Amerykański rynek pracy podlega ciągłym zmianom.
W 2025 r. liczba zwolnień w sektorze publicznym była znacznie wyższa niż zwykle. Mimo to nawet branże sektora prywatnego, które nie są zaniepokojone redukcją siły roboczej na szczeblu federalnym, odnotowują znaczne spadki.
Według badania Bureau of Labor Statistics dotyczącego wolnych miejsc pracy i rotacji pracowników w tym roku co miesiąc około 1,6 miliona amerykańskich pracowników jest zwalnianych.
Statystyki dotyczące zwolnień w USA w 2025 r.: co miesiąc zwalnia się 1,6 mln pracowników, w tempie 19,2 mln rocznie. 206 101 pracowników zwolnionych w 221 firmach technologicznych Redukcja stanowisk pracy o 5,9% rok do roku Oczekuje się, że 21% firm zwolni pracowników
W sierpniu zwolniono 13,8 mln Amerykanów, co stanowi wzrost o 4,6% w porównaniu z rokiem poprzednim.
Czynniki makroekonomiczne zawsze wpływają na zwolnienia.
Tym razem jednak na rynku pracy ciąży problem technologiczny, który według przewidywań będzie jeszcze gorszy dla pracowników znajdujących się na samym końcu strumienia dochodów.
W przygotowaniu będzie więcej stanowisk pracy dla umysłów.
Źródło obrazu: Shutterstock
Rewolucja w miejscu pracy oparta na sztucznej inteligencji już szkodzi pracownikom umysłowym
W zeszłym tygodniu Amazon rzucił bombę, ogłaszając, że zwolni 14 000 pracowników umysłowych, eliminując przy tym około 10% siły roboczej w korporacji.
Amazon nie był sam.
Powiązane: Po najnowszym ogłoszeniu spodziewane są „miękkie zwolnienia” w Ubisoft
W ciągu ostatnich 22 miesięcy UPS zwolnił 14 000 stanowisk kierowniczych. Target powiedział, że zwolni 1800 pracowników w korporacjach. GM zwalnia setki pracowników w swoim centrum IT w Gruzji. Z kolei Molson Coors zlikwidował 400 etatowych pracowników w swojej działalności w Ameryce, co stanowi około 9% siły roboczej administracyjnej.
Firmy, zwłaszcza z sektora technologicznego, postrzegają rewolucję AI jako sposób na ograniczenie zwolnień na stanowiskach menedżerskich.
„Niektórzy wręcz twierdzą, że będą sobie lepiej radzić z mniejszymi organizacjami. W zeszłym tygodniu w Meta wysłano notatkę, w której szef działu sztucznej inteligencji w firmie stwierdził, że zmniejszając wielkość naszego zespołu, do podejmowania decyzji będzie potrzeba mniej rozmów, a każda osoba będzie „bardziej odpowiedzialna i miała większy zasięg” – powiedział niedawno w podcaście Chip Cutter, reporter ds. zatrudnienia w Wall Street Journal.
Mike Hoffman, dyrektor generalny firmy konsultingowej SBI, również niedawno pochwalił się, że w ostatnich miesiącach udało mu się zredukować zespół programistów o 80%, mimo że produktywność wzrosła.
Chociaż jest to dobra wiadomość dla firm, pracownicy odczuwają kryzys.
„Dla pracowników jest to naprawdę trudny rynek pracy. Jeśli nie masz pracy i szukasz pracy, często trudno jest nakłonić ludzi, aby ci ją znaleźli. Wiele dużych firm nie poszukuje obecnie pracowników” – powiedział Cutter.
Firmy technologiczne intensywnie inwestują w sztuczną inteligencję, co wkrótce doprowadzi do redukcji miejsc pracy
Tata Consultancy Services to firma informatyczna z siedzibą w Indiach.
Na początku tego roku firma zwolniła ponad 12 000 menedżerów średniego i wyższego szczebla, mając na celu „pozycjonowanie firmy jako organizacji gotowej na przyszłość”.
Decyzja o zwolnieniu 2% siły roboczej jest największą, jaką kiedykolwiek podjął największy prywatny pracodawca w Indiach.
Powiązane: AI rewolucjonizuje rynek pracy, choć (jeszcze) nie w dużym stopniu
Bliżej domu firma Accenture ogłosiła niedawno plan restrukturyzacji dla pracowników, którzy nie mogą przekwalifikować się w zakresie sztucznej inteligencji. We wrześniu Salesforce ogłosił zwolnienie 4000 pracowników obsługi klienta, stwierdzając, że sztuczna inteligencja może wykonać 50% pracy firmy.
Według firmy UnearthInsight zajmującej się badaniem rynku technologicznego w ciągu najbliższych dwóch–trzech lat może zostać zwolnionych nawet 500 000 pracowników umysłowych zajmujących się oprogramowaniem, a około 70% tych zwolnień obejmie pracowników z doświadczeniem od 4 do 12 lat.
Niektórzy krytycy twierdzą jednak, że firmy te po prostu obwiniają sztuczną inteligencję za redukcję miejsc pracy, podczas gdy prawdziwym problemem był nadmierny poziom zatrudnienia podczas pandemii.
„Jestem naprawdę sceptyczny, czy zwolnienia, które obecnie obserwujemy, rzeczywiście wynikają z prawdziwego wzrostu wydajności. To raczej prognoza w kierunku sztucznej inteligencji w sensie: «Możemy używać sztucznej inteligencji do robienia dobrych wymówek»” – powiedział CNBC Fabian Stephany, adiunkt ds. sztucznej inteligencji pracujący w Oxford Internet Institute.
„W pewnym stopniu jest to zwalnianie ludzi, dla których nie było perspektyw długoterminowych i zamiast mówić: «błędnie to obliczyliśmy dwa lub trzy lata temu», mogą teraz uciec się do szukania kozłów ofiarnych, czyli: «to jednak wina sztucznej inteligencji»”.
Powiązane: Swoją najnowszą decyzją Rivian wysyła pracownikom ostry komunikat

