Wednesday, March 18, 2026

Moody’s wydaje jednoznaczny werdykt w sprawie recesji

Gospodarka amerykańska jest bliżej punktu krytycznego, niż się obecnie wydaje.

Według raportu Barronsa główny ekonomista Moody’s Mark Zandi zresetował swoje szanse na recesję do niepokojącego 49%, argumentując, że gospodarka wydawała się niestabilna na długo przed wywołanym przez Iran wzrostem cen ropy.

Jeśli dodać do tego szczególnie słabe dane dotyczące zatrudnienia i powolny wzrost PKB, otrzymamy wiarygodną informację o ryzyku, że wyższe koszty energii wymkną się spod kontroli gospodarki.

Chociaż konflikt z Iranem nie jest pierwotną przyczyną problemu, jest potencjalnym czynnikiem wyzwalającym, który może zmienić złą sytuację w coś znacznie gorszego.

W środę 18 marca cena amerykańskiej ropy WTI wynosiła od 94,50 do 94,65 dolarów za baryłkę, jak podał Reuters, a cena ropy Brent od 102,93 do 103,12 dolarów, po wzroście z 67 dolarów za baryłkę przed rozpoczęciem wojny z Iranem pod koniec lutego.

Ponadto według Reuters ceny benzyny w USA wzrosły o prawie 84 centy za galon do ponad 3,75 dolara, co stanowi najwyższą średnią od października 2023 roku.

Co ciekawe, w moim poprzednim artykule na temat Zandi mówił Pan o kruchości gospodarki pod powierzchnią.

Jako główne przyczyny spowolnienia wskazał stosunkowo silny wzrost PKB, spowolnienie tworzenia miejsc pracy i przyspieszenie produktywności dzięki sztucznej inteligencji. Jeśli popyt napędzany sztuczną inteligencją nie będzie wzrastał wystarczająco szybko, obraz bezrobocia zacznie wyglądać gorzej.

Najwyraźniej od jakiegoś czasu odczuwał słabość gospodarki, a ostatni wstrząs jest prawdopodobnie znacznie bardziej wyraźny.

Obecnie szanse na recesję na Wall StreetMohamed El-Erian: 35% — szanse spadły z 25% w związku ze wzrostem cen ropy i osłabieniem siły konsumentów. Goldman Sachs: 25% — Podwyższone ryzyko recesji w związku ze słabymi danymi o zatrudnieniu i rosnącą presją geopolityczną. JP Morgan: 35% — dostrzega zwiększone ryzyko recesji do 2026 r., argumentując, że ożywienie gospodarcze pozostaje w dużej mierze nietrwałe. Apollo/Torsten Sløk: 30%: Zakładane kursy rynkowe są bliskie 30% i nadal pozostają poniżej najbardziej niedźwiedzich przewidywań. Źródło: Barrons, Fortune, Business Insider, JP Morgan, Apollo


Ekonomista Moody’s Mark Zandi ostrzega przed ryzykiem recesji w pobliżu punktu krytycznego w obliczu gwałtownego wzrostu cen ropy, który wywiera presję na gospodarkę.

Apel Williamsa/CQ za pośrednictwem Getty Images

Kim jest Mark Zandi?

Zandi to jeden z najbardziej wpływowych ekonomistów z Wall Street, stojący na skrzyżowaniu rzeczywistych rynków, polityki i prognoz.

Obecnie pełni funkcję głównego ekonomisty w Moody’s Analytics, prowadzącej badania ekonomiczne, a także współzałożycielem witryny Economy.com w 1990 r., którą Moody’s przejęła w 2005 r.

Podsumowując, jest w branży od prawie 35 lat, co czyni go prawdziwym weteranem, którego wciąż słuchają duże banki i decydenci.

Więcej analiz ekonomicznych:

Ernst & Young mocno ocenia gospodarkę przez rzeczywistość Urzędnik Rezerwy Federalnej ostro krytykuje ostatnią pauzę w stopach procentowych MFW wydaje zdecydowane ostrzeżenie dla amerykańskiej gospodarki

Co więcej, jego wezwania zawsze były prorocze i aktualne, wyprzedzając rynek.

Zandi zajął centralne miejsce podczas kryzysu finansowego.

W listopadzie 2008 r. podniósł alarm w Senacie, że Stany Zjednoczone prawdopodobnie doświadczą najgorszego kryzysu gospodarczego od czasu Wielkiego Kryzysu, co uczyniło go jednym z najwybitniejszych głosów kryzysu w 2008 r.

Co więcej, może pochwalić się prawdziwą wiarygodnością w Waszyngtonie.

Dla porównania, Zandi był nieodpłatnym doradcą ekonomicznym Johna McCaina w kampanii prezydenckiej w 2008 roku i wielokrotnie składał zeznania przed Kongresem.

Słaby raport o zatrudnieniu wzbudził nowe obawy dotyczące recesji

Najnowszy raport o zatrudnieniu w USA wywołał w ostatnich dniach ożywioną dyskusję, wykazując ujemną stopę zatrudnienia przy jednoczesnym wzroście bezrobocia, zwiększając obawy, że rynek pracy traci dynamikę.

W lutym zatrudnienie spadło o 92 tys., w porównaniu do oczekiwań rynkowych zakładających wzrost o 59 tys. Bezrobocie wzrosło z 4,3% do 4,4%, co świadczy o pogłębianiu się niedoborów siły roboczej. Utrata miejsc pracy w głównym sektorze obejmuje opiekę zdrowotną, w której spadło 37 000 lekarzy, technologie informacyjne wyeliminowały 11 000 miejsc pracy, a zatrudnienie w rządzie federalnym spadło o 10 000. Płace odnotowały obecnie szósty z rzędu miesięczny spadek od początku 2025 r., a miejsca pracy wzrosły średnio zaledwie o 6000 w ciągu ostatnich trzech miesięcy. Źródło: Reuters, Bureau of Labor Statistics Zandi ostrzega, że ​​gospodarka USA może być o krok od recesji

Nawet przed ostatnimi wydarzeniami na Bliskim Wschodzie szanse Zandi na recesję, jak zauważył Barron’s, niewiele wskazywały na punkt krytyczny.

Doświadczony ekonomista twierdzi, że realne ryzyko polega na tym, że wyższe ceny energii mogą popchnąć tę sytuację do skrajności, zwłaszcza teraz, gdy wzrost zatrudnienia i PKB już słabną.

Gospodarka już traciła dynamikę: lutowy raport o zatrudnieniu wykazał, że utracono 92 000 miejsc pracy, a Zandi argumentował, że „prawie wszystkie” dane gospodarcze osłabiły się od końca ubiegłego roku. Wzrost również był powolny, przy czym PKB skorygowano w dół do 0,7% w czwartym kwartale, znacznie poniżej poprzednich szacunków, oraz gwałtowny spadek z 4,4% w trzecim kwartale. Ropa naftowa jest potencjalnym punktem krytycznym: Zandi uważa, że ​​nie trzeba wiele, aby ryzyko recesji wzrosło powyżej 50%, zauważając, że praktycznie każdy kryzys po II wojnie światowej był poprzedzony wzrostem cen ropy. Wysokie koszty energii zmniejszają popyt i działają jak podatek dla konsumentów i przedsiębiorstw. Ryzyko jest szersze niż tylko recesja: inny czołowy ekonomista, laureat Nagrody Nobla Joseph Stiglitz, powiedział, że Stany Zjednoczone mogą stanąć w obliczu stagflacji, na czele której stoi nierówny wzrost i utrzymująca się inflacja. Nie wszyscy kupują wezwania do recesji napędzanej ropą naftową.

Choć wiele powiedziano o wpływie konfliktu irańskiego na gospodarkę, nie wszyscy renomowani analitycy uważają go za czynnik niszczący długoterminowy popyt.

Na przykład Goldman Sachs podniósł swoje prognozy dotyczące ropy na czwarty kwartał, ale w swoim podstawowym scenariuszu nadal zakłada się, że przepływy z Cieśniny Ormuz zaczną się odbudowywać, a cena WTI spadnie do około 70 dolarów na początku czerwca po uwolnieniu nowych rezerw i normalizacji logistyki.

Jednakże, jak wspomniałem w niedawnym artykule, analitycy dużych banków również uważają, że jeśli konflikt będzie się przeciągał dłużej, niż oczekiwano, warunki mogą stać się trudne.

Co więcej, globalne badanie Bank of America przeprowadzone wśród zarządzających funduszami podkreśla podobną narrację, sugeruje Reuters. Inwestorzy, pomimo obaw o stagflację, w dalszym ciągu oczekują, że cena ropy Brent osiągnie poziom około 76 dolarów do końca roku, co sugeruje, że postrzegają dzisiejszy wzrost cen ropy jako poważny, ale nie nieodwracalny.

Powiązane: Doświadczony analityk wysyła mocny komunikat na temat akcji Nvidii po GTC

Bitwise odkrył, co naprawdę wpływa na cenę Ethereum i nie jest to podstawa

Cena Ethereum przez większą część poprzedniego cyklu pozostawała w tyle w stosunku do własnego postępu instytucjonalnego i w łańcuchu, a Bitwise twierdzi, że powód jest prosty: ETH nadal jest przedmiotem handlu przede wszystkim jako serwer proxy dla Bitcoina, a nie jako sieć o fundamentalnej wartości. W nowej analizie modelu czynnikowego zarządzający aktywami stwierdził, że BTC jest dominującą siłą wpływającą na cotygodniowe zwroty ETH od 2018 r., a warunki makro, aktywność sieciowa i przepływy ETP odgrywają rolę wspierającą.

To odkrycie jest ważne, ponieważ jest sprzeczne z jedną z najbardziej utrwalonych narracji na temat Ethereum. Poprawiła się przejrzystość przepisów, rozszerzył się dostęp instytucjonalny, a Ethereum nadal stanowi podstawę dużej części działalności związanej ze stablecoinami i tokenizowanymi aktywami. Jednak ETH pozostaje około 62% poniżej swojego najwyższego poziomu w historii, co Bitwise postanowił wyjaśnić za pomocą modelu opartego na 406 cotygodniowych obserwacjach z maja 2018 r.

Odpowiedź, przynajmniej statystycznie, jest taka, że ​​Bitcoin niszczy prawie wszystko inne. Bitwise powiedział, że ETH „porusza się prawie 1:1 z BTC tygodniowo”, przy współczynniku około 0,99. Sam BTC wyjaśnia około 65% zmienności w wydajności Ethereum, co czyni go wyraźnym głównym czynnikiem wpływającym na kierunek cen.

Powiązane lektury

Szerszy wniosek firmy jest przekonujący. „Podstawy adopcji, takie jak aktywne adresy, wyraźnie mają mniejszy wpływ na cenę Ethereum, niż wielu zakłada” – czytamy w raporcie. „Rozwijając to dalej, generowanie przychodów wydaje się jeszcze mniej istotne, ponieważ zostało usunięte z modelu GETS jako „szum, a nie sygnał”. Połączenie obu wniosków potwierdza pogląd, że od powstania modelu w 2018 r. cena Ethereum bardziej przypomina produkt oparty na sieci niż biznes zapewniający trwałe przepływy pieniężne”.

Inne czynniki wpływające na cenę Ethereum

Ramy te rozciągają się na całą pozostałą część raportu. Drugą najważniejszą zmienną objaśniającą okazały się warunki finansowe mierzone za pomocą indeksu Bloomberg Index of US Financial Conditions. Bitwise przypisał temu czynnikowi współczynnik wynoszący około 0,05, ze średnią mocą objaśniającą na poziomie 11,3%, choć w okresach szczytowych wzrósł on do około 40%. Aktywność sieciowa, reprezentowana przez aktywne adresy, miała niższy współczynnik bliski 0,03 i średnią moc objaśniającą na poziomie 6%, wzrastającą do 30% w najsilniejszych fazach.

Przepływy ETF wykazywały inny wzór. Ich współczynnik wynosił tylko około 0,01, ale Bitwise stwierdził, że są „wysoce znaczące”, wyjaśniając średnio około 10% zmienności ETH i aż do 40% w szczytowym momencie. Innymi słowy, przepływy mają znaczenie stale, ale nie tak duże, jak beta rynku prowadzonego przez BTC.

To rozróżnienie staje się wyraźniejsze w różnych systemach rynkowych. Bitwise stwierdził, że między czerwcem a sierpniem 2025 r. Ethereum zachowywało się jak lewarowany handel Bitcoinami, a jego wskaźnik BTC wzrósł między 1,5 a 1,6, w miarę jak BTC zbliżał się do nowych maksimów.

Powiązane lektury

W okresie stresu po FTX w drugiej połowie 2022 r. dynamika stała się jeszcze ostrzejsza: „Wszystkie czynniki z wyjątkiem BTC miały współczynnik ujemny, ponieważ BTC wyjaśniało zwroty nawet o 90%. W takich czasach liczy się płynność gotówkowa. Nie fundamenty, przepływy czy makro. W związku z tym ETH była zasadniczo zakotwiczona w BTC”.

Zdarzały się wyjątki. Bitwise określił maj 2021 r. jako okres najniższej wrażliwości BTC, kiedy Bitcoin osiągnął już szczyt, ale Ethereum nadal rósł wraz ze wzrostem aktywnych adresów podczas boomu NFT. Mimo to te specyficzne okna wydają się bardziej epizodyczne niż strukturalne.

W raporcie podważa się także argument, że bogatsze ramy wieloczynnikowe znacząco poprawiają prognozy krótkoterminowe. Chociaż model dość dobrze wyjaśnia historyczne zwroty, Bitwise stwierdził, że jego wydajność poza próbą nie była lepsza od znacznie prostszego modelu AR(1)+BTC. Większość wartości predykcyjnej pochodziła z ekspozycji na Bitcoin i trwałości cen, podczas gdy dodatkowe czynniki dodały jedynie ograniczoną moc prognostyczną.

To pozostawia Ethereum w – jak to określił Bitwise – „paradoksalnej pozycji”: sieć o coraz większym znaczeniu instytucjonalnym, dominującym udziale w rynku monet stabilnych i tokenizacji oraz coraz bardziej ukierunkowanym planie działania, ale cena wciąż kształtowana jest głównie przez zewnętrzną wersję beta.

W momencie publikacji notowania ETH wynosiły 2305 dolarów.

ETH musi przełamać 1-tygodniowy wykres 0,382 Fib | Źródło: ETHUSDT na TradingView.com

Wyróżniony obraz stworzony za pomocą DALL.E, wykres z TradingView.com

Według raportu wojskowego „jeden na milion” grad odłamków uderzył w kalifornijską autostradę Fortuna

Dochodzenie Korpusu Piechoty Morskiej Stanów Zjednoczonych wykazało, że awaria „jedna na milion” podczas demonstracji ognia na żywo nad Camp Pendleton w październiku ubiegłego roku spowodowała niewypał, w wyniku którego grad odłamków spadł w dół autostrady międzystanowej nr 5, uderzając w dwa pojazdy Kalifornijskiego Patrolu Autostradowego.

Pocisk artyleryjski eksplodował na autostradzie, która służy jako główny korytarz między Los Angeles a San Diego podczas obchodów 250. rocznicy powstania korpusu piechoty morskiej, w których uczestniczyli wiceprezydent JD Vance i sekretarz obrony Pete Hegseth. Nikt nie odniósł obrażeń, a śledczy wykluczyli jakiekolwiek zaniedbania lub nieprawidłowości ze strony członków Korpusu.

W 666-stronicowym raporcie z 19 grudnia, opublikowanym po raz pierwszy w poniedziałek, piechota morska stwierdziła, że ​​„nie ma ostatecznej odpowiedzi” na pytanie, dlaczego pocisk odłamkowo-burzący M795 zdetonował wcześnie na wysokości około 450 metrów (1480 stóp) podczas demonstracji 18 października. Tak przedwczesna detonacja „przekracza rozsądne oczekiwania i nie powinna była mieć miejsca, a jednak miała miejsce” – czytamy w raporcie.

„Jest produkowany z tolerancją jednej wady na milion” – wynika z raportu.

Z raportu wynika, że ​​organizatorzy planowali wystrzelić 60 pocisków ostrej artylerii w ciągu pięciu minut na drodze, korzystając z sześciu haubic. Jednak według raportu jedna seria pierwszej salwy chybiła i wybuchła wcześnie, a dalsza część demonstracji została odwołana.

Kilka dni po awarii 26 członków Kalifornijskiej Izby Reprezentantów i dwóch senatorów stanowych wysłało list do Hegsetha z pytaniem, kto zdecydował się ostrzelać autostradę ostrą artylerią i jak władze przygotowały się na zagrożenia bezpieczeństwa.

W raporcie Marynarki Wojennej stwierdzono, że do awarii mogło przyczynić się kilka czynników, w tym umieszczenie haubic zbyt blisko siebie w momencie oddania strzału oraz „potencjalna obecność anomalnej energii elektromagnetycznej w pobliżu”.

„Czym różniły się one od tysięcy przypadków poprzedzających to wydarzenie, w których stosowano tę samą kombinację pocisków i zapalników, system uzbrojenia i świetnie wyszkolonych żołnierzy piechoty morskiej? Nie ma jednoznacznej odpowiedzi” – czytamy w raporcie.

Aby uczcić rocznicę, w wydarzeniu w bazie piechoty morskiej w Pendleton zaprezentowano samoloty, statki i pojazdy desantowe.

Pierwsza runda rozpoczęła się o godzinie 13:46. Z raportu CHP wynika, że ​​pocisk artyleryjski zdetonował w powietrzu w pobliżu autostrady I-5 w kierunku południowym, wyrzucając odłamki w stronę motocykla CHP i innego niezajętego pojazdu patrolowego. Z raportu wynika, że ​​pojazdy należały do ​​oddziałów ochronnych Vance’a i czekały w pobliżu rampy przy autostradzie, po czym bezpiecznie dowiozły Vance’a tam, gdzie powinien.

Jeden z funkcjonariuszy opisał, że słyszał coś, co brzmiało jak „kamyki” spadające na jego motocykl i znajdował w pobliżu fragmenty. Kolejny odłamek trafił i pozostawił wgniecenie na masce innego radiowozu.

Z raportu wynika, że ​​sierżanci CHP przeprowadzili kontrolę bezpieczeństwa i nie znaleźli żadnych innych kawałków metalu na pasach drogowych. Po około 30 minutach obie strony drogi zostały ponownie otwarte.

Kilka osób, z którymi przeprowadzono wywiady w ramach dochodzenia morskiego, stwierdziło, że nie zmieniłyby niczego w związku z tym wydarzeniem. Niektórzy zauważyli, że ćwiczenia poprzedniego dnia przebiegły sprawnie i że przeprowadzono bardziej rutynowe kontrole bezpieczeństwa niż zwykle.

David Whitcombe z LINK FOREX analizuje głęboki wpływ eskalacji amerykańskich i izraelskich działań wojskowych przeciwko Iranowi na przyszły trend na amerykańskich giełdach | PRWireNOW

Londyn, Wielka Brytania – Światowe rynki finansowe weszły w stan dużej wrażliwości w związku z eskalacją amerykańskich i izraelskich działań wojskowych przeciwko Iranowi. Wzrosła zmienność cen energii, umocniły się aktywa „bezpiecznej przystani”, a śróddzienna zmienność akcji amerykańskich spółek znacznie się zwiększyła. David Whitcombe, dyrektor ds. strategii rynkowej w LINK FOREX, zauważył podczas niedawnego wewnętrznego spotkania: „Wojna sama w sobie nie jest zmienną decydującą dla rynku; tym, co naprawdę determinuje trend, jest to, czy wojna zmienia rentowność, płynność i koszt kapitału”. Podkreślił, że rynek obecnie dostosowuje swoje ceny w oparciu o „niepewność”, a nie obstawianie „pewnych wyników”.

Faza pierwsza: szok emocjonalny i rosnące składki za ryzyko

Historycznie rzecz biorąc, geopolityczne konflikty zbrojne zazwyczaj natychmiast wywołują trzy rodzaje reakcji rynkowych: Po pierwsze, ceny ropy naftowej gwałtownie rosną. Ze względu na niestabilność oczekiwań dostaw energii, jest to najbardziej bezpośrednia droga oddziaływania. Po drugie, zwiększa zmienność VIX. Ze względu na większe zapotrzebowanie na pokrycie ryzyka, fundusze kurczą się w krótkim okresie. Wreszcie, przewartościowane aktywa znajdują się pod presją. Akcje spółek wzrostowych i spółek technologicznych często jako pierwsze dokonują korekt w okresach malejącego apetytu na ryzyko.

David Whitcombe zauważa: „Ta faza napędzana jest emocjami, a jej czas trwania zależy zwykle od szybkości eskalacji konfliktu i przejrzystości rynku”.

Faza druga: ponowna ocena oczekiwań inflacyjnych i ścieżki stóp procentowych

Jeśli konflikt będzie się utrzymywał, uwaga rynku przesunie się z „samego wydarzenia” na „czy ceny energii ukształtują trend wzrostowy”.

David Whitcombe zwraca uwagę, że jeśli ceny ropy naftowej utrzymają się na wysokim poziomie przez dłuższy okres, będzie to prowadzić do wzrostu oczekiwań inflacyjnych. Wraz ze wzrostem oczekiwań inflacyjnych cena polityki Rezerwy Federalnej ulegnie zmianie. Wzrost stóp procentowych zwiększy presję na kompresję wyceny. „To, co naprawdę wpływa na średnioterminowy trend amerykańskich akcji, to nie same rakiety, ale krzywa cen ropy”. Obecnie na rynku nie uformowało się jeszcze jednoznaczne oczekiwanie na długoterminową przerwę w dostawach energii.

Faza trzecia: Czy zyski przedsiębiorstw ucierpią?

David Whitcombe podkreśla, że ​​aby określić, czy trend się odwrócił, konieczne jest sprawdzenie, czy oczekiwania dotyczące zysków przedsiębiorstw uległy systemowej rewizji w dół.Kluczowe wskaźniki, na które warto zwrócić uwagę, to: oczekiwania dotyczące EPS S&P 500 na najbliższe 12 miesięcy, zmiany w marżach zysku przedsiębiorstw oraz to, czy plany wydatków kapitałowych uległy opóźnieniu. „Jeśli krzywa zysków nie zostanie przełamana, długoterminowa struktura amerykańskiego rynku akcji generalnie nie zostanie przepisana przez pojedyncze wydarzenie geopolityczne”.

Dane historyczne pokazują, że jeśli wojna nie przerodzi się w przedłużający się kryzys energetyczny lub zakłócenie globalnego łańcucha dostaw, amerykańska giełda zazwyczaj reaguje okresami konsolidacji, a nie odwrócenia sytuacji.

Zmiany w strukturze sektorowej: w krótkim okresie skorzystają sektory defensywny i energetyczny

Na obecnym etapie LINK FOREX przewiduje następującą dywergencję strukturalną: sektor energetyczny będzie stosunkowo silny, akcje spółek wojskowych i obronnych będą przyciągać inwestycje, spółki użyteczności publicznej i spółki o wysokich przepływach pieniężnych będą osiągać stałe wyniki, a sektory o wysokim wzroście wyceny odczują większą zmienność.

David Whitcombe powiedział: „Rynek nie porzucił akcji; on reorganizuje ryzyko wewnętrznie”.

Ocena trendu długoterminowego: trzy podstawowe zmienne

David Whitcombe dzieli przyszłe trendy na trzy główne zmienne:

Czy ceny ropy naftowej ukształtują trwały trend? Czy inflacja ponownie przyspieszy? Czy środowisko płynnościowe ulegnie znacznemu zaostrzeniu?

Jeśli te trzy czynniki nie będą ze sobą współgrały, bardziej prawdopodobne jest, że amerykański rynek akcji wejdzie w okres konsolidacji charakteryzującej się dużą zmiennością i niską pewnością, a nie w okres bessy.

Główną oceną Davida Whitcombe’a jest to, że „wojna może zmienić tempo rynku, ale rzadko sama zmienia jego kierunek. Prawdziwe trendy wynikają z zysków i płynności, a nie z pierwszych stron gazet”.

Obecny scenariusz podstawowy LINK FOREX sugeruje: krótkoterminowa zmienność wzrośnie. Perspektywy średnioterminowe zależą od ewolucji cen energii. Trend długoterminowy pozostaje napędzany cyklem zysków. Obecnie ocena LINK FOREX nadal wskazuje, że jest to zdarzenie polegające na przeszacowaniu premii za ryzyko, a nie sygnał zmiany trendu strukturalnego.

Czy przy wzroście o 19% w ciągu jednego dnia będzie jeszcze więcej korzyści ze wzrostu ceny akcji Diploma?

Źródło obrazu: Getty Images

Nieplanowana aktualizacja notowań spowodowała wzrost ceny akcji Diploma (LSE:DPLM). Czy zatem może to być świetna opcja dla inwestorów działających na niepewnym rynku akcji?

Oczekuje się, że w tym roku przychody i marże przekroczą oczekiwania. Jednak pytanie dla inwestorów brzmi, czy jest to krótkotrwały impuls, czy oznaka czegoś trwalszego.

Wybuchowy wzrost

Diploma podwyższył swoje prognozy wzrostu sprzedaży organicznej z 6% do 9% do 2026 roku. Oczekuje także, że marża operacyjna wyniesie około 25% zamiast 22,5%.

Łącznie te zmiany oznaczają, że zysk operacyjny będzie o 14% wyższy od oczekiwanego. Dlatego akcje rosną i warto zwrócić uwagę skąd ten wzrost.

Diploma to grupa firm skupiona na dystrybucji przemysłowej. Koncentruje się na kupowaniu i ulepszaniu innych firm, a dwa z jego ostatnich przejęć radzą sobie bardzo dobrze.

Windy City Wire jest dostawcą okablowania niskiego napięcia dla centrów danych. Firma Peerless Fasteners dostarcza komponenty do samolotów, na które popyt jest duży w wyniku zwiększonych wydatków na obronę.

Widać, że firma posiada kluczowe spółki zależne we właściwym miejscu i czasie. Inwestorzy powinni jednak zastanowić się, jak długo ten poziom popytu prawdopodobnie pozostanie podwyższony.

Właściwe miejsce i właściwy czas?

Ryzyko dla firmy, która znajduje się we właściwym miejscu we właściwym czasie, polega na tym, że sytuacja się zmieni. A rozwój branż, które dziś przeżywają rozkwit, może nie trwać wiecznie.

Dobrym przykładem jest pandemia Covid-19. Firmy takie jak Croda International skorzystały na wzroście zapotrzebowania na lipidy wykorzystywane przy opracowywaniu szczepionek, w wyniku czego ich udziały wzrosły.

Niestety, ten niezwykle wysoki popyt nie trwał wiecznie. Wysoki poziom zapasów zgromadzony podczas pandemii spowodował, że sprzedaż firmy (i cena jej akcji) spadła później.

Istnieje ryzyko, że coś podobnego może się wydarzyć w przypadku Diploma. Silny popyt ze strony sztucznej inteligencji i zwiększone wydatki na obronność mogą okazać się tymczasowe, przez co dzisiejsze zakupy będą ryzykowne.

Istnieje jednak doskonały powód do pozytywnego nastawienia. Zarówno Windy City Wire, jak i Peerless to stosunkowo niedawne przejęcia, co świadczy o tym, że firma wciąż znajduje doskonałe możliwości rozwoju.

Kupić?

Kupno akcji, która w ciągu jednego dnia wzrosła o 19% na niestabilnym rynku akcji, wydaje się ryzykowne. Zwłaszcza, gdy możesz czerpać korzyści z niezwykle wysokiego popytu na rynkach cyklicznych.

Jednak z długoterminowej perspektywy akcje tej spółki nadal mogą się podobać, nawet przy niektórych podwyższonych mnożnikach wyceny. Ciągła zdolność do wzrostu jest imponująca i niezwykle cenna.

Mając to na uwadze, myślę, że powinieneś rozważyć zakup tych akcji. Zawsze istnieje ryzyko, że cena akcji może spaść, ale w takiej sytuacji cena akcji mogła wzrosnąć znacznie wyżej.

Ceny amerykańskiej kawy rosną w rekordowym tempie

Jeśli ostatnio Twoje rachunki za zakupy stały się wyższe, poranna kawa może być tego jednym z powodów. Według Bloomberga, powołującego się na dane Biura Statystyki Pracy, średnia cena palonej kawy mielonej osiągnęła w lutym 9,46 dolara za funt, co stanowi nowy rekord w historii.

Stanowi to wzrost o 31% w porównaniu z rokiem poprzednim, co sprawia, że ​​kawa jest obecnie jednym z największych czynników wpływających na inflację cen żywności. A ludzie, którzy śledzą te ceny, twierdzą, że nie widać zbytniej ulgi.

Wzrost nie jest problemem przejściowym. CNBC podało, że obecny wzrost jest najbardziej gwałtowny i trwały od czasu, gdy BLS zaczął monitorować ceny kawy w 1980 r. Niezależnie od tego, czy kupujesz mieloną kawę w supermarkecie, czy zamawiasz latte w drodze do pracy, koszty rosną. Znacznie.

Co zapoczątkowało wzrost cen kawy?

Korzenie wracają do zaopatrzenia. Brazylia i Wietnam, dwaj najwięksi producenci kawy na świecie, w 2024 r. poważnie ucierpieli od złej pogody.

Brazylię nawiedziła susza i ulewne deszcze, które zniszczyły uprawy arabiki. W Wietnamie tajfuny spustoszyły plantacje Robusty. Razem te dwa kraje dostarczają większość kawy na świecie.

Więcej restauracji

Uwagę zwraca nowa strategia konsumencka Chipotle. Burger King przywraca kultowe zabawki dla dzieci po 22 latach. Walmart zaskakuje klientów nową, odważną ofertą restauracyjną.

Według analityków branżowych szkody spowodowały gwałtowny wzrost kontraktów terminowych na arabikę z około 2 dolarów za funt na początku 2024 r. do najwyższego w historii poziomu 4,41 dolara za funt w lutym 2025 r. Jest to poziom cen nienotowany od 1977 r. Wraz ze wzrostem kontraktów terminowych podążają ceny detaliczne, zwykle z kilkumiesięcznym opóźnieniem.

Potem przyszły cła. Polityka taryfowa Trumpa, obejmująca stawkę 46% dla Wietnamu, dodała nową warstwę presji kosztowej na wszystkich palarni kawy i sprzedawców detalicznych dokonujących zakupów na tych rynkach. Mniej niż 1% kawy spożywanej w Stanach Zjednoczonych pochodzi z upraw krajowych. W zasadzie nie ma możliwości uzyskania informacji na ten temat.

Gdzie konsumenci odczuwają kryzys cen kawy

Podwyżki cen rozprzestrzeniły się na cały łańcuch dostaw. W supermarketach rośnie liczba marek kawy mielonej, jednorazowej, rozpuszczalnej i puszkowanej.

Zmieniają się także ceny kawy. Według CNBC, powołując się na dane menu Toast, średni koszt zwykłej filiżanki kawy wzrósł z 3,46 dolara do 3,57 dolara w roku kończącym się w październiku 2025 roku. To brzmi mało, ale odzwierciedla, jak trudno jest sklepom przenieść koszty bez odstraszania klientów.

Starbucks (SBUX) ostrożnie nawleka tę igłę. Prezes Brian Niccol obiecał zamrożenie cen do 2025 r., ale w rozmowie z CBS News powiedział, że firma nie może wykluczyć podwyżek w 2026 r.

Wszelkie podwyżki nazwał „ostatecznością”. Ten język ma znaczenie, ponieważ w ankiecie UBS ponad 70% konsumentów stwierdziło już, że wysokie ceny są głównym powodem, dla którego planują rzadziej odwiedzać Starbucks.

Co powoduje wzrost cen kawy? Szkody klimatyczne w Brazylii: Susza i powodzie uszkodziły uprawy arabiki w 2024 r. Tajfuny w Wietnamie: Zdarzenia pogodowe zdewastowały plantacje Robusty i zacieśniły kluczowy łańcuch dostaw.


Średni koszt zwykłej filiżanki kawy wzrósł z 3,46 dolara do 3,57 dolara w roku kończącym się w październiku 2025 roku.

Obrazy Scholza/Getty’ego

Co to oznacza dla inflacji

Wzrost cen kawy o 31% sprawia, że ​​jest to jedna z najbardziej zaskakujących historii inflacji na początku 2026 r.

USDA Economic Research Service przewiduje, że ceny napojów bezalkoholowych wzrosną w tym roku o kolejne 5,2%, a głównym czynnikiem wzrostu będzie kawa.

Wraz ze wzrostem cen kawy rośnie popularność warzenia piwa w domu, a popularność kawy dyskontowej i własnej marki zyskuje na popularności kosztem marek premium. Latte za pięć dolarów staje się zakupem, o którym ludzie myślą dwa razy.

Czy presja na ceny kawy osłabnie?

Być może, ale nie szybko. Oczekuje się, że zbiory Brazylii w 2026 r. będą duże, a w ostatnim cyklu Kolumbia odnotowała najbardziej produktywne zbiory kawy od ponad trzech dekad. Jeśli pogoda się utrzyma, analitycy spodziewają się pewnej obniżki cen fasoli w drugiej połowie roku.

Problem w tym, że tańsze ziarna w miejscu pochodzenia nie przekładają się na tańszą kawę na półkach z dnia na dzień. Palarnie ustalają ceny na podstawie kontraktów futures z miesięcznym wyprzedzeniem. Bloomberg zauważył, że ceny detaliczne utrzymują się na rekordowym poziomie nawet pomimo spadku kontraktów terminowych na fasolę, co pokazuje, jak niestabilna może być inflacja żywności, gdy już się utrzyma.

Średnia wartość 9,46 dolara za funt to rekord. Nikt jeszcze nie ogłasza szczytu.

Powiązane: Rywal Starbucksa otwiera kawiarnie w swojej kultowej sieci

Bitcoin pozostaje w stagnacji na poziomie 74 000 dolarów, ponieważ Rezerwa Federalna Stanów Zjednoczonych przygotowuje się do wybuchowego ruchu

Bitcoin (BTC) oscyluje wokół 74 000 dolarów, nadal utrzymując się w granicach zakresu po szoku i z trudem przebijając się przez ostatnie maksima.

Utrzymywany zakres Bitcoinów

Dzisiejszy QCP Market Color donosi, że „szkody zostały dość ograniczone” – ogólny rynek kryptowalut jest słaby w porównaniu z listopadem i styczniem, ale pozostaje pod presją, ponieważ inne wrażliwe aktywa ryzyka makro spadły dalej, chociaż w porównaniu z tym wycofanie było dość ograniczone. Zainteresowanie zakupami w przypadku spadków pojawia się w pobliżu dolnej granicy zakresu, chociaż wolumeny transakcji spot są niewielkie, a taśma wydaje się bardziej makro niż kryptoidiosynkratyczna.

Powiązane lektury

W opcjach ton pozostaje stanowczy, ale dyskretnie defensywny. Trzydziestodniowa zmienność implikowana utrzymuje się na poziomie około 50, wciąż powyżej zrealizowanej, co utrzymuje dodatnie przeniesienie i sprawia, że ​​strategie krótkiej zmienności są atrakcyjne dla wyrafinowanych sprzedawców premium. Jednocześnie struktura terminowa jest tylko nieznacznie contango (opcje krótkoterminowe są tańsze niż opcje długoterminowe), co wskazuje na rynek wyczulony na ryzyko, ale nie działający w trybie pełnej paniki.

Pod powierzchnią uprzedzenia opowiadają bardziej ostrożną historię. Trzydziestodniowe odwrócenie ryzyka w dalszym ciągu zapewnia wyższą wartość opcji sprzedaży niż opcji kupna, co oznacza, że ​​inwestorzy są skłonni zapłacić więcej za ochronę przed spadkiem, nawet w przypadku transakcji spot ustalonych w pobliżu górnej granicy zakresu. Stronniczość nie jest skrajna: fakt, że inwestorzy konsekwentnie preferują opcję sprzedaży zamiast opcji kupna, oznacza, że ​​są to głównie długie pozycje na bitcoinach, ale chronią się za pomocą zabezpieczeń, a nie otwarcie optymistycznie nastawieni bez zabezpieczenia. Poza krzywą rezydualna premia geopolityczna pozostaje mocno zakorzeniona, co odzwierciedla obecne obawy dotyczące ropy, konfliktów i szerszej narracji o stagflacji, jak sugeruje raport QCP.

Rezerwa Federalna zajmuje centralne miejsce

Makro zdecydowanie przejmuje stery, gdy rynki wkraczają w jeden z tygodni najbardziej intensywnych pod względem polityki pieniężnej w dotychczasowej historii: w środę na scenę wchodzi Rezerwa Federalna, a w czwartek w krótkich odstępach czasu EBC, Bank Japonii i Bank Anglii, koncentrując ryzyko stopy procentowej w 48-godzinnym oknie.

Cena ropy naftowej, bliska 100 dolarów, komplikuje argumenty za obniżkami stóp procentowych w obliczu utrzymujących się danych o inflacji i wyższych kosztów energii w chwili osłabienia danych o wzroście gospodarczym i zatrudnieniu, w związku z czym rynki zmniejszyły oczekiwania dotyczące łagodzenia polityki pieniężnej.

Na wykresie dziennym ropa naftowa kosztuje 95 dolarów. Źródło: OILUSD w Tradingview

W przypadku kryptowalut taka kombinacja to miecz obosieczny. Mniej gołębia ścieżka stóp utrzymuje realne rentowności na wysokim poziomie i ogranicza wzrostową dynamikę „handlu płynnością”, który napędzał wcześniejsze etapy wzrostów. Jednocześnie trzycyfrowa ropa naftowa i utrzymujące się napięcie geopolityczne podsycają stagflacyjny ton na aktywach, zacierając rolę Bitcoina pomiędzy wysokim ryzykiem beta a potencjalnym zabezpieczeniem makroekonomicznym.

Powiązane lektury

Co to oznacza dla traderów

Konfiguracja nadal wygląda raczej na zakres niż wyraźny trend. Opcje nie wykazują paniki, ale bogatsze pozycje podkreślają ciągłe zapotrzebowanie na zabezpieczenie przed spadkiem.

Dopóki wskazówki polityczne lub geopolityka nie zapewnią wyraźniejszego sygnału, BTC prawdopodobnie pozostanie w swoim zasięgu, handlując jako aktywo wrażliwe makro, a nie historia czysto kryptońska.

Mówiąc prościej, BTC nie zachowuje się już jak czysta technologia wysokiej wersji beta, ale nie odnotowuje również stałego napływu bezpiecznych przystani w stylu złota. Kontekst ten sprzyja zorganizowanej sprzedaży premium i zdyscyplinowanemu handlowi zakresami, zamiast gonić za wybiciami.

Bitcoina, BTC, BTCUSD

W chwili pisania tego tekstu cena BTC wynosi 72 000 dolarów. Źródło: BTCUSD na Tradingview

Zdjęcie na okładce wykresów Perplexity, OILUSD i BTCUSD z Tradingview

Nowy Jork ponownie pozywa administrację Trumpa, tym razem na ponad 58 milionów dolarów zatrzymanych na metro | Fortuna

Agencja transportowa odpowiedzialna za nowojorskie metro pozwała we wtorek administrację Trumpa, zarzucając jej naruszenie umowy w związku z wstrzymaniem prawie 60 milionów dolarów z funduszy federalnych, które miały pomóc w budowie nowych stacji na Manhattanie.

Pozew Metropolitan Transportation Authority jest najnowszym z serii sporów prawnych pomiędzy rządem federalnym a urzędnikami w Nowym Jorku i New Jersey w sprawie finansowania projektów w zakresie infrastruktury transportowej w regionie, w tym projektu przebudowy nowojorskiej stacji Penn Station, nowego tunelu kolejowego między obydwoma stanami oraz pierwszej w kraju opłaty za zatory w Nowym Jorku dla kierowców wjeżdżających do najbardziej ruchliwej części Manhattanu.

Z najnowszego pozwu, wniesionego do Sądu Roszczeń Federalnych w Waszyngtonie, wynika, że ​​odkąd w zeszłym roku rząd ogłosił, że zawiesi finansowanie projektu rozbudowy linii metra Second Avenue, Departament Transportu USA wstrzymał ponad 58,6 miliona dolarów, „a wkrótce ma zostać przekazana większa suma”.

Projekt ma kosztować 7,7 miliarda dolarów, z czego według pozwu rząd federalny zapłaci około 3,4 miliarda dolarów. Bez funduszy federalnych agencja stanowa musiała przekierować pieniądze gdzie indziej, ale jeśli zawieszenie będzie kontynuowane, prace w końcu „zatrzymają się z piskiem” – argumentuje pozew.

Demokratyczna gubernator Nowego Jorku Kathy Hochul argumentowała, że ​​sytuacja zagraża „całemu projektowi”.

„Po raz kolejny Nowy Jork został zmuszony do pozwania administracji Trumpa, aby uniemożliwić jej błędne obcinanie miliardów dolarów z wcześniej przyznanych funduszy na infrastrukturę” – stwierdził w oświadczeniu.

W odpowiedzi na pozew federalny Departament Departamentu stwierdził, że „dokłada wszelkich starań, aby pieniądze ciężko pracujących podatników były wydawane w sposób odpowiedzialny. Rozważamy wszystkie możliwości prawne”.

Administracja republikańska ogłosiła w październiku zawieszenie finansowania rozbudowy metra i nowego tunelu pod rzeką Hudson w wysokości 18 miliardów dolarów, powołując się na zawieszenie działalności rządu i obawy administracji, że fundusze są wydawane niezgodnie z konstytucją w oparciu o zasady różnorodności, równości i włączenia społecznego.

W lutym sędzia federalny nakazał administracji przywrócenie finansowania tunelu.

Długo planowany pierwszy odcinek linii Second Avenue został otwarty w 2017 roku z nowymi stacjami na Upper East Side. Nowy projekt dodałby trzy przystanki w celu przedłużenia linii do East Harlem.

Najlepsza firma zajmująca się dystrybucją komunikatów prasowych w Nowym Jorku – PRWireNOW wprowadza opłacalne pakiety PR w Ameryce Północnej

Firma PRWireNOW ogłosiła dziś wprowadzenie nowych pakietów PR w Ameryce Północnej, których zadaniem jest zapewnienie przedsiębiorstwom, start-upom i agencjom opłacalnego dostępu do dystrybucji komunikatów prasowych w Stanach Zjednoczonych i na szerszych rynkach Ameryki Północnej.

Ponieważ organizacje w coraz większym stopniu korzystają z mediów cyfrowych w celu przekazywania ogłoszeń, znacznie wzrosło zapotrzebowanie na niedrogie i wydajne usługi dystrybucji komunikatów prasowych. Najnowsza oferta PRWireNOW wychodzi naprzeciw tej potrzebie, wprowadzając opcje cenowe, które umożliwiają firmom różnej wielkości dystrybucję reklam bez skomplikowanych barier.

Rozszerzony dostęp do dystrybucji informacji prasowych

Firmy wprowadzające na rynek produkty, ogłaszające współpracę lub udostępniające aktualizacje korporacyjne często wymagają niezawodnych usług dystrybucyjnych, aby dotrzeć do odbiorców mediów. Jednak ceny i dostępność historycznie ograniczały udział mniejszych organizacji i start-upów na wczesnym etapie rozwoju.

Pakiety medialne PRWireNOW w Ameryce Północnej są skonstruowane tak, aby dystrybucja komunikatów prasowych była bardziej dostępna, a ceny wahają się od 11 do 791 dolarów, w zależności od zasięgu i wymagań dystrybucji. Ten zakres pozwala organizacjom wybrać pakiety dostosowane do ich potrzeb komunikacyjnych i docelowych odbiorców.

Wspieranie powstających i rozwijających się firm

Startupy i wschodzące firmy często szukają rozwiązań dystrybucyjnych, które równoważą przystępność cenową i zasięg. Niezależnie od tego, czy ogłaszają rundy finansowania, premiery produktów czy zmiany strategiczne, organizacje te wymagają skutecznych kanałów komunikacji, które zapewnią widoczność w odpowiednim czasie.

Model cenowy PRWireNOW ma na celu wspieranie takich organizacji poprzez oferowanie opcji podstawowych, a jednocześnie zapewnianie rozszerzonych pakietów dystrybucyjnych dla firm poszukujących szerszej ekspozycji w Ameryce Północnej.

Wzmocnienie obecności w Nowym Jorku, NY

Jako jedno z wiodących centrów handlowych i finansowych na świecie, Nowy Jork pozostaje kluczowym rynkiem dystrybucji informacji prasowych. Firmy działające w sektorach finansowym, technologicznym, medialnym i korporacyjnym często stawiają na pierwszym miejscu widoczność w tym regionie.

PRWireNOW w dalszym ciągu wzmacnia swoją pozycję firmy zajmującej się dystrybucją komunikatów prasowych w Nowym Jorku, NY, zapewniając ustrukturyzowane kierowanie mediów i wydajne harmonogramy przetwarzania. Dzięki temu reklamy mogą być rozpowszechniane w odpowiednich środowiskach mediów cyfrowych, w których aktywnie angażują się odbiorcy biznesowi.

Elastyczna dystrybucja dla wielu przypadków użycia

Nowo wprowadzone pakiety północnoamerykańskie nadają się do szerokiej gamy reklam, w tym:

Aktualności korporacyjne i ogłoszenia strategiczne Premiery produktów i usług Wiadomości o finansowaniu start-upów Raporty branżowe i aktualizacje badań Ogłoszenia o partnerstwie i ekspansji

Oferując elastyczne opcje dystrybucji, PRWireNOW umożliwia organizacjom dostosowanie strategii komunikatów prasowych w oparciu o cele komunikacyjne.

Skoncentruj się na wydajności i uporządkowanym dostarczaniu

Oprócz przystępności cenowej PRWireNOW kładzie nacisk na wydajne przetwarzanie i uporządkowane formatowanie w celu wspierania standardów profesjonalnych komunikatów prasowych. Takie podejście pomaga zapewnić, że reklamy są przejrzyste, uporządkowane i odpowiednie do wykorzystania w mediach cyfrowych.

Krótszy czas reakcji pozostaje kluczowym elementem modelu dystrybucji PRWireNOW, umożliwiając firmom dostarczanie reklam na czas i zgodnie z harmonogramami operacyjnymi.

Spełniaj zmieniające się potrzeby rynku

Ponieważ firmy coraz częściej traktują komunikację cyfrową i widoczność w mediach, zapotrzebowanie na skalowalne i niedrogie usługi dystrybucji komunikatów prasowych stale rośnie. Pakiety multimedialne PRWireNOW w Ameryce Północnej odzwierciedlają tę zmianę, oferując różnorodne opcje cenowe i możliwości dystrybucji dostosowane do wymagań współczesnego biznesu.

Łącząc przystępność cenową ze zorganizowaną dystrybucją, PRWireNOW ma na celu wspieranie organizacji pragnących ulepszyć swoje strategie komunikacyjne w Ameryce Północnej.

W przypadku zapytań ze strony mediów prosimy o kontakt:PRWireNOWMedia Relations DepartmentNowy Jork, NY

biurko z wiadomościami

Czy Legal & General to świetna okazja po spadku ceny akcji o 8%?

Źródło obrazu: Getty Images

Cena akcji Legal & General (LSE:LGEN) gwałtownie spadła w ciągu ostatniego miesiąca. Przy cenie 251,7 pensów na akcję, spółka notowana na indeksie FTSE 100 spadła o 8% po opublikowaniu rozczarowujących danych handlowych. Szersza awersja do ryzyka panująca na światowych giełdach również nie pomogła, ponieważ Bliski Wschód pogrążył się w kryzysie.

Ten spadek cen akcji to dwukrotność ogólnego spadku Footsie o 4%. Zastanawiam się: czy akcje Legal & General mogą być świetnym zakupem dla inwestorów wartościowych?

wielkie i dobre

Na pierwszy rzut oka prawdopodobnie nie. To zależy od tego, czy szukasz większych dywidend, czy wzrostu dla swoich pieniędzy.

Dużym plusem Legal & General jest ogromna stopa dywidendy, która rosła wraz ze spadkiem ceny akcji. Do 2026 r. będzie to wynosić 8,8%, czyli powyżej średniej terminowej FTSE 100 wynoszącej 3,2%. Obecna rentowność jest również znacznie wyższa od średniej z 10 lat wynoszącej 7,7%.

Ryzyko krótkoterminowe

Podsumowując, uważam, że 8% spadek ceny Legal & General to miły mały spadek, z którego warto skorzystać, a nie duża szansa na zakup. Zwłaszcza biorąc pod uwagę, że firma stoi przed poważnymi problemami, jak pokazuje aktualizacja handlowa z tego miesiąca.

Jedną z kwestii, którymi musi się zająć, są niedawne słabe wyniki jednostki ds. zarządzania aktywami. Łatwiej to jednak powiedzieć, niż zrobić: jeśli awersja do ryzyka będzie nadal szerzyć się na rynkach, napływy netto mogą wzrosnąć. Naciski te są spotęgowane przez niesamowity poziom konkurencji na rynku. W zeszłym roku zyski z zarządzania aktywami zasadniczo pozostały na stałym poziomie, ponieważ jednostka odnotowała jedynie „skromny wzrost”.

Wyniki były lepsze gdzie indziej, co oznacza, że ​​podstawowy zysk operacyjny grupy na akcję wzrósł o 9%, osiągając górną granicę prognoz. Jeśli jednak wzrost gospodarczy osłabnie, a presja inflacyjna wzrośnie, czy dział Legal & General będzie w stanie nadal dostarczać produkty? W krótkiej perspektywie nie jestem tego taki pewien.

W paru słowach

Nie martwi mnie to jednak zbytnio, jako akcjonariusza prawnego i ogólnego. Dzieje się tak dlatego, że kupuję i trzymam akcje z myślą o utrzymaniu ich przez dekadę lub dłużej. Jestem pewien, że w tym horyzoncie czasowym spółka będzie generować wyjątkowe zyski.

Z jednej strony biznes nadal jest (i powinien pozostać) imponującą maszyną do generowania gotówki. Rezultatem powinien być wyższy wzrost dywidend i wypłaty, które pobiją szerszy rynek. Nawet jeśli zyski rozczarują w najbliższej przyszłości, jestem optymistą, że przekonująca historia dywidend pozostanie nienaruszona, co potwierdza słynny bilans spółki. W grudniu wskaźnik Solvency II wyniósł 210%.

Myślę też, że w nadchodzących latach kurs akcji Legal & General będzie przyspieszał. Rosnąca populacja osób starszych na świecie w połączeniu z rosnącym zainteresowaniem planowaniem finansowym to zwycięska kombinacja, która może zwiększyć dochody z obecnego poziomu.

Mogą nie być niesamowicie tanie. Uważam jednak, że akcje Legal & General nadal zasługują na poważną uwagę ze strony wszystkich mądrych inwestorów.