Olej powoduje wszelkiego rodzaju nerwowość. A rynki reagują w podobny sposób.
Ceny ropy naftowej rosną tak, jak nie widzieliśmy od lat 70. XX wieku. W ostatnim czasie nie widziano ani nie słyszano o tego rodzaju zmienności. Wojna w Iranie stanowi obecnie bezpośrednie zagrożenie dla produkcji i żeglugi.
Ruch tankowców przez Cieśninę Ormuz jest praktycznie sparaliżowany. Ropa Brent na krótko wzrosła do prawie 119,50 dolarów za baryłkę, po czym spadła, podczas gdy amerykański benchmark ropy naftowej również wzrósł.
To pokazuje, jak szybko handlowcy mogą dodać „premię wojenną” do cen energii, gdy trasy dostaw wydają się zagrożone.
Nie ma na to dwóch sposobów; Znajdujemy się w najpoważniejszym kryzysie energetycznym od lat 70. XX w., przynajmniej jeśli chodzi o działania cenowe.
Jednak krążąca opinia JPMorgan wnosi do sytuacji bardzo potrzebny kontekst i niuanse. Według tej zaskakującej opinii błędnie oceniamy sytuację.
Niektórzy mogą wierzyć, że fakt, że Stany Zjednoczone atakują Iran, oznacza, że być może Stany Zjednoczone są w tej walce najbardziej bezbronne. Jednak według przewidywań analityka jest odwrotnie. Najwięcej problemów mają Europa i Azja.
Powód jest strukturalny. Profil energetyczny Stanów Zjednoczonych zmienił się dramatycznie na przestrzeni dziesięcioleci, a import netto ropy naftowej gwałtownie spadł od szczytu w 2005 r., wraz ze wzrostem produkcji krajowej i eksportu.
Problem w tym, że nawet jeśli szkody makroekonomiczne będą ograniczone, ceny benzyny nadal mogą stać się czynnikiem politycznym. Niezależnie od tego, która administracja będzie sprawować władzę, będzie musiała szybko zająć się sytuacją, ponieważ polityka może poruszyć rynki.
James Sullivan z JPMorgan powiedział, że podstawowy scenariusz banku, nawet przy wahaniach cen ropy, pozostaje następujący:
Premia wojenna ropy naftowej spełnia wybuchową prognozę JPMorgan.
Zdjęcie: Peshkov w Getty Images
JPMorgan twierdzi, że Stany Zjednoczone są odizolowane, ale Azja nie
Głównym założeniem JPMorgan jest to, że inwestorzy muszą odróżnić skutki makroekonomiczne od skutków politycznych i rynkowych. Ci dwaj rzadko poruszają się synchronicznie.
Kiedy to piszę, Stany Zjednoczone są znacznie mniej podatne na szok związany z importem ropy. Pomyślmy o panice związanej z wojną w Zatoce Perskiej lub o panice z lat 70. Nie można tego porównać do żadnego poprzedniego kryzysu na Bliskim Wschodzie.
Powiązane: Kryzys naftowy wysyła mocny sygnał o ryzyku inflacji na giełdzie
Agencja ds. Informacji o Energii podaje, że import netto ropy do Stanów Zjednoczonych osiągnął szczyt w 2005 r. i spada od czasu wzrostu produkcji krajowej i wzrostu eksportu. Oznacza to, że Amerykanie nadal będą odczuwać wyższe ceny na stacjach benzynowych, ale kraj ten jest mniej narażony na importowane baryłki niż wcześniej.
To inny problem matematyczny, gdy pomijamy niektóre kontynenty. Konflikt z Iranem zakłócił przepływ towarów przez Cieśninę Ormuz, stanowiącą główne wąskie gardło w światowych dostawach ropy.
Raporty opisują utknięcia statków i producentów z Zatoki Perskiej ograniczających produkcję, ponieważ eksport nie może normalnie odbywać się i magazyny się zapełniają. Jeśli ta sytuacja się utrzyma, gospodarki zależne od importu mogą stanąć przed trudnymi decyzjami. Wybór jest wąski: zapłacić, racjonować lub spowolnić działalność przemysłową.
Dlatego w nagłówkach ten odcinek może wydawać się „poważnymi latami 70.”. Ale problem jest bardziej złożony na poziomie powierzchniowym.
Stany Zjednoczone mogą być mniej narażone gospodarczo, podczas gdy części Azji mogą odczuwać większą presję ze względu na wyższe koszty paliwa, zakłócenia w łańcuchu dostaw i obawy dotyczące wzrostu, dlatego też walczą za kulisami, aby wynegocjować bardzo potrzebne zawieszenie broni między wszystkimi zaangażowanymi stronami.
Następny ruch ropy może zależeć od polityki, a nie od matematyki dotyczącej podaży
Rynki nie handlują przypadkami podstawowymi; Wymieniają prawdopodobieństwa. Dlatego nawet jeśli JPMorgan ma rację i konflikt pozostanie „ograniczony”, inwestorzy będą nadal wracać, aby ponownie ocenić sytuację.
Więcej ropy i gazu:
Energy Giant wysyła wiadomość o silnym wzroście dywidendy o wartości 20 miliardów dolarów 147-letni gigant naftowy właśnie podniósł dywidendę o 4% w 2026 roku Najpopularniejsze akcje spółek energetycznych do kupienia pośród chaosu w Wenezueli
W tej chwili inwestorzy skupiają się głównie na terminie rewizji cen. Wszyscy analizują, jak długo Hormuz pozostanie zamknięty i czy producenci będą mogli kontynuować eksport bez napotykania fizycznych wąskich gardeł.
Powiązane: Ceny gazu wzrosły o 9% do najwyższego poziomu od 11 miesięcy
Reuters podał, że producenci z Zatoki Perskiej ograniczają produkcję ze względu na kolizję zablokowanych tras i ograniczeń w zakresie magazynowania. Jednocześnie rządy światowe omawiają możliwe środki nadzwyczajne mające na celu ustabilizowanie rynku, przy czym Chiny wyłaniają się jako kluczowy arbiter. AP News opisało podobną dynamikę: rosnące obawy, że zakłócenia w transporcie i produkcji mogą utrzymywać się wystarczająco długo, aby spowodować wzrost cen ropy, jeśli warunki się od tego momentu pogorszą.
Polityka wewnętrzna może mieć takie samo znaczenie jak beczki w Stanach Zjednoczonych. Jeśli rosnąca cena ropy przełoży się na wyższe ceny benzyny i oleju napędowego, presja nie pozostanie na rafineriach i konsumentach. Zamiast tego polem bitwy staje się Kongres.
A presja polityczna może stworzyć najszybsze „wyjście”: szybsze wysiłki na rzecz deeskalacji, zabezpieczenie korytarzy, uwolnienie zapasów lub kombinacja tych środków.
Inwestorzy powinni szukać dwóch sygnałów:
Inwestorzy powinni szukać potwierdzeń poprawy logistyki, takich jak ponowne otwarcie szlaków żeglugowych, zmniejszenie liczby opóźnionych tankowców i zmniejszenie kosztów ubezpieczeń. Konkretne działania polityczne, takie jak koordynacja awaryjnych uwolnień zapasów, ogłaszanie eskort morskich lub weryfikacja kroków w kierunku deeskalacji.
Jeśli takie sygnały nadejdą szybko, ropa naftowa może spadać równie szybko, jak rosła. Jeśli tak się nie stanie, narracja o „szoku lat 70.” stanie się bardziej wiarygodna, sugerując, że długotrwała bierność może doprowadzić do znaczących zakłóceń gospodarczych podobnych do tych, które miały miejsce w tamtej dekadzie.
Dzieje się tak dlatego, że wyceniana jest niepewność, a nie tylko rzadki zasób.
Powiązane: Rosnąca ropa naftowa wysyła do wszystkich potężny sygnał

