Profesjonalistów od dawna uczono prostego przepisu na sukces zawodowy: ciężko pracuj, osiągaj lepsze wyniki niż inni, a będziesz zarabiać większe pensje. Jednak w tym roku pracodawcy planują inaczej nagradzać swoich gwiazdorskich pracowników; Zamiast brać pod uwagę zasługi, coraz więcej firm rozważa równomierne rozłożenie wszystkich podwyżek wynagrodzeń, co jest znane jako trend „podwyżki masła orzechowego”.
Z nowego raportu Payscale wynika, że około 44% pracodawców planuje wprowadzenie jednolitych, powszechnych podwyżek w 2026 roku. Około 16% organizacji wdraża ostatnio podwyżki „masła orzechowego”, 9% twierdzi, że stosuje już strategię wynagrodzeń, a kolejne 18% organizacji rozważa ją w tym roku. Firmy osiągające najlepsze wyniki są w pełni zaangażowane w to podejście: około 56% organizacji, które zgłosiły, że przekroczą swoje docelowe przychody w 2025 r., korzysta lub aktywnie rozważa podwyżki wynagrodzeń w związku z masłem orzechowym.
Firmy w dalszym ciągu planują podwyżkę wynagrodzeń pracowników o 3,5%, w tym samym tempie co w roku ubiegłym. I chociaż 48% firm będzie kontynuować tradycję przyznawania podwyżek w oparciu o wyniki pracowników (co w raporcie określa się jako „najlepszą praktykę”), nowa moda na wynagradzanie może próbować złagodzić przeszkody finansowe dla pracowników o niskich zarobkach.
„W ostatnich latach łączenie podwyżek za zasługi z ocenami wyników spotkało się z krytyką, ponieważ jest zbyt subiektywne i podatne na stronniczość” – zauważono w raporcie Payscale. „Jednocześnie niektóre organizacje trafiły na pierwsze strony gazet, decydując się na ujednolicenie podwyżek płac, aby zmniejszyć obciążenia administracyjne i równomiernie nagradzać pracowników, szczególnie tych o niskich zarobkach, gdzie inflacja jest głównym problemem”.
Kurczące się budżety płac i płaskie podwyżki w obliczu niepewności gospodarczej
Zarówno osoby poszukujące pracy, jak i pracownicy borykają się z trudną sytuacją na rynku pracy: zatrudnienie spadło, zwolnienia stale następują, a płace nie wydają się utrzymywać na stałym poziomie. Patrząc na przyszły rok, perspektywy nie wyglądają zbyt ładnie.
Analitycy i dyrektorzy biznesowi z Wall Street rozpowszechniają pogląd, że żyjemy w „gospodarce w kształcie litery K”; Amerykanie o wyższych dochodach odnotowują wzrost dochodów i bogactwa, podczas gdy osoby o niższych dochodach zmagają się z niższymi zarobkami i wysokimi kosztami życia. Koncepcja ta ma na celu wyjaśnienie zagmatwanej gospodarki Stanów Zjednoczonych, gdzie silny ogólny wzrost kontrastuje z powolnym zatrudnianiem i rosnącym bezrobociem.
Choć amerykańskie firmy utrzymują średni budżet na podwyżki płac na stałym poziomie 3,5%, jak wynika z raportu Willis Towers Watson za 2025 rok, istnieje duża grupa, która planuje go zmniejszyć. Prawie jedna trzecia firm planuje zmniejszyć budżety na wzrost wynagrodzeń w porównaniu z rokiem ubiegłym, powołując się na potencjalną recesję, pogarszające się wyniki finansowe i chęć większej kontroli nad kosztami.
W zeszłym roku jeden z ważniejszych pracodawców zrezygnował z podwyżek opartych na zasługach na rzecz płaskiej i ogólnej podwyżki. Starbucks ogłosił, że w 2025 r. zapewni wszystkim pracownikom etatowym w Ameryce Północnej standardową podwyżkę w wysokości 2%, co odbiega od normy, zgodnie z którą menedżerowie mają wpływ na podwyżki swoich bezpośrednich podwładnych. Wszystko to było częścią podjętej przez dyrektora generalnego Briana Niccola próby obniżenia kosztów w ramach szerszego planu zmiany firmy.
Ale Starbucks to tylko jedna zauważalna nazwa na rosnącej liście pracodawców borykających się z trudnościami gospodarczymi. Lexi Clarke, dyrektor ds. kadr w Payscale, powiedziała w zeszłym roku magazynowi „Fortune”, że budżety przeznaczone na podwyżki płac kurczą się, ponieważ cła i problemy gospodarcze powodują niepewność, zmuszając wielu pracodawców do zachowania czujności.
„Obawy gospodarcze wyprzedziły konkurencję na rynku pracy i stały się głównym czynnikiem wpływającym na decyzje dotyczące wynagrodzeń” – stwierdził Clarke, ponieważ „66% pracodawców podaje to jako powód wycofania się, co stanowi wzrost o 17% w porównaniu z rokiem ubiegłym”.
Ponieważ coraz więcej firm obcina budżety na wynagrodzenia i zapewnia podwyżki, wiele z nich wciąż ponownie inwestuje w swoje gwiazdorskie talenty. Największy prywatny pracodawca w Ameryce, gigant handlu detalicznego Walmart o wartości 968 miliardów dolarów, wdrożył w 2024 roku strategię przewidującą płacenie swoim najlepszym menadżerom sklepów ponad 620 000 dolarów rocznie.
Dyrektor generalny USA, John Furner, powiedział, że jest to sposób, aby „sprawić, by menedżerowie poczuli się właścicielami”, potwierdzając ich sukces kawałkiem tortu zysków. Jego średnie wynagrodzenie podstawowe wzrosło ze 130 000 do 160 000 dolarów, co oznacza, że jego całkowite wynagrodzenie wynosi od 420 000 do 620 000 dolarów rocznie.
A biorąc pod uwagę, że w chwili wejścia w życie tej polityki w całych Stanach Zjednoczonych pracowało ponad 4000 kierowników sklepów (i około 1,5 miliona pracowników), płace były nie tylko hojne: było to wykalkulowane ryzyko związane z kulturą.

