S&P 500 przeżywa najgorszą tygodniową passę od roku. Ceny ropy rosną. Strach przed wojną z Iranem wstrząsa wszystkimi klasami aktywów. Traderzy wyceniają obecnie 50% szans, że Fed podniesie stopy procentowe do października. A jednak UBS właśnie powiedział inwestorom, że do końca roku indeks osiągnie poziom 7700.
To około 17% powyżej notowań S&P 500 z 20 marca, blisko 6585. UBS nie zapewnia żadnego zasięgu. Potępia szum wyprzedaży i twierdzi, że podstawy pozostają nienaruszone.
Co UBS mówi o S&P 500
Notatkę prowadził David Lefkowitz, szef działu amerykańskich akcji w UBS. Ustal cel w dwóch etapach: 7300 w czerwcu i 7700 w grudniu. Trzy filary wspierają to wezwanie.
Co wpływa na zaufanie UBS do akcji Wzrost zysków: UBS spodziewa się, że zyski indeksu S&P 500 wzrosną w 2026 r. o 11%, osiągając 310 dolarów na akcję. Czwarty kwartał wzrósł już o około 14% rok do roku. Obniżki stóp procentowych Fed: Bank spodziewa się w tym roku dwóch kolejnych obniżek stóp procentowych o 25 punktów bazowych, co historycznie będzie wspierać wzrosty akcji w przypadku uniknięcia recesji. Wdrożenie sztucznej inteligencji: Bank wierzy, że sztuczna inteligencja rozszerzy się poza Big Tech na szerszą gospodarkę, napędzając wzrost produktywności i poszerzając bazę zysków.
Jeśli chodzi o zyski, UBS prognozuje, że zysk na akcję S&P 500 wyniesie 277 dolarów w 2025 r., przy wzroście o 11% do 310 dolarów w 2026 r. Wyniki za czwarty kwartał już wykazują około 14% rok do roku. Zespół Lefkowitza określił wytyczne forward jako „nieco chłodniejsze niż w ostatnich kwartałach, ale nadal zachęcające”.
Więcej Wall Street
Miliarder Dalio wysyła dwa słowa w sprawie Fed Pick Warsh. Najlepsi analitycy obstawiają, że te akcje zwiększą Twój portfel w 2026 r. Bank of America wysyła ciche ostrzeżenie do inwestorów giełdowych
Zauważalna jest także zmiana w zakresie źródeł zysków. Magnificent 7 wygenerowała prawie dwie trzecie wzrostu zysków S&P 500 w 2025 r. W 2026 r. udział ten spadnie do około połowy. Reszta rynku przejmuje kontrolę. UBS postrzega to jako dobry znak trwałości rajdu.
Iran stwarza problem na giełdzie
UBS nie zamierza udawać, że wojny nie ma. Podstawowym założeniem jest to, że konflikt powoduje jedynie krótką przerwę w dostawie prądu. Oczekuje się, że ceny ropy naftowej spadną z obecnych poziomów, otwierając drogę do wzrostu zapasów.
Wydał jednak bezpośrednie ostrzeżenie. Jeżeli w ciągu najbliższych tygodni energia nie zacznie płynąć z Zatoki Perskiej, inwestorzy powinni przygotować się na spadki. To nie jest małe ostrzeżenie. Ropa Brent kosztuje około 112 dolarów. WTI jest blisko 97 dolarów. Cieśnina Ormuz pozostaje skutecznie zamknięta.
Pocieszenie UBS ma swoje źródło w historii. W przypadku większości wstrząsów geopolitycznych w przeszłości rynki szybko odzyskiwały siły, gdy opadła początkowa panika. Bank obstawia, że jest to zgodne z tym schematem.
Jeśli scenariusz obniżek stóp się nie powiedzie, jeden z trzech filarów UBS osłabnie. Bank odpowiada, że zyski nie potrzebują cięć, żeby rosnąć. Wzrost produktywności wynikający ze sztucznej inteligencji jest realny i rozprzestrzenia się. Zdaniem UBS zyski przedsiębiorstw mogą osiągnąć 11% wzrostu niezależnie od tego, co zrobi Rezerwa Federalna. Argument jest taki, że cykl ten jest inny, ponieważ czynnik generujący zyski ma charakter strukturalny, a nie czysto pieniężny.
Obrazy Kemp/IGetty)
Co to oznacza dla inwestorów
Matematyka jest tutaj surowa. S&P 500 musi zyskać około 1100 punktów z obecnych poziomów, aby osiągnąć 7700. Musi to nastąpić za około dziewięć miesięcy. To ambitne wezwanie na spokojnym rynku. W tej chwili na rynku wcale nie jest spokojnie.
JPMorgan jest po drugiej stronie tego biznesu. Bank ostrzegł, że jeśli S&P spadnie poniżej 200-dniowej średniej kroczącej w pobliżu 6600, silne wsparcie może pojawić się dopiero pomiędzy 6000 a 6200. Indeks znajduje się tuż nad tą linią. UBS argumentuje, że to prawda.
Historia tnie w obie strony. Kryzys naftowy z 1973 r. spowodował spadek indeksu S&P o 16%, a sytuacja na rynku nie poprawiła się przez sześć lat. Rosyjska inwazja na Ukrainę w 2022 r. spowodowała 7% spadek, który został odwrócony w ciągu około czterech tygodni. Scenariusz tego konfliktu zależy niemal wyłącznie od tego, jak długo Cieśnina Ormuz pozostanie zamknięta.
UBS stawia na szybkie ożywienie. Pierwszym prawdziwym sprawdzianem tego, czy bank ma rację, będzie kwietniowy sezon wyników za pierwszy kwartał. Jeśli zyski są wysokie, a konflikt wykazuje oznaki ochłodzenia, argumentacja byka staje się znacznie łatwiejsza do obrony. Jeśli energia pozostanie zakłócona, a inflacja ponownie przyspieszy, liczba 7700 zacznie wyglądać zupełnie inaczej.
Powiązane: Ekonomiści UBS wydają ostre ostrzeżenia dotyczące gospodarki USA

