Prezydent Donald Trump powiedział, że planuje uchylenie sankcji związanych z ropą naftową, eskortowanie tankowców przez marynarkę wojenną Stanów Zjednoczonych przez Cieśninę Ormuz i przewidział, że wojna z Iranem zostanie rozwiązana „wkrótce”, ponieważ po dniach dramatycznych wahań na rynkach ropy stoi on w obliczu rosnącej presji gospodarczej i politycznej.
Prezydent oświadczył, że nie wierzy, że konflikt zakończy się w tym tygodniu, ale upierał się, że operacja przebiegła przed terminem i starał się wesprzeć inwestorów coraz bardziej zaniepokojonych cenami energii. Obiecał bombardowanie „na znacznie, znacznie ostrzejszym poziomie”, jeśli Iran odetnie dostawy ropy, wraz z obietnicą nałożenia sankcji.
Prezydent nie podał żadnych dodatkowych szczegółów poza potwierdzeniem, że w poprzedni poniedziałek omawiał tę kwestię z prezydentem Rosji Władimirem Putinem podczas rozmowy telefonicznej. Rosja stanęła w obliczu sankcji w związku ze swoimi dochodami z ropy naftowej w ramach międzynarodowej próby pozbawienia kraju dochodów z wojny na Ukrainie.
Podsumowując, komentarze Trumpa podkreśliły nową gotowość Białego Domu do publicznego zasygnalizowania, że może wkrótce podjąć kroki w celu zakończenia konfliktu.
„Wraz z naszymi izraelskimi partnerami miażdżymy wroga przytłaczającym pokazem umiejętności technicznych i siły militarnej” – powiedział Trump wcześniej w poniedziałek republikańskim prawodawcom. Na konferencji prasowej prezydent stwierdził, że Stany Zjednoczone trafiły w 5000 celów w kraju, że irański potencjał rakietowy został zmniejszony do 10%, a liczba wystrzeleń dronów z tego kraju spadła o 83%. Cele wojskowe USA można określić jako „dość wszechstronne” – powiedział Trump.
Jednocześnie Trump przyznał, że pytania dotyczące przywództwa w Teheranie pozostają bez odpowiedzi i obiecał, że „nie ustąpi, dopóki wróg nie zostanie całkowicie i zdecydowanie pokonany”. Prezydent powiedział, że chociaż Stany Zjednoczone zatopiły ponad 50 irańskich statków, przedłużający się konflikt może skłonić Stany Zjednoczone do zbombardowania dodatkowych „ważnych celów”, w tym zakładów produkujących energię elektryczną.
„Wygraliśmy już na wiele sposobów, ale to niewystarczające” – powiedział. „Idziemy naprzód bardziej zdeterminowani niż kiedykolwiek, aby osiągnąć ostateczne zwycięstwo, które raz na zawsze położy kres temu długotrwałemu niebezpieczeństwu”.
W komentarzach podkreślono wyzwania stojące przed Trumpem, który będzie musiał pogodzić obietnice całkowitego zwycięstwa z gospodarczymi i politycznymi konsekwencjami kontynuowania wojny.
Amerykańskie kontrakty terminowe na ropę naftową spadły poniżej 90 dolarów za baryłkę po zamknięciu, po tym jak wzrosły powyżej 119 dolarów na początku sesji w niestabilnym dniu handlowym. Rynki spadły, gdy największe gospodarki świata rozważały skoordynowane wysiłki na rzecz dostaw energii awaryjnej, a komentarze Trumpa wskazywały, że może on zabiegać o zakończenie konfliktu.
Mimo to Cieśnina Ormuz pozostała w dużej mierze zamknięta i nie istniały żadne ostateczne plany dotyczące sposobu, w jaki narody będą chronić statki przepływające tą kluczową drogą wodną.
Trump powiedział CBS, że w Cieśninie Ormuz obserwuje się większy ruch statków i „myśli o przejęciu jej”. Nie było od razu jasne, jakie konkretne działania rozważa prezydent.
Trump rozmawiał także z prezydentem Rosji Władimirem Putinem na temat Iranu i wojny na Ukrainie – poinformował w poniedziałek Tass, cytując Jurija Uszakowa, doradcę rosyjskiego przywódcy.
Prezydent USA, który już przed listopadowymi wyborami śródokresowymi stoi w obliczu wewnętrznych obaw związanych z utrzymującą się inflacją, musi teraz uporać się z rosnącymi cenami benzyny na stacjach benzynowych, ponieważ wojna nie ustaje. W niedzielę nazwał ropę naftową o wartości 100 dolarów „niewielką ceną do zapłaty” i powiedział, że koszt „szybko spadnie, gdy skończy się niszczenie zagrożenia nuklearnego ze strony Iranu”.
Według osoby zaznajomionej ze sprawą skuteczne zamknięcie Cieśniny Ormuz zmusiło Arabię Saudyjską, największego na świecie eksportera ropy, do ograniczenia wydobycia. Jest to następstwem podobnych działań podjętych przez Zjednoczone Emiraty Arabskie, Kuwejt i Irak.
Kontrakty terminowe na futures cofnęły się po tym, jak ministrowie finansów Grupy Siedmiu oświadczyli, że są gotowi podjąć wszelkie kroki niezbędne do wsparcia światowych dostaw energii, w tym uwolnienie strategicznych rezerw ropy naftowej.
Jednak zdaniem sprawującej obecną prezydencję grupy G-7 „jeszcze nie osiągnięto” w zakresie wyrażenia zgody na wykorzystanie awaryjnych dostaw energii. Grupa stwierdziła jednak w oświadczeniu, że „będzie w dalszym ciągu uważnie monitorować sytuację i rozwój sytuacji na rynkach energii” oraz „będzie gotowa podjąć niezbędne środki, w tym wsparcie globalnych dostaw energii, takie jak uwolnienie rezerw”.
W niedzielę Stany Zjednoczone zgłosiły siódmą ofiarę. Życie straciło także dwóch izraelskich żołnierzy i kilkunastu izraelskich cywilów. Dane ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich sugerują, że irańskie bombardowanie rakietami i dronami maleje, mimo że Teheran w dalszym ciągu regularnie atakuje Izrael i państwa arabskie Zatoki Perskiej za pomocą dronów i rakiet.
Jeszcze w niedzielę sekretarz obrony Trumpa nadal sygnalizował, że Stany Zjednoczone eskalują swoje ataki na Iran.
„Właśnie zaczęliśmy walczyć, zaczęliśmy nabierać tempa” – Pete Hegseth powiedział w wywiadzie dla CBS „60 Minutes”.
Siły izraelskie kontynuowały ataki na południowy Liban, mając na celu degradację powiązanego z Iranem Hezbollahu. Organizacja Traktatu Północnoatlantyckiego przechwyciła w poniedziałek rakietę balistyczną wystrzeloną z Iranu w kierunku Turcji. Jest to drugi taki incydent, zwiększający ryzyko bardziej bezpośredniego wciągnięcia sojuszu wojskowego w konflikt.
Według oficjalnych danych, które nie są aktualizowane od kilku dni, w wojnie zginęło dotychczas ponad 1300 Irańczyków. Według Ministerstwa Zdrowia w Libanie zginęło 486 osób. W Zjednoczonych Emiratach Arabskich zginęło czterech cywilów, a dwóch członków sił zbrojnych zginęło w katastrofie uszkodzonego helikoptera. Odnotowano także kilka zgonów w innych krajach Zatoki Perskiej.
W poniedziałek w dwóch postach w mediach społecznościowych Trump poinformował, że rozmawiał z premierem Australii Anthonym Albanese, aby pomóc zapewnić bezpieczeństwo irańskiej drużyny piłki nożnej kobiet, której zawodniczki zakończyły rozgrywki Pucharu Azji na Złotym Wybrzeżu. Trump powiedział, że gracze „najprawdopodobniej zostaną zabici”, jeśli wrócą do Iranu.
W niedzielę irańskie media ogłosiły, że Mojtaba Chamenei – którego ojciec, ajatollah Ali Chamenei rządził krajem przez prawie 37 lat i został zamordowany, gdy 28 lutego rozpoczęły się amerykańsko-izraelskie ataki – zdobył „decydujące głosowanie” w Zgromadzeniu Ekspertów Iranu w sprawie objęcia stanowiska najwyższego przywódcy.
56-latek ma głębokie powiązania z Korpusem Strażników Rewolucji Islamskiej, najpotężniejszą organizacją wojskową i gospodarczą Iranu. Grupa obiecała całkowite posłuszeństwo nowemu przywódcy.
W poniedziałek Trump wyraził swoje niezadowolenie i powiedział, że Iran powinien wyznaczyć przywódcę, „który dla odmiany jest w stanie zrobić coś pokojowo”.
Nowy przywódca „podziela wiele takich samych skłonności ideologicznych jak jego ojciec i będzie starał się zachować ciągłość nawet w czasie wojny” – powiedziała Dina Esfandiary, analityk w Bloomberg Geoeconomics. Jego wybór „sugeruje, że Iran nie zmieni kursu w wojnie na Bliskim Wschodzie” – stwierdził.
„Nie jest jasne, czy okaże przebłyski pragmatyzmu, tak jak jego ojciec, gdy zabiegał o porozumienie nuklearne z 2015 r. i je zaakceptował” – dodał Esfandiary. – Na razie wydaje się to mało prawdopodobne.
W sobotę prezydent Iranu Masoud Pezeshkian obiecał, że nie ustąpi, mówiąc: „Pomysł, że poddamy się bezwarunkowo… powinniście zabrać to marzenie do grobu”.
Arabia Saudyjska zaostrzyła swój ton wobec Iranu, gdy w poniedziałek ponownie zajęła się nadlatującymi pociskami, w tym tymi zmierzającymi w kierunku pola Shaybah giganta naftowego Aramco oraz obszarów w okolicach Riyadu.
Saudyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych ostrzegło, że działania Teheranu stwarzają ryzyko dalszej eskalacji, w której Iran „będzie jego największym przegranym”. Ataki i komentarze sugerują, że wysiłki królestwa na rzecz zintensyfikowania kontaktów dyplomatycznych z Iranem nie powiodły się.
W poniedziałek Stany Zjednoczone nakazały nieistotnym amerykańskim dyplomatom przebywającym w Arabii Saudyjskiej opuszczenie kraju, powołując się na zagrożenie dla bezpieczeństwa. Posunięcie to oznacza pierwsze „uporządkowane wyjście” Waszyngtonu od początku wojny. Orzeczenie to następuje po śmierci żołnierza amerykańskiej służby wojskowej, który 1 marca został ranny w ataku na wojska amerykańskie w Arabii Saudyjskiej.
Izrael zaatakował w sobotę wiele składów paliwa w Teheranie, co spowodowało ostrzeżenie Czerwonego Półksiężyca przed toksycznymi kwaśnymi deszczami w mieście liczącym 9,5 miliona mieszkańców.
Amerykańska senator Lindsey Graham, zdecydowana zwolenniczka wojny, wezwała Izrael, aby „był ostrożny w odniesieniu do wybranych przez siebie celów”. Infrastruktura naftowa, powiedział, będzie niezbędna dla ożywienia gospodarczego Iranu „kiedy upadnie ten reżim”.
Izrael stwierdził, że miejsca składowania paliwa stanowią uzasadnione cele wojskowe, ponieważ pomagają Iranowi w wysiłkach wojennych, i dodał, że kolejnym celem mogą być elektrownie.
Według trzech poinformowanych w tej sprawie urzędników dyplomatycznych Trump rozważa opcję rozmieszczenia sił specjalnych w terenie w celu przejęcia irańskiego uranu o jakości bliskiej bombie, ponieważ urzędnicy są coraz bardziej zaniepokojeni możliwością przeniesienia zapasów.
Jednak Stany Zjednoczone nadal „nie są bliskie” wydania rozkazu wojskom udającym się do Iranu w celu zabezpieczenia materiałów nuklearnych, powiedział w poniedziałek Trump dziennikowi „New York Post”.
Instalacja odsalania w Bahrajnie została uszkodzona w wyniku ataku irańskiego drona – oznajmił rząd tego kraju, dodając, że nie miało to żadnego wpływu na dostawy wody.
Irański atak na Bahrajn nastąpił po tym, jak Teheran oskarżył Stany Zjednoczone o atak na jedną z jego zakładów odsalania. Kraje Zatoki Perskiej korzystają z większości źródeł wody pitnej, a ciągłe ataki mogą spotęgować skutki wojny.

