Możliwości sztucznej inteligencji stają się z dnia na dzień coraz bardziej wyrafinowane, a liderzy biznesowi spieszą się z wdrażaniem technologii, aby zachować konkurencyjność.
Jednak jedną z przeszkód we wdrażaniu sztucznej inteligencji jest zaskoczenie firm: ich własnych pracowników.
Z nowego raportu opublikowanego we wtorek przez firmę Workplace Intelligence, agenta AI dla przedsiębiorstw, wynika, że znaczna część pracowników aktywnie próbuje sabotować wdrażanie sztucznej inteligencji w swojej firmie. Z raportu, ankiety przeprowadzonej wśród 2400 pracowników umysłowych w USA, Wielkiej Brytanii i Europie, w tym 1200 kadry kierowniczej wyższego szczebla, wynika, że 29% pracowników przyznaje się do sabotowania strategii sztucznej inteligencji swojej firmy. Wśród pracowników pokolenia Z odsetek ten wzrasta do 44%.
Sabotaż polega na wprowadzaniu zastrzeżonych informacji do publicznych narzędzi sztucznej inteligencji lub korzystaniu z niezatwierdzonych narzędzi sztucznej inteligencji. Niektórzy pracownicy zgłaszają kategoryczną odmowę korzystania z narzędzi AI. Inni przyznali się nawet do manipulowania ocenami wyników lub celowego generowania pracy o niskiej wydajności, aby sztuczna inteligencja wydawała się mniej skuteczna.
Tymczasem liderzy biznesu i eksperci ds. sztucznej inteligencji wydali kolejne ostrzeżenia dotyczące zagrożeń, jakie sztuczna inteligencja stanowi dla pracowników. Dyrektor generalny Anthropic, Dario Amodei, powiedział, że sztuczna inteligencja może odebrać połowę stanowisk kierowniczych na podstawowym szczeblu, czyli ról, które obecnie pełni wielu pracowników pokolenia Z. Szef sztucznej inteligencji w Microsoft, Mustafa Suleyman, wydał podobne ostrzeżenie na początku tego roku, twierdząc, że wszystkie prace administracyjne można zautomatyzować w ciągu 18 miesięcy.
Opublikowane w zeszłym miesiącu badanie Anthropic wykazało, że sztuczna inteligencja jest już teoretycznie zdolna do wykonania większości zadań związanych z informatyką, prawem, biznesem i finansami oraz innymi głównymi dziedzinami administracyjnymi. W miarę jak strach przed automatyzacją sztucznej inteligencji powoli staje się rzeczywistością, wielu pracowników, w tym spora część pracowników z pokolenia Z, walczy z rzekomo skazanym na niepowodzenie losem swojej kariery.
Dlaczego pracownicy sabotują sztuczną inteligencję i dlaczego przynosi to dla nich efekt przeciwny do zamierzonego
Spośród pracowników, którzy przyznali się do sabotowania technologii sztucznej inteligencji w swojej firmie, 30% stwierdziło, że obawia się, że sztuczna inteligencja odbierze im pracę. „FOBO” (strach przed staniem się przestarzałym) jest szeroko rozpowszechniony. W listopadzie KPMG podobnie ustaliło, że czterech na 10 pracowników obawia się, że sztuczna inteligencja może odebrać im pracę. Jak na ironię, badanie wykazało, że pracownicy, którzy odmawiają przyjęcia sztucznej inteligencji, są w rzeczywistości bardziej narażeni na zwolnienia niż ci, którzy wdrażają tę technologię. Sześćdziesiąt procent kadry kierowniczej stwierdziło, że rozważa zwolnienie pracowników, którzy nie chcą wdrożyć sztucznej inteligencji. Kolejne 28% jest zaniepokojonych zagrożeniami bezpieczeństwa wynikającymi z technologii. Dwadzieścia sześć procent uważa, że technologia zmniejsza ich kreatywność lub wartość w firmie. Kolejne 26% wskazuje na źle zrealizowaną strategię sztucznej inteligencji firmy.
Chociaż niektóre firmy spieszą się z wdrażaniem agentów sztucznej inteligencji, opublikowany w zeszłym roku raport MIT wykazał również, że 95% programów pilotażowych generatywnej sztucznej inteligencji w firmach kończy się niepowodzeniem nie ze względu na jakość technologii, ale z powodu luki w wiedzy pomiędzy narzędziami i organizacjami.
Jednak choć niektórzy pracownicy ociągają się, badacze odkryli, że ci, którzy aktywnie wdrażają sztuczną inteligencję w swoich przepływach pracy, wychodzą na prowadzenie. Dan Schawbel, partner zarządzający w Workplace Intelligence, powiedział, że „superużytkownicy” sztucznej inteligencji – pracownicy, którzy opanowali generatywną sztuczną inteligencję do wysokiego poziomu biegłości – są nagradzani za swoją pracę bardziej niż maruderzy.
„W przypadku superużytkowników, których przebadaliśmy, prawdopodobieństwo otrzymania awansu i podwyżki w ciągu ostatniego roku było około 3 razy większe w porównaniu z pracownikami, którzy powoli wdrażali te narzędzia” – stwierdził Schawbel w oświadczeniu. „Najlepsi użytkownicy AI oszczędzają również prawie 9 godzin tygodniowo, korzystając ze sztucznej inteligencji, 4,5 razy więcej niż 2 godziny tygodniowo zgłaszane przez maruderów AI”.
Z raportu Writer and Workplace Intelligence wynika, że aż 77% menedżerów stwierdziło, że pracownicy, którzy odmówią opanowania sztucznej inteligencji, nie będą brani pod uwagę przy awansach lub stanowiskach kierowniczych, ponieważ liderzy biznesowi chcą kierować swoimi firmami w przyszłość za pomocą sztucznej inteligencji. A 69% planuje zwolnienia związane ze sztuczną inteligencją. Jednak May Habib, dyrektor generalna i współzałożycielka Writer, powiedziała, że firmy odnoszące największe sukcesy nie polegają na zwolnieniach: optymalizują równowagę między sztuczną inteligencją agentów a możliwościami ludzkimi.
„Liderzy, którzy we współpracy z agentami ludzkimi w centrum pracują nad radykalnym przeprojektowaniem operacji, to ci, którzy zwiększają swoją przewagę w sposób niemożliwy do powtórzenia przez konkurencję” – stwierdził Habib w oświadczeniu.

