z Iranu, podnosząc stawkę eskalacji. Próbuje także utworzyć koalicję morską na rzecz ponownego otwarcia cieśniny. Źródła podały w niedzielę „Wall Street Journal”, że administracja może wkrótce ogłosić misję eskortową z udziałem wielu krajów, chociaż nie było jasne, czy operacje rozpoczną się przed, czy po zakończeniu działań wojennych.

Trump zwracał się już wcześniej do Chin, Francji, Japonii, Korei Południowej, Wielkiej Brytanii i innych krajów o wysłanie okrętów wojennych na Bliski Wschód, chociaż odpowiedzi były dotychczas niezobowiązujące. Jednocześnie Wielka Brytania i Rada Współpracy Zatoki Perskiej stwierdziły, że państwa członkowskie „mają prawo podjąć wszelkie niezbędne środki w celu obrony swojego bezpieczeństwa i stabilności oraz ochrony swoich terytoriów, obywateli i mieszkańców”.

Cieśnina Ormuz pozostaje jednak wodami spornymi, a urzędnicy Marynarki Wojennej Stanów Zjednoczonych nazwali ją „skrzynią śmierci”, w której irańskie rakiety, drony powietrzne, drony podwodne, drony nawodne, miny i małe łodzie szybkiego ataku stanowią liczne zagrożenia. Biorąc pod uwagę ryzyko dla wielomilionowych okrętów wojennych, Marynarka Wojenna odrzuciła prośby przedsiębiorstw żeglugowych o zapewnienie ochrony.

Europejscy urzędnicy rozważają misję morską do Cieśniny Ormuz, ale przyznają, że ich obecne wysiłki mające na celu ochronę żeglugi na Morzu Czerwonym „nie przyniosły skutku”.

„Dlatego jestem bardzo sceptyczny co do tego, czy ekspansja Aspides w Cieśninie Ormuz mogłaby zapewnić większe bezpieczeństwo” – powiedział niemiecki minister spraw zagranicznych Johann Wadephul, dodając, że Niemcy nie będą odgrywać aktywnej roli w wojnie.

„Wszystkie opcje reakcji USA są nieoptymalne”

Eksperci ds. obrony twierdzą, że właściwa misja eskorty morskiej wymagałaby większej liczby statków, a także sił powietrznych i być może oddziałów naziemnych, aby zneutralizować irańskie zagrożenia.

Według Jennifer Parker, założycielki Barrier Strategic Advisory i weteranki Królewskiej Marynarki Wojennej Australii, w Cieśninie Ormuz występują ograniczenia nawigacyjne, a czas reakcji na ataki z brzegu jest krótki.

W rezultacie operacje eskortowe na dużą skalę wymagałyby znacznej liczby okrętów wojennych, a także bojowych patroli powietrznych, które odwracałyby uwagę samolotów od innych misji, dodał w sobotę w zagrożeniu w X.

„Reagowanie na pojawiające się przybrzeżne miejsca startu wymagałoby skoordynowanych operacji uderzeniowych na lądzie i być może na żołnierzy piechoty morskiej; to drugie stwarza wyraźne ryzyko eskalacji” – napisał Parker. „Bez znaczącego pogorszenia możliwości Iranu w zakresie UAV i USV, samo eskorty raczej nie pozwolą na bezpieczny tranzyt dużej liczby tankowców”.

Do tego dochodzi problem usuwania min w cieśninie. Mimo że Stany Zjednoczone zniszczyły irańską flotę, Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej nadal może używać małych łodzi do stawiania min i nie potrzeba wielu, aby odstraszyć ruch handlowy.

Stany Zjednoczone również zredukowały swoją flotę trałową, a pozostałe statki stacjonują w Azji. Nowa klasa przybrzeżnych okrętów bojowych została zaprojektowana do wykonywania misji trałowania min, ale nie została jeszcze użyta w walce.

„Historycznie rzecz biorąc, usuwanie min było powolne i prawie niemożliwe do przeprowadzenia pod ostrzałem” – napisała w piątek w „Foreign Affairs” profesor nauk politycznych z MIT Caitlin Talmadge.

Podobnie jak Parker powiedział, że obrona cieśniny w środku wojny może wymagać od Stanów Zjednoczonych przejęcia kontroli nad irańskim wybrzeżem poprzez wysłanie piechoty morskiej lub sił operacji specjalnych.

W rzeczywistości Stany Zjednoczone wysyłają na Bliski Wschód Morską Jednostkę Ekspedycyjną liczącą ponad 2000 żołnierzy, chociaż niektórzy analitycy wskazują na możliwość ataku desantowego na wyspę Kharg.

„Krótko mówiąc, jeśli Iran zaminuje cieśninę, wszystkie opcje reakcji Stanów Zjednoczonych będą nieoptymalne” – ostrzegł Talmadge. „Dlatego Stany Zjednoczone powinny agresywnie skoncentrować się przede wszystkim na zapobieganiu układaniu irańskich min i znalezieniu sposobu na wyjście z szerszej wojny. Jeśli tak się nie stanie, Waszyngton powinien mieć nadzieję, że dalsze nękanie ruchu w cieśninie to tylko jedna z szeregu reakcji, które Iran od dawna przygotowywał i które teraz zastosuje”.

- Advertisement -spot_img

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

- Advertisement -spot_img

Najnowszy artykuł