Źródło obrazu: Getty Images
Akcje BP (LSE: BP) i Shell (LSE: SHEL) są obecnie poszukiwane. Ponieważ cena ropy gwałtownie rośnie w wyniku wydarzeń w Iranie, wydają się oni oczywistymi beneficjentami. Ale inwestowanie nigdy nie jest takie proste. Czy istnieje jakieś ukryte ryzyko, które przeoczyliśmy?
Co do zasady wzrost cen ropy jest korzystny dla akcji spółek energetycznych. Na początku kryzysu cena ropy Brent wynosiła nieco ponad 60 dolarów. Dziś kosztuje 114 dolarów. Analitycy twierdzą, że jeśli wojna będzie się przeciągać, może przekroczyć 120 dolarów. Jak zatem zareagowały akcje BP i Shell?
Czy warto dziś kupić akcje Shell Plc?
Zanim podejmiesz decyzję, poświęć chwilę na zapoznanie się z tym raportem. Pomimo obecnej niepewności, począwszy od ceł Trumpa po globalne konflikty, Mark Rogers i jego zespół uważają, że wiele brytyjskich akcji nadal notowanych jest ze znacznymi dyskontami, co daje mądrym inwestorom wiele potencjalnych możliwości zdobycia wiedzy.
Dlatego może to być idealny moment na przeprowadzenie tych cennych badań – analitycy Marka przeczesali rynki, aby odkryć pięć swoich ulubionych długoterminowych „zakupów”. Proszę nie podejmować ważnych decyzji przed ich obejrzeniem.
Od rozpoczęcia wojny 28 lutego cena akcji BP wzrosła o około 20%. Shell jest wolniejszy, z niewielkim wzrostem o 7%. Biorąc pod uwagę, że podobno stoimy w obliczu największego w historii szoku energetycznego, spodziewałem się czegoś lepszego. Myślę, że to właśnie się dzieje.
Dlaczego akcje indeksu FTSE 100 nie radzą sobie lepiej?
Po pierwsze, rosnąca cena ropy nie znalazła jeszcze odzwierciedlenia w wynikach. BP opublikowało wczoraj raport, ale jego wyniki za pierwszy kwartał obowiązywały do 31 marca, więc uwzględniały jedynie początkową fazę wzrostu. Po drugie, inwestorzy ogólnie zaakceptowali zapewnienia Donalda Trumpa, że wojna jest pod kontrolą. Nikt nie chce robić wielkich rzeczy z BP i Shellem tylko po to, by następnego dnia ponownie otworzyć Cieśninę Ormuz. W efekcie jego akcje spadną.
Istnieje obawa o charakterze długoterminowym. Kryzys naftowy może ostatecznie wpłynąć na Big Oil. Mogłoby to wygenerować wyższe podatki od nieoczekiwanych zysków i przekonać kraje zależne od importu do przyspieszenia przejścia na energię odnawialną. Nikt nie bierze niczego za pewnik. Jednak jedno jest jasne. BP i Shell to ostatnio świetne inwestycje.
W ciągu ostatnich 12 miesięcy jej akcje wzrosły odpowiednio o 60% i 34%. Gdyby rok temu inwestor podzielił równo między siebie akcje i udziały ISA o wartości 20 000 funtów, jego udziały w BP byłyby warte 16 000 funtów, a Shella 13 400 funtów. Ale to nie wszystko, co by mieli.
BP ma rentowność rezydualną na poziomie 4,25%, podczas gdy Shell wynosi 3,25%. Oznacza to, że ich łączny zwrot wynosi odpowiednio około 16 425 GBP i 13 725 GBP. W sumie dwaj giganci energetyczni zamienili inwestycję ISA o wartości 20 000 funtów w 30 150 funtów w ciągu zaledwie jednego roku. To pokazuje najwyższą siłę akcji w generowaniu bogactwa. Ale czy to może trwać dalej?
Są ryzykowne, ale czy opłacalne?
Biorąc pod uwagę obecną wysoką cenę ropy, istnieje duża szansa na zdobycie większej liczby nagród. Wczoraj (28 kwietnia) BP poinformowało, że podstawowy zysk z tytułu kosztów odtworzenia wzrósł ponad dwukrotnie z 1,5 miliarda dolarów do 3,2 miliarda dolarów w pierwszym kwartale, do czego przyczynił się pracowity dział handlu. Jednakże nadal istnieją wyzwania. Dług netto wzrósł o 3,1 miliarda dolarów do 25,3 miliarda dolarów, jak stwierdził zarząd, „głównie z powodu niższych operacyjnych przepływów pieniężnych”. Dług Shella jest jeszcze wyższy: w 2025 roku wzrośnie o 6,9 miliarda dolarów i osiągnie 45,7 miliarda dolarów. Jest to jednak większa firma, której kapitalizacja rynkowa wynosi 184 miliardy funtów w porównaniu z 83 miliardami funtów.
BP to najbardziej skomplikowana historia – zwrócił się w stronę odnawialnych źródeł energii, a następnie ponownie się wycofał, po drodze powodując problemy z zarządem. Jej akcje przez lata pozostawały w tyle za Shellem, ale obecnie nadrabiają zaległości, co pomaga wyjaśnić niedawne lepsze wyniki.
Jak zawsze istnieje ryzyko. Konflikt z Iranem jest bezdyskusyjny. Globalna recesja może mieć wpływ na popyt na ropę naftową. Zjednoczone Emiraty Arabskie wycofują się z OPEC, co może w dłuższej perspektywie zwiększyć podaż i obniżyć ceny. I są zmiany klimatyczne. BP i Shell nadal oferują akcje wysokiego ryzyka i przynoszą duże zyski. Myślę, że obydwom warto przyjrzeć się bliżej inwestorom, którzy lubią emocje i dochody z dywidend.


