Wednesday, February 11, 2026

Upadek klasy średniej na 45 lat kosztuje 12 000 dolarów rocznie | Fortuna

Koniecznie przeczytaj

Pomimo lepszego niż oczekiwano raportu o zatrudnieniu w środę, istnieje szerszy, niewygodny fakt dotyczący życia w XXI wieku: pracownicy zabierają do domu kurczący się kawałek ekonomicznego tortu. W rzeczywistości zjawisko to przyspiesza od prawie 50 lat.

Według danych Departamentu Handlu USA, jak zauważył główny komentator ekonomiczny The Wall Street Journal, Greg Ip, w trzecim kwartale 2025 r. udział dochodu krajowego brutto w wydatkach na wynagrodzenia i świadczenia pracowników spadł do 51,4%, w porównaniu z 58% w 1980 r. W tym samym okresie zyski przedsiębiorstw, czyli nadwyżka środków pieniężnych wykorzystana na rozwój firmy lub opłacenie właścicieli, rosły, osiągając w trzecim kwartale prawie 12% udziału w dochodzie krajowym brutto, w porównaniu z 6%.

Axios przeanalizował te liczby i obliczył spadek płac jako procent dochodu krajowego brutto, co dało sumę 12 000 dolarów; Oznacza to kwotę pomniejszoną o kwotę, jaką przeciętny Amerykanin zabiera do domu rocznie w wyniku tej dynamiki. Daje to około 2 bilionów dolarów rocznego wynagrodzenia amerykańskich pracowników. Oznaczałoby to wzrost wynagrodzeń o prawie 20% średniorocznego dochodu.

„Nie ma wątpliwości, że przyczyniło się to do nierówności i pewnego rodzaju stagnacji średnich dochodów” – powiedział Fortune Harry J. Holzer, ekonomista pracy na Uniwersytecie Georgetown.

Część tej zmiany przypisuje osłabieniu władzy politycznej robotników. „(To) połączenie automatyzacji i globalizacji, które przynosi więcej korzyści właścicielom kapitału niż pracownikom, oraz upadek tego rodzaju instytucji wyrównujących, takich jak negocjacje zbiorowe”.

Ale Grega Ipa, Axiosa czy Fortune nie trzeba słuchać: sam rząd przyznaje, że coś się zmieniło w składzie klasy średniej.

Wzór długoterminowy

Niedawny raport opublikowany przez Biuro Budżetowe Kongresu ujawnia zakres rosnącej dysproporcji w dochodach pomiędzy najlepiej zarabiającymi a klasą średnią w kraju. W latach 1979–2022 1% najbogatszych gospodarstw domowych podwoił swój udział w gospodarczym tortie z 7% w 1979 r. do 14% w 2022 r., nawet po uwzględnieniu transferów i podatków. Z drugiej strony udział dochodów w „trzech środkowych kwintylach dochodów” (gospodarstwa domowe zarabiające od 63 000 do 121 000 dolarów rocznie) spadł o sześć punktów procentowych po uwzględnieniu transferów i podatków.

Po bliższym przyjrzeniu się dysproporcje między ultrabogatymi ukazują ponury obraz. Podczas gdy dochody najwyższego kwintyla osób zarabiających, czyli osób zarabiających ponad 307 000 dolarów, wzrosły ponad dwukrotnie od 1979 r., dochody 0,01% najlepiej zarabiających wzrosły ponad siedmiokrotnie. Jasne, kraj ogólnie stał się strukturalnie bogatszy, ale wiązało się to z wyraźnym wzrostem liczby najbogatszych, którzy czerpią najwięcej korzyści.

Z raportu CBO wynika, że ​​głównym czynnikiem powodującym rozbieżność są dochody rynkowe, w szczególności zyski kapitałowe. Jednak automatyzacja również pogłębia tę lukę. Badanie MIT z 2022 r. wykazało, że automatyzacja jest głównym winowajcą nierówności dochodów od 1980 r. i że automatyzacja zastąpiła większość gorzej wykształconych pracowników. Jednak badanie to opublikowano przed pojawieniem się sztucznej inteligencji, co ma jedynie pogłębić przepaść między zyskami przedsiębiorstw a wynagrodzeniami i świadczeniami w miejscu pracy.

Oczekuje się, że rozwój sztucznej inteligencji zastąpi pracowników niezależnie od poziomu wykształcenia. Dyrektor generalny Anthropic, Dario Amodei, uważa, że ​​sztuczna inteligencja może zlikwidować połowę wszystkich podstawowych stanowisk umysłowych i zwiększyć bezrobocie nawet o 20% w ciągu najbliższych pięciu lat. Absolwenci szkół wyższych wkraczają na najtrudniejszy rynek pracy od lat, częściowo dzięki wczesnej automatyzacji pracy.

„Jeśli pozostawimy to rynkom, sztuczna inteligencja może naprawdę być technologią niezwykle oszczędzającą pracę, która może nie być zbyt dobra dla pracowników” – powiedział Holzer.

Według firmy Challenger, Gray and Christmas, zajmującej się outplacementem, w samym zeszłym roku około 55 000 zwolnień było związanych z rozwojem sztucznej inteligencji. Wiele zwolnień miało miejsce w branży technologicznej. Microsoft zwolnił 9 000 pracowników, powołując się na zmianę strategii spowodowaną sztuczną inteligencją. Salesforce wyeliminowało 4000 stanowisk obsługi klienta w wyniku przejścia na sztuczną inteligencję.

Firma Microsoft opublikowała niedawno listę 40 zawodów najbardziej narażonych na sztuczną inteligencję, a tłumacze, przedstawiciele handlowi, historycy i pisarze są uważani za jedne z zawodów najbardziej dotkniętych generatywną sztuczną inteligencją.

Aby uniknąć katastrofalnej fali bezrobocia spowodowanej automatyzacją sztucznej inteligencji, Holzer sugeruje, aby rząd zapewnił bariery i zachęty dla firm technologicznych, aby zapewnić, że rozwój sztucznej inteligencji będzie skupiał się przede wszystkim na człowieku. „Wsparcie rządowe w postaci grantów badawczych i tym podobnych mogłoby stanowić nagrodę za taki rodzaj sztucznej inteligencji, który w większym stopniu wspomaga pracę lub jest bardziej skoncentrowany na człowieku” – powiedział Holzer.

„Myślę, że w dobie sztucznej inteligencji bardzo rozsądne jest zastanowienie się, w jaki sposób można to kontynuować i co możemy z tym zrobić. Myślę, że to niezbędne”.

- Advertisement -spot_img

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

- Advertisement -spot_img

Najnowszy artykuł