Prezydent Donald Trump rozważa opcję rozmieszczenia sił specjalnych w terenie w celu przejęcia irańskiego uranu o jakości bliskiej bombie, w miarę jak urzędnicy są coraz bardziej zaniepokojeni możliwością przeniesienia zapasów, według trzech poinformowanych w tej sprawie urzędników dyplomatycznych.
Stany Zjednoczone i Izrael zaatakowały kluczowe obiekty nuklearne podczas wojny 12-dniowej w czerwcu ubiegłego roku. Urzędnicy twierdzą, że niepewność co do wysoko wzbogaconego uranu znajdującego się w Iranie wzrosła, ponieważ minęło prawie dziewięć miesięcy, odkąd inspektorzy atomowi ONZ ostatni raz zweryfikowali jego lokalizację. Rozmawiali pod warunkiem zachowania anonimowości, aby omówić ograniczone obrady.
„Nie udało im się tam dotrzeć i być może w pewnym momencie nam się to uda” – powiedział Trump w sobotni wieczór podczas odprawy na pokładzie Air Force One. „Nie kontynuowaliśmy tego, ale możemy to zrobić później. Nie robilibyśmy tego teraz”.
Jednym z deklarowanych celów ataków na Iran było pozbawienie Republiki Islamskiej jakiejkolwiek zdolności do produkcji broni nuklearnej. Jednak zeszłoroczne ataki na obiekty atomowe skomplikowały zadanie śledzenia uranu. Po raz kolejny był to gorący temat dla planistów wojskowych i nie jest jasne, czy siły amerykańskie lub izraelskie przeprowadzą jakiekolwiek operacje specjalne.
Publicznie urzędnicy amerykańscy zapewniali, że wiedzą, gdzie przechowywany jest uran. Prywatnie mówi się, że pewności jest mniej. Na kilka tygodni przed ostatnimi atakami amerykańskimi i izraelskimi obserwatorzy z Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej z siedzibą w Wiedniu zaobserwowali ciągłą aktywność na zewnątrz tuneli wbudowanych w zbocze wzgórza w pobliżu Isfahanu, gdzie ostatni raz dokumentowano materiał przed rozpoczęciem walk.
Działalność ta zwiększa prawdopodobieństwo, że przynajmniej część z 441 kilogramów (972 funtów) wysoko wzbogaconego uranu przechowywanego w kompleksie została przetransportowana, powiedział dyplomata w stolicy Austrii zaznajomiony z ocenami agencji.
Arsenał wystarczy na około tuzin głowic nuklearnych, jeśli zostanie dalej udoskonalony; Stany Zjednoczone wyraźnie mówią o 11 bombach. Iran posiada również ponad 8 000 kilogramów niżej wzbogaconego uranu, materiału, który można ulepszyć, jeśli przywrócone zostaną możliwości wzbogacania.
Urzędnicy amerykańscy i izraelscy aktywnie poszukują wysoce wzbogaconego materiału i mają plany awaryjne obejmujące rozmieszczenie sił specjalnych, jeśli jego lokalizacja zostanie potwierdzona, powiedział jeden z urzędników.
Starszy urzędnik administracji Trumpa powiedział 3 marca, że Stany Zjednoczone mają dwie możliwości uczynienia wzbogaconego uranu Iranu bezużytecznym. Jeśli Stany Zjednoczone sprawowałyby fizyczną kontrolę nad tym terytorium, można by wysłać ludzi, aby rozcieńczyli go na miejscu i bezpiecznie rozdali – powiedział urzędnik. W przeciwnym razie mogliby wywieźć go z Iranu i leczyć gdzie indziej – powiedział urzędnik.
Axios wcześniej informował, że Stany Zjednoczone i Izrael badają możliwości przejęcia przez siły lądowe irańskiego arsenału nuklearnego. Biały Dom nie odpowiedział na prośby o komentarz na temat ewentualnych planów.
Trump powiedział w sobotę, że nie chce rozmawiać na temat wojsk lądowych, choć nie wykluczył takiej możliwości. Powiedział, że musiałyby zostać użyte „z bardzo ważnego powodu” i że gdyby kiedykolwiek zostały użyte, Iran musiałby zostać tak „zdziesiątkowany, aby nie mógł walczyć na parterze”.
Armia amerykańska przygotowała w przeszłości szczegółowe plany nalotów na Iran. Jedna z tych operacji, zwana Projektem Honey Badger i opracowana kilkadziesiąt lat temu w następstwie kryzysu związanego z zakładnikami w ambasadzie USA, przewidywała transport powietrzny około 2400 żołnierzy operacji specjalnych w ponad 100 samolotach do Iranu.
Plan przewidywał transport sprzętu do robót ziemnych, w tym ciężkiej koparki, która byłaby niezbędna żołnierzom, gdyby musieli wydobyć zakopany uran.
Ale najpierw Stany Zjednoczone i Izrael musiałyby go znaleźć. Przed czerwcowym konfliktem Iran był najczęściej kontrolowanym programem nuklearnym na świecie, a obserwatorzy MAEA odbywali średnio więcej niż jedną wizytę dziennie w zadeklarowanych obiektach. Dostęp ten zakończył się po tym, jak ataki uderzyły w główne irańskie zakłady wzbogacania w Fordow i Natanz, a także w centrum przetwarzania uranu w Isfahanie.
Jeszcze przed ostatnim atakiem rząd Teheranu zasygnalizował, że jest skłonny podjąć specjalne środki w celu zabezpieczenia materiału. „Agencja nie powinna oczekiwać, że środki ochronne zostaną wdrożone w warunkach wojny, tak jakby nie doszło do działań wojennych” – powiedział Reza Najafi, wysłannik Iranu przy MAEA.
Teheran już wcześniej sygnalizował, że jest otwarty na redukcję lub eksport swoich wysoce wzbogaconych rezerw w ramach szerszego porozumienia dyplomatycznego. Ostatnia runda walk przerwała te negocjacje.
Upadek dyplomacji zmusił Stany Zjednoczone i Izrael do rozważenia ewentualnych rezerw wojskowych, w tym możliwości wykorzystania sił lądowych do odzyskiwania materiałów nuklearnych, powiedział europejski urzędnik zaznajomiony z planowaniem.
Kluczowym wyzwaniem, przed którym staną, jest możliwość rozproszenia się, a następnie ukrywania na czas nieokreślony.
Według szacunków organów regulacyjnych Stanów Zjednoczonych wysoko wzbogacony uran można przechowywać w około 16 butlach o wysokości około 36 cali (91 centymetrów), co odpowiada rozmiarem dużych zbiorników do nurkowania. Każdy cylinder ważyłby około 25 kilogramów i byłby wystarczająco lekki, aby można go było transportować pojazdem lub nawet ręcznie.
Nie jest pewne, ile szkód wyrządziły Stany Zjednoczone i Izrael irańskiej infrastrukturze wzbogacania. Nawet jeśli jest to znaczące, istnienie uranu o jakości zbliżonej do broni wojskowej poza monitorowanymi obiektami stwarza ciągłe ryzyko.
Większość analityków, w tym ci z wywiadu USA, zgadza się, że Iran nie zdecydował się na budowę broni i że MAEA nie wykryła zorganizowanego programu dotyczącego broni. Według Instytutu Nauki i Bezpieczeństwa Międzynarodowego prawdopodobieństwo, że Iran zdecyduje się na budowę broni nuklearnej, pozostaje mniejsze niż 50%.
Jednak śmierć Najwyższego Przywódcy Ajatollaha Alego Chamenei we wczesnych godzinach wojny zapoczątkowała proces sukcesji, który może zmienić kształt procesu podejmowania decyzji nuklearnych. Chamenei wydał edykt religijny, czyli fatwę, przeciwko rozwojowi broni nuklearnej. Następca mógłby zmienić to stanowisko.
Z oświadczeń MAEA wynika, że Iran, do którego w zeszłym tygodniu dołączyły Chiny i Rosja, wskazał, że „trwałe rozwiązanie dyplomatyczne” jest nadal możliwe. Jednak ostatnie wypowiedzi Trumpa sugerują, że administracja jest gotowa realizować swoje cele militarnie.

