Prezydent Donald Trump zobowiązał Stany Zjednoczone do odbudowy wenezuelskiego przemysłu naftowego – głównej siły napędowej słabnącej gospodarki kraju – po schwytaniu i aresztowaniu dyktatora Nicolása Maduro przez siły amerykańskie.
Podczas sobotniej konferencji prasowej Trump powiedział, że „będziemy rządzić” Wenezuelą, aby umożliwić przejście do nowego przywództwa, i nie zawahał się wysłać tam żołnierzy.
Oświadczył, że wiceprezydent Maduro, Delcy Rodríguez, „zasadniczo chce zrobić to, co naszym zdaniem jest konieczne, aby Wenezuela znów była wielka” i przyjmie rozkazy Stanów Zjednoczonych.
„Zrobimy to dobrze” – obiecał. „Nie zrobimy tego z Maduro, a potem odejdziemy jak wszyscy: wyjdź i powiedz, wiesz, niech idzie do diabła. Jeśli po prostu wyjdziemy, nie będzie miał szans na powrót. Zajmiemy się tym właściwie. Zajmiemy się tym profesjonalnie”.
Wenezuela ma największe potwierdzone rezerwy ropy na świecie, jednak produkcja spadła, a gospodarka załamała się z powodu amerykańskich sankcji i złego zarządzania Maduro.
Trump zasugerował, że Stany Zjednoczone wykorzystają bogactwa naftowe Wenezueli do opłacenia misji i zrekompensowania amerykańskim firmom, które wcześniej tam działały, ale których aktywa zostały znacjonalizowane przez reżim socjalistyczny.
„Będziemy odbudowywać infrastrukturę naftową, co będzie kosztować miliardy dolarów” – powiedział. „Firmy naftowe zapłacą bezpośrednio i otrzymają zwrot kosztów za to, co robią. Ale zostanie to zapłacone, a my zapewnimy przepływ ropy”.
Analitycy ds. energii oszacowali, że rzeczywista odbudowa wenezuelskiego sektora naftowego i radykalne zwiększenie eksportu zajmie kilka lat, być może blisko dekadę.
Trump wydawał się przyznać, że modernizacja krajowego przemysłu naftowego nie będzie prostą sprawą, mówiąc, że infrastruktura jest „zepsuta”, a wydobycie jest niebezpieczne.
„Wymienimy go i zdobędziemy mnóstwo pieniędzy, aby móc zająć się krajem” – wyjaśnił.
Podkreślając korzyści, jakie mogą odnieść amerykańskie koncerny naftowe, Trump dodał, że naród Wenezueli będzie największym beneficjentem obalenia Maduro.
Jednak Trump prowadził kampanię w oparciu o zasadę „America First” i obiecał trzymać Stany Zjednoczone z dala od zagranicznych konfliktów. Choć Trump starał się zakończyć wojnę Rosji z Ukrainą, spotkał się z odmową ze swojej bazy MAGA po tym, jak Stany Zjednoczone dołączyły do wojny Izraela z Iranem zeszłego lata, bombardując kluczowe obiekty nuklearne.
Jednocześnie wyborcy przysporzyli Republikanom oszałamiających porażek w wyborach poza rokiem, twierdząc, że Trump nie zrobił wystarczająco dużo, aby poprawić koszty życia.
To skłoniło administrację Trumpa do obniżenia ceł na niektóre podstawowe produkty spożywcze, a także zasugerowało wysyłanie czeków z tytułu „dywidendy” taryfowych i zmniejszenie kosztów mieszkaniowych poprzez 50-letnie kredyty hipoteczne. Z kolei w sylwestra opóźnił o rok podwyżkę ceł na niektóre meble, po tym jak zasygnalizował, że podatki na niektóre włoskie makarony będą znacznie niższe niż planowano.
Wyjaśniając działania wojskowe USA w Wenezueli, sekretarz obrony Pete Hegseth powiedział: „To jest przede wszystkim Ameryka”.
Na pytanie, dlaczego rządzenie krajem w Ameryce Południowej to „America First”, Trump odpowiedział: „To dlatego, że chcemy otaczać się dobrymi sąsiadami. Chcemy otaczać się stabilnością i chcemy otaczać się energią. Mamy w tym kraju ogromną energię. Bardzo ważne jest, abyśmy ją chronili. Potrzebujemy tego dla siebie. Potrzebujemy tego dla świata i chcemy mieć pewność, że możemy go chronić”.
Jednak krytycy Trumpa szybko zwrócili uwagę na rozdźwięk między retoryką jego kampanii a najnowszymi środkami wojskowymi.
Republikańska republikanka Marjorie Taylor Greene, niegdyś zagorzała sojuszniczka Trumpa, która od tego czasu zerwała z prezydentem, powiedziała w dniu
Na kilka dni przed opuszczeniem Kongresu powiedział, że Amerykanie są zmęczeni prowadzeniem wojen i wspieraniem zagranicznych wojen, ale republikanie i demokraci z establishmentu „utrzymywali finansowanie i działanie machiny wojskowej Waszyngtonu”.
„Właśnie to wielu członków MAGA myślało, że głosowało za zakończeniem” – dodał. „Chłopcze, myliliśmy się”.
Tymczasem przywódca mniejszości w Senacie Chuck Schumer skrytykował Trumpa za atak na Wenezuelę bez upoważnienia Kongresu lub wiarygodnego planu na przyszłość po Maduro.
„Aby odwrócić uwagę od gwałtownie rosnących kosztów, jakie ponoszą Amerykanie, oraz od historycznego tuszowania akt Epsteina, Donald Trump próbuje wrzucić Amerykanów w jeszcze większy międzynarodowy chaos i niepewność” – dodał w oświadczeniu.

