Prezydent Donald Trump podpisał w piątek zarządzenie wykonawcze nakładające 10% globalną stawkę celną na towary zagraniczne, podejmując szybkie działania mające na celu utrzymanie swojego programu handlowego po tym, jak Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych uchylił wiele ceł nałożonych przez niego w zeszłym roku.
„Jestem zaszczycony podpisaniem z Gabinetu Owalnego 10% Globalnej Taryfy dla wszystkich krajów, która zacznie obowiązywać niemal natychmiast. Dziękuję za zainteresowanie tą sprawą!” – napisał Trump w piątkowym wieczorem w poście w mediach społecznościowych.
Tekst akcji wykonawczej nie był od razu dostępny.
Trump mówił wcześniej, że wdraża nową taryfę podstawową na mocy art. 122 ustawy o handlu z 1974 r., która daje prezydentowi jednostronną możliwość nakładania ceł. Jednak nieprzetestowany przepis prawny nakłada 150-dniowy limit czasu obowiązywania taryf. Kongres musiałby zatwierdzić każde przedłużenie.
Sąd Najwyższy w swojej piątkowej decyzji większością 6 do 3 orzekł, że wykorzystanie przez Trumpa obowiązującej od kilkudziesięciu lat federalnej ustawy o uprawnieniach nadzwyczajnych do nałożenia tak zwanych „wzajemnych” ceł było nielegalne. W kwietniu ubiegłego roku Trump powołał się na ustawę o międzynarodowych nadzwyczajnych uprawnieniach gospodarczych, aby nałożyć cła na kilkudziesięciu partnerów handlowych USA w wysokości od 10% do 50%.
Sędziowie unieważnili te cła wraz z cłami na produkty z Kanady, Meksyku i Chin, które Trump nałożył w imię zwalczania handlu fentanylem. Orzeczenie podaje w wątpliwość odrębne taryfy IEEPA stosowane do produktów z Brazylii i Indii.
Oprócz stałej stawki 10% Trump powiedział, że utrzyma istniejące podatki importowe na mocy sekcji 301 i 232 oraz zasygnalizował plany wszczęcia większej liczby dochodzeń handlowych.
Poprzednio: Sąd Najwyższy znosi cła; Trump odpowiada nową taryfą
Taryfy na podstawie sekcji 301 wymagają dochodzeń specyficznych dla danego kraju, które obejmują przesłuchania i możliwość przedstawienia uwag od dotkniętych firm lub krajów. Aby nałożyć cła, urzędnicy musieliby stwierdzić, że kraj naruszył umowę handlową lub zaangażował się w praktyki obciążające handel USA.
Administracja Trumpa wykorzystywała już takie środki do nakładania ceł na chiński eksport, samochody i metale. Wcześniej w piątek prezydent zasugerował, że dochodzenia te można przeprowadzić w okresie obowiązywania podstawy 10% i ostatecznie zastąpić stawkę ryczałtową, choć nie chciał wykluczyć, czy mógłby również ubiegać się o przedłużenie podatków na podstawie art. 122. Trump powiedział, że rozważa nałożenie ceł na zagraniczne samochody w wysokości od 15% do 30%.
Plan prezydenta dotyczący nałożenia 10% globalnej stawki celnej może podnieść średnią efektywną stawkę celną w USA z 13,6% do 16,5% lub obniżyć ją do 11,4%, jeśli utrzymane zostaną obecne zwolnienia, szacuje Bloomberg Economics.
Decyzja rodzi jednak także nowe pytania dotyczące dochodów, które zostały już pobrane z ceł. Według analizy Bloomberga w ramach przygotowań do wyroku ponad 1500 firm złożyło pozwy dotyczące ceł do sądu handlowego.
Czytaj więcej: Uchwała taryfowa rozpoczyna walkę o zwrot 170 miliardów dolarów
Sędziowie nie odnieśli się do tego, czy importerzy są uprawnieni do refundacji, pozostawiając ocenę tej kwestii sądowi niższej instancji. Trump skrytykował Sąd Najwyższy za niezapewnienie wytycznych dotyczących sposobu postępowania ze zwrotami pieniędzy. „Nie ma dyskusji. Przez następne pięć lat skończymy w sądzie” – ubolewał Trump podczas konferencji prasowej w Białym Domu.
Całkowita suma zwrotów może sięgnąć 170 miliardów dolarów, co stanowi ponad połowę całkowitego dochodu wygenerowanego przez cła Trumpa. Mimo to sekretarz skarbu Scott Bessent powiedział, że dochody uzyskane z ceł pozostaną „praktycznie niezmienione w 2026 r.” pomimo decyzji prawnej.
„Szacunki skarbu pokazują, że wykorzystanie uprawnień wynikających z sekcji 122 w połączeniu z potencjalnie ulepszonymi stawkami na podstawie sekcji 232 i 301 spowoduje praktycznie niezmienione przychody z ceł w 2026 r.” – powiedział w piątek Klubowi Ekonomicznemu w Dallas.

