Źródło obrazu: Getty Images
Pomimo trudnej sytuacji gospodarczej rok 2025 był znakomitym rokiem dla brytyjskiej giełdy. Dzięki wzrostowi o 21,6% indeks FTSE 100 nie tylko zaliczył najlepszy rok od 2009 roku, ale także uzyskał lepsze wyniki niż S&P 500.
A potem, wraz z upływem roku, po raz pierwszy w historii na krótko przekroczyła 10 000 punktów. Podsumowując, główny indeks brytyjskich największych spółek to całkiem niezły wynik.
Zanim jednak wypijemy szampana, przyjrzyjmy się trzem zagrożeniom strukturalnym, które grożą wstrząsem w 2026 r.
Nie ma czasu na samozadowolenie
Sprytni inwestorzy wiedzą, że rekordy rynkowe często ustanawiane są tuż przed zakończeniem muzyki. Jeśli jesteś inwestorem w średnim wieku budującym portfel emerytalny, nie czas teraz na popadanie w samozadowolenie. Gdy nagłówki gazet świętują rekordowe wartości, nad światową gospodarką gromadzą się chmury burzowe.
Oto trzy powody, dla których w 2026 r. może dojść do krachu na giełdzie oraz jak zaplanować portfel odporny na recesję.
Słabość USD. W 2025 r. dolar amerykański odnotował największy roczny spadek od ośmiu lat, a analitycy prognozują dalsze osłabienie w pierwszej połowie 2026 r. Jest to ważne dla inwestorów z Wielkiej Brytanii, ponieważ indeks FTSE 100 generuje znaczną część swoich zysków za granicą, głównie w dolarach. Kiedy dolar słabnie, zyski te są mniej warte po przeliczeniu na funty.
Rozdrobnione rynki. Era globalnej stabilności dobiegła końca. Stratedzy ostrzegają, że rok 2026 będzie charakteryzował się „rozdrobnionym porządkiem globalnym”. Widzimy podwyższone ryzyko konfliktu nie tylko na Ukrainie i na Bliskim Wschodzie, ale potencjalnie rozciągającego się na Wenezuelę i eskalującego w Azji Wschodniej.
Strach przed „bańką”. W niedawnym badaniu 33% inwestorów instytucjonalnych wskazało bańkę na giełdzie jako największe ryzyko do 2026 r. Ponieważ wyceny amerykańskich technologii są nadal niebotycznie wysokie, wszelkie rozczarowanie wynikami może wywołać globalną wyprzedaż, która nieuchronnie zaszkodzi rynkom brytyjskim.
Rozwiązanie? być nudnym
Moja strategia na rok 2026 polega na przejściu od „wzrostu za wszelką cenę” do „jakości i niezawodności”. Zasadniczo faworyzuj firmy sprzedające tego rodzaju podstawowe produkty, jakie kupują ludzie, niezależnie od tego, czy gospodarka kwitnie, czy znajduje się w kryzysie.
Zwykle są to tego rodzaju „nudne” codzienne zajęcia, które po cichu sprawiają, że świat się kręci. Weźmy na przykład Tesco (LSE: TSCO).
Mocny potentat z głównych ulic kontroluje ogromny, 28% udział w brytyjskim rynku artykułów spożywczych, co daje mu ogromną władzę w zakresie negocjowania lepszych cen z dostawcami i ochrony swoich marż, nawet jeśli inflacja ponownie wzrośnie.
Cieszy się szerokim zainteresowaniem na rynku: podczas gdy asortyment Finest przemawia do bogatszych klientów, ceny dopasowane do Aldi pozwalają zachować ostrożność przy ograniczonym budżecie. Ta atrakcyjność w każdych warunkach pogodowych sprawia, że jest ona znacznie mniej zmienna niż cała giełda.
Oczekuje się, że dywidenda wzrośnie w tym roku finansowym o 4% do 14,2 pensów na akcję, a w przyszłym roku spodziewany jest dalszy wzrost o 10%. Chociaż nie ma najwyższej wydajności na rynku (3,5%), jest niezawodny i dobrze objęty korzyściami.
Ostateczny wynik?
W przypadku inwestorów dochodowych niechętnych do ryzyka, którzy chcą zabezpieczyć swój portfel do 2026 r., uważam, że warto rozważyć defensywne akcje dochodowe, takie jak Tesco. Nie oznacza to jednak, że jest całkowicie odporny na ryzyko: tańsi rywale, tacy jak Lidl i Asda, stanowią ciągłe zagrożenie dla jego udziału w rynku, wymuszając obniżki cen i zmniejszając marże/zyski.
Dlatego też żadnego działania nie należy wybierać samodzielnie. Na szczęście indeks FTSE 100 jest pełen spółek oferujących podobne cechy defensywne i atrakcyjne zyski.

