Thursday, April 2, 2026

Pomimo, że w ostatnich wyborach Republikanie ucierpieli ze względu na przystępność cenową, podtrzymują pogląd Trumpa, że ​​gospodarka nigdy nie była lepsza | Fortuna

Koniecznie przeczytaj

Prawie dwa tygodnie po fatalnej porażce Republikanów w wyborach w Gruzji, New Jersey, Pensylwanii i Wirginii wielu przywódców GOP twierdzi, że nie ma problemu z polityką partii, jej przesłaniem ani przywództwem prezydenta Donalda Trumpa.

Trump twierdzi, że Demokraci i media wprowadzają w błąd wyborców zaniepokojonych wysokimi kosztami i gospodarką. Republikańscy urzędnicy, chcąc uniknąć kolejnej porażki w przyszłorocznych jesiennych wyborach śródokresowych, zachęcają kandydatów, aby w pełni poparli prezydenta i szerzej opowiadali o jego osiągnięciach.

Oto główne wnioski z serii prywatnych rozmów, odpraw i oficjalnych rozmów z udziałem czołowych republikańskich decydentów z całego Waszyngtonu, w tym w Białym Domu, po przegranej ich partii 4 listopada. Jego ocena podkreśla stopień, w jakim los Partii Republikańskiej jest powiązany z Trumpem, prezydentem na ograniczoną kadencję, który upiera się, że gospodarka pod jego przywództwem nigdy nie była silniejsza.

Dzieje się tak nawet wówczas, gdy coraz większa liczba wyborców deklaruje inną rzeczywistość w swoim życiu.

Jednak z nielicznymi wyjątkami porucznicy Trumpa, którzy przewodzą strategii politycznej Partii Republikańskiej, nie mają zamiaru kwestionować jego życzeń ani przekonań.

„Republikanie wkroczą w przyszły rok bardziej zjednoczeni niż kiedykolwiek, stojąc za prezydentem Trumpem” – powiedział rzecznik Komitetu Narodowego Republikanów Kiersten Pels. „Partia w pełni zgadza się z jej programem America First i wynikami, jakie zapewnia narodowi amerykańskiemu. Polityka prezydenta Trumpa jest popularna, zwiększa on frekwencję, a wspieranie go to najsilniejsza droga do zwycięstwa”.

Jednak stopień poparcia Trumpa jest podobny do tego, jaki uzyskali byli prezydenci Barack Obama, demokrata, i George W. Bush, republikanin, na tym samym poziomie. Ich partie poniosły ciężkie straty w wyborach śródokresowych.

Trump twierdzi, że nie ma problemu z przystępnością cenową

Od czasu wyborów Biały Dom po cichu zdecydował się zmienić swój przekaz i skupić się bardziej na przystępności cenowej.

Większą część pierwszego roku drugiej kadencji Trumpa zdominowały wojny handlowe, rozprawienie się z nielegalną imigracją, decyzja o wysłaniu żołnierzy Gwardii Narodowej do amerykańskich miast i najdłuższy w historii USA okres zawieszenia działalności rządu.

Od dnia wyborów Trump częściej wypowiadał się na temat przystępności cenowej. W piątek obniżyła cła na wołowinę i inne produkty, które według konsumentów kosztują zbyt dużo. Jednak głównym przesłaniem Trumpa jest to, że gospodarka jest lepsza, a ceny konsumpcyjne niższe niż podają media. To praktycznie to samo przesłanie, które demokratyczny prezydent Joe Biden i jego sojusznicy przez lata forsowali, ale z niewielkim sukcesem.

W piątkowym poście w mediach społecznościowych Trump stwierdził, że koszty „spadają”.

„Przystępność cenowa jest kłamstwem, gdy jest używana przez Demokratów. To kompletne oszustwo” – napisał Trump. „Koszty Święta Dziękczynienia są w tym roku o 25% niższe niż w zeszłym roku w ramach Crooked Joe! Jesteśmy Partią Przystępności!”

Liczby Trumpa dotyczące kosztów kolacji z okazji Święta Dziękczynienia są błędne. Ceny żywności są o 2,7% wyższe niż w 2024 roku.

Według sondażu AP Voter Poll, kwestie ekonomiczne były dominującą obawą wyborców podczas tegomiesięcznych wyborów.

Republikański strateg Doug Heye powiedział, że podejście Trumpa niekoniecznie jest pomocne dla GOP lub jej kandydatów, którzy już w 2026 r. staną przed trudnym otoczeniem politycznym, kiedy wyborcy zadecydują o układzie sił w Kongresie. Historycznie rzecz biorąc, partia okupująca Biały Dom poniosła znaczne straty w wyborach pozaprezydenckich.

„Republikanie muszą przekazać wyborcom, że rozumieją, przez co przechodzą i próbują to naprawić” – powiedział Heye. „Może to być trudne do osiągnięcia, gdy prezydent wystrzeliwuje niemetaforyczną kulę burzącą w części Białego Domu, co odwraca uwagę dużej części Waszyngtonu i mediów”.

„Kandydaci nie mogą sobie pozwolić na rozproszenie uwagi” – dodał Heye. „Jak widzieliśmy podczas ostatnich wyborów, zwłaszcza w Wirginii, jeśli nie będziesz mówić o tym, o czym mówią wyborcy, zignorują cię”.

Widok z wyścigu na kluczowego gubernatora

Rzeczywistość poza Waszyngtonem sugeruje, że nie wszyscy kandydaci Partii Republikańskiej podzielają punkt widzenia Trumpa.

Reprezentantka Nowego Jorku Elise Stefanik, przywódczyni Partii Republikańskiej w Izbie Reprezentantów, która w zeszłym tygodniu rozpoczęła kampanię na gubernatora, stwierdziła, że ​​nie ma wątpliwości co do najważniejszej kwestii dla jej wyborców: przystępności cenowej. Zbagatelizował także skupienie się swojej partii na konserwatywnych priorytetach kulturowych, w tym na sportowcach transpłciowych, na czym skupiali się głównie Republikanie podczas niedawnych wyborów gubernatorskich w Wirginii.

„Z pewnością wspieram sport kobiet i dziewcząt oraz chronię je, ale jak widać we wszystkich naszych przesłaniach, koncentrujemy się na głównych kwestiach, a mianowicie na tym, że każda rozmowa z wyborcami dotyczy wysokich podatków i wydatków oraz braku środków finansowych” – Stefanik powiedział The Associated Press.

Zaprezentowała zniuansowane spojrzenie na przywództwo Trumpa, nie chcąc krytykować żadnej z jego głównych polityk ani decyzji dotyczących rządzenia, ale też nie chcąc powiedzieć, że jej partia jest w pełni zjednoczona za nim.

„Mam wrażenie, że nasza partia jest całkowicie zjednoczona w sprawie zwolnienia Kathy Hochul” – powiedział Stefanik o demokratycznym gubernatorze Nowego Jorku, zapytany o poparcie jej partii dla Trumpa. „Jestem bardzo skupiony na dostawach dla nowojorczyków i stawiania ich na pierwszym miejscu”.

Choć Stefanik stwierdziła, że ​​dla gubernatora ważne są „efektywne stosunki robocze” z Trumpem, odmówiła stwierdzenia, czy poprze hipotetyczny ruch Trumpa dotyczący wysłania Gwardii Narodowej do Nowego Jorku, zgodnie z jego groźbą. „Nie musiałoby się to zdarzyć, gdyby był gubernatorem republikańskim” – powiedział.

Komentarze Stefanika odzwierciedlają wyzwanie, przed jakim stoją kandydaci Partii Republikańskiej startujący w trudnym terenie politycznym.

Trudne tematy do rozmów

Republikański Komitet Narodowy, który pełni funkcję politycznego ramienia Białego Domu Trumpa, wydał szereg rozmów, w których bagatelizował niedawne porażki wyborcze jako produkt uboczny przewagi wyborców Demokratów w stanach, w których miały miejsce kluczowe wyścigi.

W dyskusjach uzyskanych przez Associated Press ignoruje się straty Republikanów w Gruzji i Pensylwanii. Wyolbrzymiają także siłę polityczną Trumpa, twierdząc, że jest on za ich kadencji jednocześnie bardziej popularny od Obamy i Busha.

Oświadczenie to odbiło się echem w ostatnich dniach w konserwatywnych mediach.

Z analizy sondażu AP wynika, że ​​aprobata Trumpa nie jest większa niż aprobata Obamy czy Busha w podobnym momencie drugiej kadencji.

Poparcie Trumpa, które w listopadowym sondażu przeprowadzonym przez Associated Press-NORC Center for Public Affairs Research na poziomie 36%, jest nieco wyższe niż w tym momencie jego pierwszej kadencji. Jednak według sondażu Gallupa, który jest podobny do tego, jaki uzyskał Trump w ostatnim sondażu aprobaty Gallupa z października, zarówno Obama, jak i Bush, w tym momencie drugiej kadencji, plasują się na poziomie połowy lat 40.

W przypadku Obamy i Busha ich partie poniosły ciężkie straty w następujących po nich wyborach śródokresowych.

Jednak republikański przekaz przygotowany przez ekipę Trumpa podwaja poparcie dla prezydenta i jego polityki.

Niedawne wybory „nie były referendum w sprawie prezydenta Trumpa, Republikanów w Kongresie ani programu MAGA” – stwierdza RNC. Aby wygrać w 2026 r., wyborcy „Uczyńmy Amerykę znów wielką” „będą musieli pojawić się przy urnach – prezydent Trump i Republikanie sprawią, że tak się stanie”.

Website |  + posts
- Advertisement -spot_img
- Advertisement -spot_img

Najnowszy artykuł