Monday, February 16, 2026

USA dosłownie nie mogą sobie pozwolić na utratę statusu superpotęgi w obliczu rosnącego zadłużenia, więc utknęliśmy w „coraz bardziej pozbawionym miłości” małżeństwie z Europą, twierdzi analityk | Fortuna

Koniecznie przeczytaj

Pomimo obaw, że sojusz transatlantycki rozpadnie się w związku z chęcią zajęcia Grenlandii przez prezydenta Donalda Trumpa, Stany Zjednoczone i Europa są zbyt powiązane militarnie i gospodarczo, aby się rozdzielić, twierdzi Dan Alamariu, główny strateg geopolityczny w Alpine Macro.

W rzeczywistości geopolityczna dominacja Ameryki w rzeczywistości zależy od europejskich sojuszników, stwierdził w notatce na początku tego miesiąca, mimo że członkowie NATO starają się zwiększać wydatki wojskowe, aby uzupełnić luki w zdolnościach. Tymczasem Europa nie może zwrócić się w stronę Chin czy Rosji.

„Wiarygodną i prawdopodobną ścieżką jest nieuporządkowane współistnienie: okresowe konfrontacje handlowe, silniejsza retoryka i stopniowa europejska autonomia na marginesach, wraz z dalszym dostosowywaniem się do Rosji, odstraszania nuklearnego, wywiadu i polityki Chin” – napisał Alamariu.

Napięte stosunki uwydatniono w weekend podczas Konferencji Bezpieczeństwa w Monachium. Sekretarz stanu Marco Rubio zapowiedział dalsze zaangażowanie w Europie i podkreślił wspólne ofiary na polu bitwy, ale potwierdził cel administracji Trumpa, jakim jest przekształcenie sojuszu.

Rubio również w ostatniej chwili wycofał się ze spotkania na wysokim szczeblu w sprawie Ukrainy, co skłoniło jednego z europejskich urzędników do nazwania tego posunięcia „szalonym” w kontekście wysiłków mających na celu zakończenie rosyjskiej wojny w tym kraju.

Ale na razie Europa nie może uwolnić się od swojej zależności od armii amerykańskiej, zwłaszcza jeśli chodzi o odstraszanie wysokiego szczebla i podmioty ułatwiające wojnę, powiedział Alamariu. Choć Unia Europejska zwiększa wydatki na obronę, to nie wystarczy do osiągnięcia strategicznej autonomii w krótkim okresie.

„Nawet jeśli polityka stanie się zgorzkniała, obrona euroatlantycka przejdzie przez instytucje skupione w USA” – dodał. „Mówiąc najprościej: bez wspólnej armii i budżetu UE UE nie stanie się niezależna od Stanów Zjednoczonych, nie mówiąc już o separacji”.

Z ekonomicznego punktu widzenia obu partnerów łączą niezwykle złożone powiązania obejmujące łańcuchy dostaw, usługi, bezpośrednie inwestycje zagraniczne i przepływy finansowe, co stanowi najgłębsze dwustronne stosunki na świecie – wyjaśnił Alamariu.

Zależność ta działa w obie strony i rozciąga się na siłę militarną. Dodał, że gdyby NATO uległo rozwiązaniu, wartość posiadania Stanów Zjednoczonych jako sojusznika znacznie spadłaby w Japonii i Korei Południowej.

„Bez NATO i jego głównych sojuszników Stany Zjednoczone miałyby trudności z utrzymaniem swojej dominującej roli na świecie” – ostrzegł Alamariu. „Miałoby to tragiczne konsekwencje dla globalnej roli dolara i jego słabych perspektyw fiskalnych. Stany Zjednoczone dosłownie nie mogą sobie pozwolić na to, aby nie być superpotęgą w obawie, że ich rachunki staną się wymagalne”.

W rzeczywistości perspektywy fiskalne Stanów Zjednoczonych w ostatnich latach znacznie się pogorszyły. Pomimo rosnących deficytów Trump obiecał zwiększyć wydatki na obronę o 50% do 1,5 biliona dolarów.

Europa, która pozostaje głównym nabywcą długu skarbowego, pomaga finansować deficyty budżetowe USA. Alamariu stwierdził, że nie ma obszernych dowodów na europejską wyprzedaż amerykańskich aktywów i przewidział, że jest to mało prawdopodobne. Jednocześnie gospodarka amerykańska w dalszym ciągu osiąga lepsze wyniki, co czyni ją atrakcyjną dla inwestorów, podczas gdy w Europie brakuje realnej alternatywy dla obligacji skarbowych.

Szefowa polityki zagranicznej UE Kaja Kallas podkreśliła także współzależność między Stanami Zjednoczonymi a Europą podczas Konferencji Bezpieczeństwa w Monachium.

„Kiedy na przykład Rosja idzie na wojnę, idzie sama, ponieważ nie ma sojuszników” – powiedział. „Kiedy Stany Zjednoczone rozpoczynają wojnę, wielu z nas idzie z wami i po drodze traci swoich ludzi. Oznacza to, że także wy potrzebujecie nas, abyśmy byli superpotęgą. Ponieważ jeśli spojrzymy na szerszą perspektywę pod względem siły gospodarczej, Chiny są bardzo, bardzo potężnym krajem”.

Chiny stanowią niewątpliwie zagrożenie gospodarcze dla Europy, ponieważ lawina taniego importu zagraża bazie przemysłowej kontynentu, stwierdził Alamariu.

Chiny odgrywają także kluczową rolę w wojnie Rosji z Ukrainą i według doniesień pogłębiły współpracę z Moskwą, szczególnie w zakresie komponentów podwójnego zastosowania i minerałów o krytycznym znaczeniu wykorzystywanych w produkcji rosyjskich dronów.

Dopóki Rosja pozostaje zagrożeniem, Europa ma motywację, aby zarządzać napięciami ze Stanami Zjednoczonymi, zamiast dążyć do całkowitego rozpadu, stwierdził Alamariu, dodając, że będzie w dalszym ciągu przyspieszać „selektywną autonomię” w obszarach takich jak inwestycje w obronność i bezpieczeństwo gospodarcze.

„Jednak współpraca ze Stanami Zjednoczonymi prawdopodobnie będzie kontynuowana pomimo bardzo wysokiego głównego ryzyka oraz wzajemnego strachu i nienawiści” – stwierdził. „Nasz wątek: oboje są uwięzieni w coraz bardziej pozbawionym miłości, choć wciąż wygodnym małżeństwie”.

- Advertisement -spot_img

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

- Advertisement -spot_img

Najnowszy artykuł