Źródło obrazu: Getty Images
W ostatnich latach wielu zarządzających funduszami miało trudności z pokonaniem rozpalonego do czerwoności indeksu S&P 500. Jednak w 2025 r. Sir Chris Hohn osiągnął zdecydowanie lepsze wyniki niż indeks, odnotowując stopę zwrotu netto na poziomie ponad 27% w porównaniu do całkowitej stopy zwrotu S&P 500 wynoszącej 18%.
Niewiarygodne, że brytyjski miliarder osiągnął szacunkowy zysk netto w wysokości 18,9 miliarda dolarów dla tych, którzy zainwestowali w jego TCI Fund Management. Był to największy roczny zysk w historii funduszu hedgingowego!
Z roczną stopą zwrotu na poziomie około 18% od 2004 r., TCI zajmuje obecnie piąte miejsce na liście najbardziej dochodowych funduszy hedgingowych wszechczasów.
Jak Hohn tego dokonał? I czego inwestorzy mogą się z tego nauczyć?
Strategia szerokiej fosy
Strategia zarządzającego pieniędzmi jest notorycznie skoncentrowana – często tylko dziewięć lub dziesięć akcji – i koncentruje się szczególnie na naturalnych monopolach. To firmy posiadające niezwykle silne przewagi konkurencyjne (co Warren Buffett nazwałby głębokimi fosami).
Największy holding TCI, producent silników GE Aerospace, odnotował wzrost o około 85% w 2025 r. Zyski wynikały również z długoletnich pozycji w Microsoft, Visa, Moody’s i firmie infrastrukturalnej Ferrovial.
Tymczasem Alphabet, spółka matka Google, wzrosła o 65%!
Uderza mnie to, że firmy te działają w branżach, w których bariery wejścia są bardzo wysokie. Na przykład, gdy linia lotnicza kupuje silnik GE, jest on zasadniczo ubezpieczony na ponad 20 lat eksploatacji i części o wysokiej marży.
Tymczasem roczne wydatki kapitałowe Microsoftu wynoszą obecnie od 140 do 150 miliardów dolarów. Taka jest cena wejścia do piaskownicy hiperskalowego przetwarzania w chmurze, ograniczającego konkurencję do małej garstki graczy.
Visa stanowi połowę światowego duopolu płatniczego, podczas gdy spółki holdingowe Canadian Pacific Kansas City i Canadian National Railway obsługują niezastąpione sieci kolejowe.
Skoncentruj się na perspektywie długoterminowej
Czego więc inwestorzy mogą się z tego nauczyć? Jednym z wniosków może być skupienie się na firmach trudnych do zastąpienia w branżach o wysokich barierach wejścia.
Zasadniczo Hohn jest inwestorem długoterminowym. Średni okres utrzymywania spółki TCI wynosi około ośmiu lat, a niektóre stanowiska są utrzymywane przez ponad 13 lat. Dzięki temu zwycięzcy, którzy mają duże przekonanie, mogą licytować duże pozycje.
Bogactwo buduje się poprzez znajdowanie wysokiej jakości firm oferujących transakcje po uczciwych cenach, a następnie pozwalanie, aby ich działanie było magiczne przez lata i dziesięciolecia.
Działanie warte rozważenia
Mniejszym holdingiem, który w zeszłym roku również dobrze poradził sobie z TCI, był Airbus (ENXT:AIR). Akcje producenta samolotów wzrosły o około 40%.
Airbus ma wiele wspomnianych już cech. Na rynku samolotów szeroko- i wąskokadłubowych funkcjonuje w globalnym duopolu z Boeingiem. Sukces nowego konkurenta jest prawie niemożliwy ze względu na ekstremalne wymagania kapitałowe i złożoność techniczną.
Hohn lubi firmy posiadające podstawowe produkty, na które istnieje przewidywalny długoterminowy popyt. Airbus z pewnością spełnia ten wymóg, kończąc rok 2025 z rekordową księgą zamówień na około 8754 samoloty oczekujące na dostawę.
Na niektóre modele trzeba czekać aż 10 lat!
To powiedziawszy, wąskie gardła w produkcji stanowią ciągłe wyzwanie. W zeszłym roku producent samolotów zmniejszył liczbę docelową z około 820 do 790 samolotów. Kwestie związane z łańcuchem dostaw stanowią zatem kluczowe ryzyko.
Jednak według Airbusa do roku 2044 na całym świecie kolejne 1,5 miliarda ludzi dołączy do klasy średniej. I można powiedzieć, że to działanie jest ostatecznym posunięciem w kierunku rozwoju globalnego ruchu turystycznego.
Airbus notuje zyski 21-krotność prognozowanych na przyszły rok zysków, co wydaje mi się rozsądne w przypadku firmy z tak głęboką fosą jak ta. Dlatego uważam, że warto rozważyć tę opcję w przypadku inwestorów długoterminowych.

