Stany Zjednoczone bankrutują, napisał w tym tygodniu w notatce główny globalny strateg JPMorgan Asset Management, David Kelly, ale nikt jeszcze nie wpada w panikę, ponieważ rząd powoli się rozpada.
Kelly zauważył, że gdy gospodarka stoi w obliczu lawiny problemów – między innymi geopolityki, wojen handlowych, zmian w egzekwowaniu prawa imigracyjnego i zawieszenia działalności rządów – jedną z kluczowych kwestii długoterminowych jest to, w jaki sposób rząd USA zapłaci swoje rachunki.
Próbując zmniejszyć dług federalny Ameryki (i jego wkład w ogólny dług publiczny), prezydent Trump początkowo poprosił dyrektora generalnego Tesli Elona Muska o utworzenie Departamentu Efektywności Rządu (DOGE) w celu obcięcia budżetu federalnego o 2 biliony dolarów.
Ale potem pokłócili się w sprawie przyjętej przez Biały Dom jednej wielkiej pięknej ustawy, która według szacunków Biura Budżetowego Kongresu (CBO) zwiększy dług publiczny o kolejne 3,4 biliona dolarów w ciągu następnej dekady. Biały Dom odpowiedział, że jego system taryfowy zrównoważy wydatki i wszelki spadek dochodów spowodowany obniżkami podatków. CBO szacuje, że cła powinny zmniejszyć całkowity deficyt o 4 biliony dolarów do 2035 roku.
Dług publiczny Stanów Zjednoczonych gwałtownie rośnie z każdą sekundą. W chwili pisania tego tekstu wynosi ona ponad 37,8 biliona dolarów, a odsetki na obsługę pożyczki wynoszą 1,2 biliona dolarów. Dyrektor generalny JPMorgan Jamie Dimon i prezes Rezerwy Federalnej Jerome Powell wyrazili zaniepokojenie tą sytuacją.
Kelly twierdzi, że choć inwestorzy są świadomi podstaw matematyki, problem będzie występował przez długi czas.
„Pytanie, które najczęściej zadają mi inwestorzy i doradcy finansowi, brzmi: kiedy dług federalny wybuchnie nam w twarz. Moja standardowa odpowiedź jest taka, że podczas gdy bankrutujemy, bankrutujemy powoli. Światowe rynki obligacji doskonale zdają sobie sprawę z trajektorii amerykańskiego długu. Fakt, że nawet dzisiaj rząd USA może pożyczać pieniądze przez 30 lat z rentownością zaledwie „4,6%”, świadczy o przekonaniu, że rząd wciąż może pożyczyć więcej”. Kelly napisała wczoraj w notatce.
Optymizm lub naiwność
Ekonomista napisał, że w krótkiej perspektywie zwykli spekulanci mogą mieć powody do optymizmu. Wskazał na przykład, że dochody z ceł podnoszą znaczne sumy (według Białego Domu w sierpniu 31 miliardów dolarów) oraz najnowsze szacunki CBO i Komisji Odpowiedzialnego Budżetu Federalnego, że deficyty w roku budżetowym 2025 wyniosą 6% PKB, w porównaniu z 6,3% w roku ubiegłym.
Ta redukcja zadłużenia wyrażona jako procent wzrostu gospodarczego jest kluczowym czynnikiem postrzeganym przez amerykańskich pożyczkodawców. Stosunek długu do PKB jest wyraźnym barometrem tego, czy kraj będzie w stanie spłacić swoje długi, czy zapłacić wyższe stopy procentowe, aby sprzedać swoje pożyczki.
Kelly przestrzegł jednak: „Warto się tu zatrzymać, aby rozważyć tę liczbę. Całkowity dług federalny społeczeństwa wynosi obecnie prawie 30,3 biliona dolarów, czyli, jak szacujemy, 99,9% PKB. Jeśli z tych poziomów nominalny PKB wzrośnie w przyszłości o około 4,5% (na co składa się 2,0% wzrostu realnego i 2,5% inflacji), wówczas każdy deficyt budżetowy powyżej 4,5% spowoduje wzrost relacji długu do PKB”. zwiększyć. Według naszych założeń relacja długu do PKB wzrasta z 99,9% w dniu 30 września 2025 r. do 102,2% PKB 12 miesięcy później.”
Dodał, że dług prawdopodobnie będzie rósł jeszcze szybciej.
Jeśli chodzi na przykład o cła, nadal pojawiają się pytania o legalność działań Trumpa. Jeśli zostaną one unieważnione przez Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych, „zmusiłoby to co najmniej administrację do powrotu do deski kreślarskiej i nałożenia ceł zastępczych w ramach innego organu lub do przesłania projektu ustawy przez Kongres. Ponadto mogłoby to wymusić znaczny zwrot ceł zapłaconych już w ostatnich miesiącach” – dodał Kelly.
Co więcej, szacunki te opierają się na założeniu, że „nie będzie recesji ani potrzeby ponoszenia innych dużych wydatków na priorytety krajowe lub międzynarodowe”. Coraz częściej pojawiają się pytania, czy w niektórych stanach Stany Zjednoczone z technicznego punktu widzenia znajdują się już w recesji. Kelly dodaje: „Biorąc to wszystko pod uwagę, deficyt w wysokości 6,7% PKB należy prawdopodobnie uznać za niski szacunek tegorocznego czerwonego atramentu”.
Najważniejsze dla inwestorów jest dywersyfikacja portfeli na wypadek, gdyby amerykański dług zaczął gwałtownie rosnąć szybciej niż w obecnych warunkach, Kelly stwierdził: „Istnieje niebezpieczeństwo, że decyzje polityczne doprowadzą do szybszego pogorszenia się finansów federalnych, co doprowadzi do wsparcia w postaci długoterminowych stóp procentowych i niższego dolara. W oparciu wyłącznie o bieżące alokacje i wyceny wielu inwestorów powinno prawdopodobnie rozważyć dywersyfikację swoich portfeli poprzez dodanie aktywów alternatywnych i międzynarodowych akcje. Ryzyko „od powolnego bankructwa do szybkiego bankructwa stanowi ważny powód, aby podjąć te działania już dziś”.

