Zjednoczone Emiraty Arabskie od lat sprzedawane są obcokrajowcom jako słoneczna, bezpieczna i wolna od podatków oaza.
Ten pokojowy wizerunek został zachwiany w sobotę, gdy irańska broń spadła na Dubaj, podpalając pięciogwiazdkowy kurort, zagrażając najwyższemu budynkowi świata oraz zabijając jedną osobę i raniąc siedem innych na lotnisku w stolicy Abu Zabi.
Iran uderzył w Zjednoczone Emiraty Arabskie i kilku ich sąsiadów, biorąc odwet po poważnym ataku sił amerykańskich i izraelskich, wywołując strach i chaos w miejscu, które do soboty było przewidywalnie spokojne.
„To największy koszmar Dubaju, ponieważ jego istota polegała na tym, aby być bezpieczną oazą w niespokojnym regionie” – napisała w X Cinzia Bianco, ekspertka ds. Zatoki Perskiej przy Europejskiej Radzie Stosunków Zagranicznych. „Być może istnieje sposób na zachowanie odporności, ale nie ma odwrotu”.
Urzędnicy próbowali uspokoić mieszkańców i gości, że system obrony powietrznej kraju należy do najlepszych na świecie i zestrzeliwuje drony i rakiety.
„Wiem, że to straszny czas dla wielu mieszkańców” – powiedział CNN Reem Al Hashimy, minister stanu ds. współpracy międzynarodowej. „Nie słyszymy tego rodzaju głośnych dźwięków. Ale jednocześnie są to dźwięki przechwytujące. A tam, gdzie doszło do uszkodzeń, były to głównie gruzy”.
Skutki ataków zniweczyły wysiłki Emiratów zmierzające do zmniejszenia napięć z Iranem pomimo długotrwałych podejrzeń co do jego sąsiada z Zatoki Perskiej. W związku z atakami Zjednoczone Emiraty Arabskie zamknęły w sobotę swoją przestrzeń powietrzną, w niedzielę zamknęły ambasadę w Teheranie i wycofały swoich dyplomatów.
„Ta decyzja odzwierciedla jej zdecydowane i niezachwiane stanowisko wobec wszelkiej agresji, która zagraża jego bezpieczeństwu i suwerenności” – stwierdziło Ministerstwo Spraw Zagranicznych w oświadczeniu. Nazwał ataki „agresywnym i prowokacyjnym podejściem”, które zagraża regionowi.
Bogata w ropę federacja siedmiu szejków oparła się na swoim wizerunku miejsca spokoju, aby przyciągnąć zamożnych turystów, biznesmenów i przyszłych mieszkańców, którzy chcą żyć w dużej mierze bez podatków i w otoczeniu luksusu na nadmorskiej pustyni. Prawie 90% z szacowanych 11 milionów mieszkańców to obcokrajowcy.
Firmy z branży nieruchomości sprzedają lśniące drapacze chmur i wille przy basenie zamożnym Europejczykom i Amerykanom, promując przyjazny klimat i politykę przyjazną dla biznesu oraz promując je jako jedno z najbezpieczniejszych miejsc na świecie.
Jednak setki ataków dronów i rakiet później ta reputacja została zachwiana.
„Ostatnia noc była dość surrealistyczna” – powiedział brytyjski trener koni wyścigowych Jamie Osborne, który był w Dubaju podczas Emirates Super Saturday. „Stoisz na padoku i obserwujesz wystrzeliwanie rakiet w niebo”.
Ministerstwo Obrony poinformowało w niedzielę, że w ciągu dwóch dni obrona powietrzna poradziła sobie ze 165 irańskimi rakietami balistycznymi, dwoma rakietami manewrującymi i ponad 540 dronami.
Choć władze oświadczyły, że przechwyciły wszystkie naloty w sobotę, szczątki zestrzelonej broni wywołały pożary w niektórych z najbardziej charakterystycznych zabytków Dubaju.
Filmy i zdjęcia w mediach społecznościowych pokazały pożar przed hotelem Fairmont na prestiżowej sztucznej wyspie Palm Jumeirah, płomienie lizające fasadę słynnego hotelu Burj Al Arab oraz kłęby dymu wznoszące się w niebo w pobliżu Burj Khalifa, 830-metrowego wieżowca.
Według Dubai Media Office doszło również do pożaru w porcie Jebel Ali w Dubaju, głównym terminalu morskim miasta i głównym węźle żeglugowym, uszkodzone zostało międzynarodowe lotnisko w Dubaju, a czterech pracowników zostało rannych.
Kristy Ellmer, która była w podróży służbowej z New Hampshire, powiedziała, że trzymała się z daleka od okien hotelu, ale mimo licznych eksplozji czuła się stosunkowo bezpiecznie.
„Czasami słychać wiele eksplozji, wiesz, są ich setki” – powiedział. „To niepokojące. Nie jesteśmy przyzwyczajeni do słuchania bomb i rakiet”.
Louise Herrle, amerykańska turystka, której lot z mężem do domu z Dubaju został odwołany, powiedziała, że to już trzeci raz, kiedy próbuje odwiedzić ten obszar. Poprzednie wyjazdy zostały odwołane ze względu na pandemię Covid-19 i atak Hamasu na Izrael w październiku 2023 r.
Po zakończeniu jego obecnego tournée po Abu Zabi i Dubaju prawdopodobieństwo powrotu do Emiratów lub regionu jest mniej prawdopodobne.
„Prawdopodobnie byłbym skłonny unikać tej części świata, gdy napięcie wzrasta, ono po prostu bardzo szybko eksploduje” – powiedział Herrle.
Być może, powiedział, „wszechświat próbował nam coś powiedzieć”.

