Wydawało się, że przemówienie Rubio w telewizji miało rozwiać obawy dotyczące tego, czy asertywne działania Stanów Zjednoczonych mające na celu doprowadzenie do zmiany reżimu mogą ponownie skutkować przedłużającą się interwencją zagraniczną lub nieudaną próbą budowania narodu. Kontrastowali z szerokimi, ale niejasnymi twierdzeniami Trumpa, że Stany Zjednoczone przynajmniej tymczasowo będą „rządzić” bogatym w ropę narodem, komentarzami sugerującymi pewien rodzaj struktury zarządzania, w ramach której Caracas byłoby kontrolowane przez Waszyngton.
Rubio przedstawił bardziej wyrafinowany pogląd, mówiąc, że Stany Zjednoczone będą w dalszym ciągu nakładać kwarantannę ropy naftowej, która już obowiązywała na tankowce objęte sankcjami, zanim Maduro został odsunięty od władzy wczesną sobotę, i wykorzystają ten wpływ jako środek wywarcia nacisku na zmiany polityki w Wenezueli.
„I właśnie do takiego rodzaju kontroli dąży prezydent, kiedy to mówi” – powiedział Rubio w programie CBS „Face the Nation”. „Kontynuujemy tę kwarantannę i mamy nadzieję, że nastąpią zmiany nie tylko w sposobie zarządzania przemysłem naftowym z korzyścią dla ludzi, ale także w zakresie powstrzymania handlu narkotykami”.
Blokada tankowców objętych sankcjami (z których część została przejęta przez Stany Zjednoczone) „nadal obowiązuje i stanowi to ogromny wpływ, który pozostanie w mocy, dopóki nie zobaczymy zmian, które nie tylko będą promować interes narodowy Stanów Zjednoczonych, który jest numerem jeden, ale także doprowadzą do lepszej przyszłości narodu Wenezueli” – dodał.
Jak dotąd przywódcy Wenezueli zareagowali, przynajmniej publicznie, wzywając administrację Trumpa do uwolnienia Maduro.
Jeszcze przed operacją, w wyniku której pojmano Maduro, eksperci kwestionowali legalność niektórych aspektów rządowej kampanii nacisku na Wenezuelę, w tym śmiertelnego bombardowania statków oskarżonych o handel narkotykami, które zdaniem niektórych naukowców przekroczyło granice prawa międzynarodowego.
Trump powtórzył swoją obietnicę, że Stany Zjednoczone będą „rządzić” Wenezuelą
Rubio odrzucił taką krytykę, twierdząc, że intencje Trumpa zostały błędnie zinterpretowane.
„Cały aparat polityki zagranicznej myśli, że wszystko to Libia, wszystko to Irak, wszystko to Afganistan” – powiedział Rubio. „To nie jest Bliski Wschód. A nasza misja tutaj jest zupełnie inna. To jest półkula zachodnia”.
Rubio zasugerował również, że Stany Zjednoczone dadzą czas na rządzenie podwładnym Maduro, mówiąc: „Będziemy oceniać wszystko na podstawie tego, co robią”. I choć nie wykluczył obecności wojsk w Wenezueli, Rubio powiedział, że Stany Zjednoczone, które zwiększyły swoją obecność w regionie, są już w stanie zatrzymać objęte sankcjami statki i tankowce przewożące narkotyki.
Dzień wcześniej Trump powiedział reporterom: „Będziemy rządzić krajem do czasu, gdy będziemy mogli dokonać bezpiecznej, właściwej i rozsądnej transformacji”. Później wskazał na towarzyszący mu zespół ds. bezpieczeństwa narodowego, w tym Rubio i sekretarza obrony Pete’a Hegsetha, i powiedział, że zrobią to za jakiś czas „ludzi, którzy są tuż za mną. Zajmiemy się tym i sprowadzimy z powrotem”.
Biały Dom odmówił komentarza wykraczającego poza to, co powiedział Trump w sobotę.
Przybycie Maduro
Maduro wylądował w sobotnie popołudnie na małym lotnisku na północnych przedmieściach Nowego Jorku po operacji o północy, która zabrała go wraz z żoną Cilią Flores z ich domu w bazie wojskowej w stolicy Caracas, co rząd Maduro nazwał „imperialistycznym”. Małżonce grożą amerykańskie zarzuty udziału w spisku narkoterrorystycznym.
Dramatyczne przejęcie Maduros zakończyło intensywną kampanię nacisków administracji Trumpa na autokratycznego przywódcę Wenezueli i miesiące tajnego planowania, co doprowadziło do najbardziej stanowczej akcji Stanów Zjednoczonych na rzecz zmiany reżimu od czasu inwazji na Irak w 2003 r. Eksperci prawni zadali pytania dotyczące legalności operacji, która została przeprowadzona bez zgody Kongresu.
Wiceprezydent Wenezueli Delcy Rodríguez zażądał od Stanów Zjednoczonych uwolnienia Maduro i nazwał go prawowitym przywódcą kraju, podczas gdy sąd najwyższy jej kraju mianował tymczasowego prezydenta. Podobnie postąpił Minister Obrony kraju, generał Władimir Padrino López, który powiedział w niedzielę, że siły zbrojne kraju „kategorycznie odrzucają tchórzliwe porwanie”.
Maduro ma po raz pierwszy stanąć przed sądem federalnym na Manhattanie w poniedziałek.
Maduro i inni wenezuelscy urzędnicy zostali oskarżeni w 2020 r. o spisek narkoterrorystyczny, a Departament Sprawiedliwości wydał w sobotę nowy akt oskarżenia przeciwko Maduro i jego żonie, w którym określił jego administrację jako „skorumpowany i nielegalny rząd” napędzany operacją przemytu narkotyków, która zalała Stany Zjednoczone kokainą. Rząd Stanów Zjednoczonych nie uznaje Maduro za przywódcę kraju.
Administracja Trumpa spędziła miesiące na wzmacnianiu sił amerykańskich w regionie i przeprowadzaniu ataków na statki na Morzu Karaibskim i wschodnim Pacyfiku za rzekomy transport narkotyków. W zeszłym tygodniu CIA stała za atakiem dronów na obszar dokowania, który prawdopodobnie był używany przez wenezuelskie kartele narkotykowe, co było pierwszą znaną bezpośrednią operacją na ziemi wenezuelskiej od czasu rozpoczęcia kampanii w USA we wrześniu.
Spokój w Wenezueli zapada po operacji USA
W niedzielę w stolicy Wenezueli panował wyjątkowo spokój, poruszała się niewielka liczba pojazdów, a sklepy ogólnospożywcze, stacje benzynowe i inne firmy były zamknięte. Na drodze zwykle pełnej biegaczy, rowerzystów i innych entuzjastów fitnessu w niedziele ćwiczyła tylko garstka osób.
Pałacu Prezydenckiego strzegli uzbrojeni cywile i żołnierze. Na pobliskim placu stał tylko zamiatacz i żołnierz, a po drugiej stronie ulicy drugi dzień z rzędu zamknięty był kościół.
Zgodnie z prawem wenezuelskim Rodríguez zostanie następcą Maduro. Rodríguez podczas sobotniego wystąpienia w telewizji państwowej podkreślił jednak, że nie planuje przejąć władzy, zanim Sąd Najwyższy Wenezueli nakazał mu zająć stanowisko tymczasowe. Trump powiedział w niedzielnym wywiadzie dla „The Atlantic”, że Rodríguez może „zapłacić bardzo wysoką cenę”, jeśli nie zrobi tego, co uważa za słuszne dla Wenezueli.
Kontrastuje to z sobotnimi komentarzami republikańskiego prezydenta na temat Rodrígueza, kiedy powiedział, że Rubio z nią rozmawiał i że jest gotowa zrobić to, co zdaniem Stanów Zjednoczonych jest konieczne, aby poprawić standard życia w Wenezueli.
Trump powiedział magazynowi, że „jeśli nie postąpi właściwie, zapłaci bardzo wysoką cenę, prawdopodobnie wyższą niż Maduro”.
W sobotnim wywiadzie Trump powiedział „New York Post”, że Stany Zjednoczone nie będą musiały wysyłać wojsk do Wenezueli, jeśli „robią, co chcemy”.
Mieszkaniec Caracas, David Leal, przybył na parking, na którym zarabia na życie parkowaniem pojazdów, i szybko zdał sobie sprawę, że prawdopodobnie przez drugi dzień nie zobaczy żadnych klientów.
„Ludzie wciąż są zszokowani” – powiedział Leal (77 l.).

