Źródło obrazu: Getty Images
Akcje FTSE 100 mają różne kształty i rozmiary. Największe z nich to podróżujące po świecie bestie z mackami tu, tam i wszędzie, podczas gdy niektóre mniejsze właśnie wzrosły z indeksu FTSE 250.
Ich wspólną cechą jest zdolność do wzbogacania akcjonariuszy w miarę upływu czasu. Oto dwie uznane akcje Footsie, które moim zdaniem warto rozważyć przy zakupie ISA za 20 000 funtów w kwietniu.
AstraZeneca
Zacznijmy od największej z nich, czyli AstraZeneca (LSE:AZN). Obecnie jego kapitalizacja rynkowa wynosi 215 miliardów funtów, co plasuje go tuż przed HSBC (206 miliardów funtów).
Uwzględniając dywidendy, ta światowej klasy firma farmaceutyczna w ciągu ostatnich pięciu lat zwróciła nieco ponad 100%. Ładny.
Jedną rzeczą, którą kocham w AstraZeneca, jest jej dywersyfikacja geograficzna. Około 40% sprzedaży pochodzi ze Stanów Zjednoczonych, największego na świecie rynku opieki zdrowotnej, ale rynek ten charakteryzuje się również przyzwoitą ekspozycją na Chiny (11%), Wielką Brytanię i Europę (łącznie około 15%). Przychody z rynków wschodzących wzrosły w zeszłym roku o 12%.
Kolejną rzeczą, która mi się podoba, jest rozsądna wycena. W oparciu o wytyczne na rok 2027 terminowy wskaźnik ceny do zysków (P/E) wynosi 16.
Na przyszły rok prognozowana jest także stopa zwrotu na poziomie 1,9%. Wypłata, choć skromna, jest wyjątkowo dobrze pokryta oczekiwanymi zyskami, co sugeruje, że dywidenda powinna z czasem rosnąć.
Z drugiej strony dywidendy nigdy nie są wyryte w kamieniu. Zmiany cen leków na niektórych rynkach, a także potencjalne niepowodzenia badań fazy III stanowią nieuniknione ryzyko.
Jednak cofając się o krok, nadal jestem optymistycznie nastawiony do akcji. AstraZeneca ma pięć hitowych leków przeciwnowotworowych (Tagrisso, Imfinzi, Calquence, Lynparza i Enhertu). Portfolio produktów onkologicznych rośnie w dwucyfrowym tempie, a sprzedaż Enhertu wzrosła w zeszłym roku o 40%.
Prowadzimy ponad 100 badań fazy III, w tym znaczną i rosnącą liczbę prób naszych technologii transformacyjnych, które mogą zrewolucjonizować wyniki pacjentów i napędzać nasz rozwój znacznie po roku 2030. AstraZeneca.
ONZ przewiduje, że w 2050 r. liczba ludności na świecie osiągnie 9,7 miliarda, co będzie oznaczać bezprecedensowe starzenie się społeczeństwa. To potężny światowy trend dla sektora farmaceutycznego.
Ponadto portfel (i marże) AstraZeneca mogą w nadchodzących latach znacznie wzrosnąć dzięki odkrywaniu leków opartych na sztucznej inteligencji. Myślę, że jest to obecnie niedoceniane.
Aviva
Drugą spółką typu blue chip, którą moim zdaniem warto rozważyć, jest Aviva (LSE:AV.). Po przejęciu Direct Line w zeszłym roku firma ubezpieczeniowa ma ponad 25 milionów klientów w Wielkiej Brytanii, Irlandii i Kanadzie. Ponad 7 milionów to posiadacze wielu produktów.
Akcje spółki spadły ostatnio o 10%, odzwierciedlając rosnące ryzyko związane z gospodarką światową, inflację i spadające rynki akcji (posiada duży dział zarządzający aktywami). Jednakże spadek ten plasuje stopę dywidendy terminowej na atrakcyjnym poziomie 6,8%.
W ubiegłym roku zysk operacyjny grupy wzrósł o 25% do 2,2 miliarda funtów, a celem jest osiągnięcie 11% rocznego wzrostu zysku operacyjnego na akcję w latach 2025–2028. Częścią tego będzie skup akcji własnych, począwszy od wykupu o wartości 350 milionów funtów.
Kolejnym kluczowym filarem tego wzrostu będzie działalność o niższej kapitalizacji, w szczególności ubezpieczenia majątkowe i ogólne. W tym przypadku zarząd twierdzi, że Aviva ma „bardzo silną pozycję do zapewnienia długoterminowego wzrostu”.
Wreszcie Aviva wprowadza wirtualnych agentów (agentów AI), którzy od początku do końca mogą obsługiwać proste zgłoszenia dotyczące roszczeń przez telefon. Ta innowacja technologiczna może z czasem znacznie obniżyć koszty.
Terminowy wskaźnik ceny do zysku wynosi tutaj zaledwie 10,5.

