W Nowym Jorku dwóch mężczyzn, którzy według władz federalnych byli zainspirowani przez Państwo Islamskie, przyniosło potężne bomby rurowe podczas skrajnie prawicowego protestu przed rezydencją burmistrza.
W stanie Michigan naturalizowany obywatel Libanu rozbił swój pojazd w synagodze, gdzie funkcjonariusze bezpieczeństwa zastrzelili go, zanim popełnił samobójstwo.
W Wirginii usłyszano mężczyznę więzionego wcześniej z powodu terroryzmu, krzyczącego „Allahu akbar”, po czym otworzył ogień w klasie uniwersyteckiej w wyniku ataku, który według władz zakończył się śmiercią strzelca z rąk studentów.
Trzy akty przemocy, do których doszło w zeszłym tygodniu, ukazały rosnące zagrożenie terrorystyczne, które rozwija się w kontekście wojny Stanów Zjednoczonych z Iranem oraz w miarę, jak na system antyterrorystyczny tego kraju wpływa odejście specjalistów z doświadczeniem w zakresie bezpieczeństwa narodowego w FBI i Departamencie Sprawiedliwości. Zwolnienia i rezygnacje, a także przekierowanie w zeszłym roku zasobów i personelu na realizację innych priorytetów administracji Trumpa wzbudziły obawy o możliwość uniknięcia ewentualnego wzrostu zagrożeń.
„Wiele doświadczeń zostało zdziesiątkowanych z szeregów” – powiedział Frank Montoya, emerytowany wyższy rangą urzędnik FBI. „Ludzie, którzy byli najlepiej przygotowani, aby dotrzeć do sedna sprawy, zanim wydarzy się coś naprawdę złego”, w wielu przypadkach nie pracują już w rządzie, powiedział, co oznacza, że mniej doświadczeni pracownicy przydzieleni do zagrożenia „zaczynają od bardzo dawna”.
FBI oświadczyło, że nie będzie komentować liczby pracowników ani decyzji, ale wydało oświadczenie, w którym stwierdziło, że „agenci i pracownicy to oddani profesjonaliści, którzy pracują przez całą dobę, aby bronić ojczyzny i eliminować brutalną przestępczość. FBI stale ocenia i dostosowuje nasze zasoby, aby zapewnić bezpieczeństwo narodu amerykańskiego”.
Iran ma historię planowania ukierunkowanych ataków i zabójstw na terenie USA.
Iran poprzysiągł zemstę za amerykańskie i izraelskie zabójstwo Najwyższego Przywódcy Ajatollaha Alego Chamenei i chociaż walki ograniczały się dotychczas do Bliskiego Wschodu, Republika Islamska od dawna wyznawała determinację w stosowaniu przemocy na amerykańskiej ziemi.
Na przykład irańscy agenci odpowiedzieli na zabójstwo generała Qassema Soleimaniego w 2020 r. podczas pierwszej administracji Trumpa udaremnionym spiskiem dotyczącym zabójstwa do wynajęcia przeciwko byłemu doradcy ds. bezpieczeństwa narodowego Johnowi Boltonowi.
Pakistański biznesmen, który twierdzi, że wykonywał instrukcje otrzymane od kontaktu z irańskiej paramilitarnej Gwardii Rewolucyjnej, został w zeszłym tygodniu skazany w Nowym Jorku za próbę wynajęcia zabójców w 2024 r. w celu przeprowadzenia zamachu na osoby publiczne, w tym kandydującego wówczas na prezydenta prezydenta Donalda Trumpa.
Chociaż wiele uwagi skupiono na wykorzystywaniu przez Iran pełnomocników lub siły roboczej najemnej do realizacji spisków, zdolność tego kraju do przeprowadzenia ataku na Stany Zjednoczone na pełną skalę pozostaje niejasna pomimo wyraźnych obaw co do takiego potencjału. W niedawnym biuletynie FBI ostrzegło organy ścigania o aspiracjach Iranu do przeprowadzenia ataku dronem na Kalifornię, ale po upublicznieniu ostrzeżenia urzędnicy podkreślili, że informacje wywiadowcze nie zostały zweryfikowane i nie było wiadomo o żadnym konkretnym spisku.
Samotni aktorzy są stałym przedmiotem zainteresowania FBI
Po atakach z 11 września 2001 r. rząd Stanów Zjednoczonych dokonał przeglądu swojego aparatu wywiadowczego i bezpieczeństwa narodowego, aby zapobiec podobnym katastrofalnym wydarzeniom. Jednak od tego czasu samotni aktorzy zradykalizowani w Internecie dokonali strzelanin, takich jak zasadzki na dwa obiekty wojskowe w Chattanooga w stanie Tennessee w 2015 r. czy szaleństwo w klubie nocnym w Orlando w następnym roku dokonane przez bandytę, który zabił 49 osób i wściekał się przeciwko „brudnym zwyczajom Zachodu”.
Tego rodzaju spiski prowadzone przez samokontrolujące się osoby okazały się niezwykle trudne do zapobieżenia i miały miejsce nawet wtedy, gdy w FBI nie doszło do zwolnień i wewnętrznych wstrząsów, jak podczas pierwszego roku administracji Trumpa.
„Są samodzielni” – powiedział emerytowany urzędnik FBI Edward Herbst. „To właśnie czyni ich naprawdę zabójczymi. Nigdy nie wiadomo, kiedy wstaną. Nigdy nie wiadomo, kiedy i gdzie zaatakują”.
Obawy związane z terroryzmem często pojawiają się w czasie międzynarodowych konfliktów, kiedy działaniom wojskowym za granicą towarzyszy wzmożony nadzór, w tym bliższa odległość agentów od ich źródeł, aktywniejsza wymiana wskazówek między federalnymi i lokalnymi organami ścigania oraz ściślejsza koordynacja między połączonymi grupami zadaniowymi FBI ds. przeciwdziałania terroryzmowi, powiedziała Claire Moravec, była urzędniczka ds. bezpieczeństwa narodowego FBI, która pełniła funkcję zastępcy doradcy ds. bezpieczeństwa narodowego w Illinois.
Władze stwierdziły, że nic nie wskazuje na to, aby mężczyźni aresztowani w związku z materiałami wybuchowymi w Nowym Jorku lub człowiek odpowiedzialny za czwartkową strzelaninę na Uniwersytecie Old Dominion byli wyraźnie motywowani wojną w Iranie. Mężczyzna, który w czwartek rozbił się w synagodze Temple Israel niedaleko Detroit, stracił w zeszłym tygodniu czterech członków rodziny w wyniku izraelskiego nalotu w jego rodzinnym Libanie, poinformował libański urzędnik.
Mimo to wojny takie jak ta w Iranie mogą działać jako „akceleratory”, zwiększając objętość i intensywność skarg niezadowolonych, powiedział Moravec.
Rezygnacje, zwolnienia w FBI i Departamencie Sprawiedliwości
Wydział Bezpieczeństwa Narodowego Departamentu Sprawiedliwości został utworzony w 2006 r. w celu zajmowania się zagrożeniami terrorystycznymi, szpiegostwem i innymi problemami. W ciągu ostatniego roku prawnicy wydziału zostali przydzieleni do przeglądu akt Jeffreya Epsteina w ramach przygotowań do jego uwolnienia, a elitarne sekcje zajmujące się ściganiem terrorystów i pojmaniem szpiegów przeszły zmiany.
Według szacunków Justice Connection, sieci absolwentów wydziału, od początku kadencji Trumpa odeszło około połowa prokuratorów zajmujących się zwalczaniem terroryzmu w tym wydziale, wraz z około jedną trzecią jego wyższego kierownictwa.
Rzecznik Departamentu Sprawiedliwości powiedział, że głównym celem tej dywizji pozostaje „chronienie narodu amerykańskiego przed zagrożeniami wewnętrznymi i zewnętrznymi” oraz że nie ma żadnych znanych ani wiarygodnych zagrożeń dla ojczyzny.
Dyrektor FBI Kash Patel zwolnił kilkudziesięciu agentów, ostatnio kilkunastu pracowników, którzy pracowali nad dochodzeniem kontrwywiadu w sprawie zatajania przez Trumpa tajnych dokumentów w jego posiadłości Mar-a-Lago na Florydzie.
„Nie będzie przesadą stwierdzenie, że nie są tak zdolni, jak półtora roku temu” – powiedział w tym tygodniu w podcaście Lawfare Matthew Olsen, który kierował Wydziałem Bezpieczeństwa Narodowego za administracji Bidena, dodając, że „stracili, wypchnęli i zwolnili najbardziej zdolnych i doświadczonych agentów FBI, urzędników FBI i prokuratorów Departamentu Sprawiedliwości, którzy pracowali nad zagrożeniem ze strony Iranu”.
Na arenie bezpieczeństwa narodowego, gdzie niezbędna jest specjalistyczna wiedza i rozwój źródeł, utrata wiedzy instytucjonalnej i relacji społecznych może być druzgocącym ciosem, powiedział Montoya, były urzędnik FBI.
„Nie było żadnej zmiany” – Montoya powiedział o funkcjonariuszach, którzy zostali nagle zwolnieni. „Ci goście właśnie opuścili budynek. Nowi mogą do nich zadzwonić i zapytać: «Hej, możesz mi powiedzieć, co robiłeś?»”, ale nawet wtedy „wciąż wprowadzasz do równania nową twarz”.

