Saturday, March 28, 2026

Wpływ wojny w Iranie na Twoje finanse zależy od tego, gdzie mieszkasz | Fortuna

Koniecznie przeczytaj

Jeśli obserwujesz chaos rozwijający się na Bliskim Wschodzie i myślisz: „mnie to nie dotyczy”, może to być spowodowane tym, że mieszkasz na zachodnim wybrzeżu lub w dużym obszarze metropolitalnym na północnym wschodzie.

Według analizy Oxford Economics miejsce zamieszkania ma wpływ na wpływ wojny w Iranie na Twoje finanse osobiste.

Odkąd Stany Zjednoczone i Izrael rozpoczęły ataki na Iran, skutki gospodarcze obejmują rosnące ceny ropy i niestabilność na rynkach akcji. Ceny ropy naftowej cieszą się szczególnym zainteresowaniem, ponieważ konsumenci odczuwają presję na dystrybutorze gazu w środowisku, w którym są już wrażliwi na zwiększoną presję na przystępność cenową.

Ceny ropy wzrosły, ponieważ Iran graniczy z Cieśniną Ormuz, wąską drogą wodną w Zatoce Perskiej, przez którą przepływa eksport ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Kataru, Kuwejtu i Iraku. Zazwyczaj przez cieśninę przepływa codziennie około 20 milionów baryłek ropy, co stanowi około 20% światowych dostaw ropy. Iran oświadczył, że kontroluje cieśninę, zaśmiecając ją minami, a kapitanowie statków są zbyt zdenerwowani, aby wejść na szlak wodny, co blokuje światowe dostawy i powoduje gwałtowny wzrost cen.

Jednak zakłócenia w Cieśninie dotykają także inne sektory gospodarki: nawozy są produktem ubocznym produkcji gazu, co powoduje inflację kosztów rolnictwa. Producenci mogą ponieść tylko określoną kwotę kosztów, zanim będą musieli je przerzucić na innych, a konsumenci ostatecznie ponoszą rachunek w inny, bardzo widoczny sposób. Ponadto wyższe ceny gazu ponoszą nie tylko konsumenci, ale także przedsiębiorstwa: w wyniku zakłóceń wzrosły również koszty transportu sprzętu rolniczego, transportu komercyjnego, transportu ciężarowego i usług dostawczych.

Według Barbary Denham z Oxford Economics konflikt w Iranie i wynikający z niego wzrost cen ropy naftowej mają „nieproporcjonalny” wpływ na gospodarstwa domowe o niskich dochodach, ponieważ wydają one większą część swoich budżetów na paliwo, żywność i media, których ceny wzrosły w wyniku wojny.

„Obszary metropolitalne, w których gospodarstwa domowe wydają najwięcej na te produkty, znajdują się głównie na południu, w zachodniej Wirginii i na środkowym zachodzie” – powiedział Denham. „Większość jest stosunkowo niewielka”.

W raporcie dodano, że rodziny mieszkające w Jackson, Hattiesburg i Gulfport (MS), St. Joseph (MO) i Des Moines (IA) należą do osób odczuwających największy ciężar podwyżek, ponieważ gospodarstwa domowe w tych obszarach metropolitalnych wydają średnio 16% swojego całkowitego budżetu na żywność, paliwo i media. Nic więc dziwnego, że na tych obszarach występuje duża liczba gospodarstw domowych o niskich dochodach, zarabiających poniżej 35 000 dolarów, i są to zazwyczaj mniejsze, bardziej odległe lokalizacje.

Skala szkód w finansach gospodarstw domowych wynikających z rosnących cen ropy naftowej zależy nie tylko od tego, jak długo potrwa konflikt i jak zostanie rozwiązany, ale także od tego, jak szybko zostaną ponownie otwarte szlaki handlowe. Kilka tygodni temu główna ekonomistka Wolfe Research, Stephanie Roth, stwierdziła, że ​​inflacja w przypadku „jedzenia w domu” może wzrosnąć o około 2 punkty procentowe, co oznacza dodanie około 0,15 punktu procentowego do inflacji zasadniczej.

Z opublikowanej w tym tygodniu aktualizacji brytyjskiego IGD wynika, że ​​inflacja żywności może wzrosnąć z obecnego poziomu 3,6% do ponad 8% w czerwcu.

Na drugim końcu spektrum obszary metropolitalne na zachodnim i północno-wschodnim wybrzeżu wydają mniej ze swojego ogólnego budżetu na żywność, media i paliwo; Rodziny w Seattle, Ithaca (NY), Lakeland (FL), Vineland (NJ) i Phoenix wydają około 11% lub mniej całkowitego budżetu na te trzy koszty.

„Chociaż uważamy, że wyższe ceny energii powinny mieć większy wpływ na inflację ogółem niż na wzrost, przynajmniej w krótkiej perspektywie, badania zaufania konsumentów już odnotowują psychologiczny wpływ zarówno wojny, jak i rosnących cen gazu” – stwierdził Denham. „Nadal prognozujemy dodatni wzrost wydatków konsumenckich w tym roku na poziomie 1,9%… ale obniżyliśmy naszą prognozę wzrostu PKB z 2,8% do 2,4% ze względu na wpływ wyższych cen ropy i niepewności na wydatki konsumenckie”.

Dla niektórych cios

Dlatego też w niektórych obszarach (i kilku stanach) nastąpi wzrost wzrostu dzięki nowej równowadze podaży i popytu. Nic dziwnego, że ponad połowa PKB związanego z odwiertami generowana jest w hrabstwach niemetropolitalnych: Basen Permski w zachodnim Teksasie (obejmujący także hrabstwa w Nowym Meksyku) generuje 35% całkowitego PKB górnictwa i wierceń oraz 12% tych miejsc pracy.

„Chociaż prognozujemy, że PKB górnictwa nieznacznie wzrośnie w tych hrabstwach, wpływ na wzrost liczby miejsc pracy będzie mniejszy, ponieważ firmy będą w stanie zwiększyć produkcję w najbliższej perspektywie” – dodał Denham.

Denham zauważył, że na tym skorzystają również obszary silnie zaangażowane w proces rafinacji: „Sektor ropy naftowej również odnotuje krótkotrwały wzrost PKB ze względu na szok cen ropy. Rafinerie różnią się nieco od wierceń tym, że są częściowo skoncentrowane w Teksasie (Houston, Beaumont, Corpus Christi i Dallas), ale są też szeroko obecne w Los Angeles, Chicago, Nowym Orleanie, Minneapolis, San Francisco i Bellingham (WA). W rzeczywistości jest to 10 największych obszarów metropolitalnych stanowią 50% PKB i jedną trzecią miejsc pracy”.

Website |  + posts
- Advertisement -spot_img
- Advertisement -spot_img

Najnowszy artykuł