Friday, March 6, 2026

Prezydent jest zaskoczony brakiem europejskiego wsparcia dla działań wojskowych przeciwko Iranowi; nie powinno być | Fortuna

Koniecznie przeczytaj

Blizny wojny w Iraku są głęboko zakorzenione w Europie. W tamtym czasie Francja pod przewodnictwem prezydenta Jacques’a Chiraca nie mogła tolerować wsparcia dla ataku na Saddama Husajna, biorąc pod uwagę słabe dowody istnienia broni masowego rażenia lub powiązania z okropnościami z 11 września. Kiedy hiszpański premier José María Aznar zgodził się poprzeć prezydenta George’a W. Busha, spotkała się z powszechną reakcją. Tony Blair, ówczesny przywódca Wielkiej Brytanii, nadal cierpi z powodu etykiety „Bliar”.

W Stanach Zjednoczonych może pojawić się zamieszanie, że europejscy przywódcy nie w pełni popierają działania prezydenta Donalda Trumpa i atak na Iran w sojuszu z Izraelem. Podczas wojny zostajesz ze swoimi sojusznikami. Groteskowy dyktator został obalony. Istnieje szansa, być może niewielka, że ​​Iran ujrzy bardziej pozytywną przyszłość.

W 2003 roku Blair stwierdził, że nie ma innego wyjścia, jak tylko stanąć „ramię w ramię” ze Stanami Zjednoczonymi. Wielu Europejczyków zgodziło się z tym: w 2000 r. 82% Brytyjczyków i 62% Francuzów było „przychylnych” Stanom Zjednoczonym. Globalne porozumienie Zachodu było rozsądne pod względem politycznym i gospodarczym. Stany Zjednoczone zabezpieczyły Europę Zachodnią po II wojnie światowej i było za co być wdzięczne. Handel płynął pomiędzy dwoma blokami energetycznymi na świecie.

Historia i populacja się zmieniły. Młodsi wyborcy wiedzą znacznie mniej o II wojnie światowej i zimnej wojnie. Według firmy badawczej YouGov Stany Zjednoczone są obecnie postrzegane „nieprzychylnie” w Wielkiej Brytanii, Francji, Niemczech, Włoszech i Hiszpanii.

Europejscy przywódcy widzą XXI wiek, w którym Stany Zjednoczone, uosobione przez swojego prezydenta, obrały inną drogę, odchodząc od powojennych ustaleń. Na Światowym Forum Ekonomicznym, które odbyło się w styczniu ubiegłego roku w Davos, napięcie między Stanami Zjednoczonymi a Europą było wyczuwalne.

„Przyjeżdżam na Światowe Forum Ekonomiczne od 16 lat” – pisałem z Alp. „Nigdy nie widziałem takiego kryzysu w stosunkach między Stanami Zjednoczonymi a Europą”. Ursula Von der Leyen, przewodnicząca Komisji Europejskiej, stwierdziła, że ​​„stary porządek” umarł. „Europa musi dostosować się do nowej architektury bezpieczeństwa i nowych realiów, przed którymi stoimy” – stwierdził.

Obserwujemy, jak to ostrzeżenie spełnia się. Trump groził embargiem handlowym i cierpieniami gospodarczymi tym, którzy nie popierają bezkompromisowych działań wojskowych. Europa, której łączna gospodarka wynosi 27 bilionów dolarów, raczej wzruszyła ramionami, niż wpadła w panikę. Na Mobile World Congress w Barcelonie, skąd piszę ten felieton, Huawei, chiński dostawca technologii, ma większy pawilon niż Google. Europa wierzy, że poradzi sobie gospodarczo bez hojności Stanów Zjednoczonych.

Zaufanie gospodarcze przynosi śmiałość dyplomatyczną. Premier Hiszpanii Pedro Sánchez poszedł za przykładem Marka Carneya i przedstawił plany nowego porządku globalnego, który nie będzie zdominowany przez Stany Zjednoczone.

„To absolutnie niedopuszczalne, aby ci przywódcy, którzy nie są w stanie wypełnić tego obowiązku (ochrony i poprawy życia obywateli), wykorzystują zasłonę dymną wojny, aby ukryć swoje niepowodzenia i przy okazji napełniać kieszenie nielicznych, tych samych jak zawsze; jedynych, którzy odnoszą korzyści, gdy świat przestaje budować szpitale i zaczyna budować rakiety” – powiedział.

„Naiwnością jest wierzyć, że z ruin mogą wyłonić się demokracje lub szacunek między narodami. Albo sądzić, że praktykowanie ślepego i służalczego posłuszeństwa jest formą przywództwa… Nie będziemy współwinni czegoś, co jest złe dla świata i co jest również sprzeczne z naszymi wartościami i interesami, po prostu ze strachu przed czyimś odwetem”.

Dla Sáncheza Pax Americana się skończył.

Jest mnóstwo zagrożeń. Stany Zjednoczone pozostają największą potęgą na świecie. Konflikty międzynarodowe niosą ze sobą śmierć, wysiedlenia i konsekwencje gospodarcze. Ale to rzeczywiście jest nowe stulecie. Europa będzie musiała zmienić swoje podejście do obronności i wydać znacznie więcej. Należy zmienić wsparcie państwa dla populacji pierzastych. Nowy porządek świata oznacza ciężką pracę.

Europa dokonała kalkulacji. Wyborcy są teraz bardziej negatywnie nastawieni niż pozytywnie, że Trump America nie będzie trwał wiecznie. Być może Stany Zjednoczone na nowo odkryją wartość globalnego porządku światowego, który niezrównanie pobudził ich gospodarkę. Ale jeśli nie, przesłanie jest jasne. Europa podejmie wysiłek (być może jąkając), aby poradzić sobie sama.

- Advertisement -spot_img

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

- Advertisement -spot_img

Najnowszy artykuł