Po oskarżeniu byłego prezydenta o potwierdzanie istnienia kosmitów, prezydent Donald Trump zapowiedział, że udostępni rządowe dokumenty dotyczące kosmitów i wszelkich niezidentyfikowanych obiektów latających.
„W oparciu o okazane ogromne zainteresowanie polecę Sekretarzowi Wojny oraz innym odpowiednim departamentom i agencjom rozpoczęcie procesu identyfikowania i udostępniania akt rządowych dotyczących życia pozaziemskiego i pozaziemskiego, niezidentyfikowanych zjawisk lotniczych (UAP) i niezidentyfikowanych obiektów latających (UFO) oraz wszelkich innych informacji związanych z tymi bardzo złożonymi, ale niezwykle interesującymi i ważnymi sprawami” – napisał Trump w czwartkowym poście Truth Social.
Post Trumpa ukazał się kilka godzin po tym, jak potępił byłego prezydenta Baracka Obamę za ujawnienie tajnych informacji po tym, jak w zeszłym tygodniu były prezydent w podcaście stwierdził, że kosmici są „prawdziwi”.
„Są prawdziwi” – powiedział Obama gospodarzowi podcastu Brianowi Tylerowi Cohenowi. „Ale nie widziałem ich i nie trzymają ich w Strefie 51. Nie ma żadnego podziemnego obiektu, chyba że istnieje jakiś wielki spisek i ukryli to przed prezydentem Stanów Zjednoczonych”.
Komentarze Obamy szybko rozeszły się w Internecie, co skłoniło byłego prezydenta do opublikowania w niedzielę wyjaśnień na Instagramie.
„Statystycznie wszechświat jest tak rozległy, że istnieje duże prawdopodobieństwo, że istnieje tam życie” – powiedział. „Ale odległości między układami słonecznymi są tak duże, że ryzyko, że odwiedzili nas istoty pozaziemskie, jest niskie, a podczas mojej prezydentury nie widziałem żadnych dowodów na to, że istoty pozaziemskie nawiązały z nami kontakt”.
Wyjaśnienia niewiele zrobiły, aby zapobiec zadaniu przez Trumpa kolejnego ciosu. W czwartek Trump rozmawiając z reporterami na pokładzie Air Force One, powiedział, że Obama „popełnił duży błąd”.
„Przedał informacje niejawne; nie powinien tego robić” – powiedział Trump reporterom. „Popełnił duży błąd… Dowiedział się o tym z tajnych informacji”.
Upominając byłego prezydenta, Trump zasugerował, że komentarze Obamy mają charakter tajny, ale zaoferował pomoc. – Może wyciągnę go z kłopotów, odtajniając go. Trump dodał, że chociaż „nie ma na ten temat zdania”, wie, że przeważająca liczba osób w to wierzy.
Trudna historia Trumpa w sprawie odtajnienia
Komentarze Trumpa na temat odtajnienia nie są nowe. W październiku 2022 r., dwa miesiące po tym, jak agenci FBI zajęli pudełka z materiałami z jego domu w Mar-a-Lago, ówczesny były prezydent zakwestionował uprawnienia prezydenta lub byłego prezydenta do odtajniania poufnych informacji.
Później dodał zamieszanie, gdy w wywiadzie powiedział, że tak naprawdę nie ma czegoś takiego jak informacje niejawne.
„Jak rozumiem, nie musi to być żaden proces” – powiedział gospodarzowi Fox, Seanowi Hannity’emu. „Jeśli jesteś prezydentem Stanów Zjednoczonych, możesz to odtajnić, po prostu mówiąc, że zostało odtajnione. Nawet o tym myśląc”.
Wielu ekspertów prawnych ds. bezpieczeństwa narodowego odrzuciło sugestię Trumpa, jakoby mógł odtajnić dokumenty, po prostu o nich myśląc. To, co później stało się jednym z punktów zwrotnych w staraniach Trumpa o drugą reelekcję, byłemu prezydentowi postawiono wielokrotne zarzuty utrudniania działania wymiaru sprawiedliwości i zatajania informacji na temat obronności narodowej. Po zwycięstwie Trumpa w wyborach w 2024 r. sędzia federalny na Florydzie oddalił sprawę, uznając, że specjalny obrońca został powołany nieprawidłowo.
Sam Trump został zapytany, co sądzi o kosmitach. W czerwcu 2019 roku powiedział, że powiedziano mu o doniesieniach Marynarki Wojennej o UFO, ale wyraził wątpliwości.

