
Źródło obrazu: Getty Images
Ceny akcji Tesco (LSE: TSCO) wzrosły w ciągu ostatnich pięciu lat o 54%. Jednak zainwestowane wówczas 5000 funtów zwiększyłoby jego wartość do znacznie większej wartości niż sugerowane 7700 funtów. A wszystko dzięki dywidendom.
Inwestor, który zdeponował taką kwotę w gotówce pod koniec grudnia 2020 r., mógłby teraz patrzeć na pulę o wartości 9600 funtów. Dlaczego tak dużo?
W lutym 2021 roku Tesco wypłaciło ogromną dywidendę specjalną w wysokości 50,93 pensów na akcję. Pieniądze pochodziły ze środków pieniężnych zebranych w wyniku zbycia działalności firmy w Malezji i Tajlandii, co zakończyło burzliwy okres prób wejścia na dynamicznie rozwijający się handel detaliczny w Azji Południowo-Wschodniej.
W rezultacie cena akcji spadła wówczas, ale najwyraźniej nie bez powodu. A to podkreśla dobrą lekcję. Każdy, kto po prostu sprzedał, ponieważ cena spadła o określoną kwotę, straciłby szerszy obraz.
Uważam, że Tesco postąpiło słusznie. Ekspansja zagraniczna była ryzykowna i wiązała się z konkurencją ze strony lokalnych mieszkańców, którzy lepiej znali swoje rynki. Czy naprawdę potrzebujemy, aby największy brytyjski sklep spożywczy podejmował ryzyko i wkraczał na trudne rynki, na których nie ma przewagi konkurencyjnej? Nie sądzę.
Płatności roczne
Ta specjalna dywidenda zwiększyła w kolejnych latach zwykłą roczną dywidendę dla akcjonariuszy, wynoszącą 109 pensów na akcję w gotówce. I to wystarczy, aby dać naszemu inwestorowi o wartości 5000 funtów dodatkowe 1900 funtów.
Oznacza to całkowity zwrot na poziomie 92% w ciągu pięciu lat przy inwestycji w tak nudną firmę. Chociaż jest prawdopodobnie najlepsza w swojej branży w Wielkiej Brytanii, może naprawdę dobrze zapłacić. Ach, prawie zapomniałem, że akcjonariusze inwestujący całą swoją dywidendę w nowe akcje Tesco dzisiaj ponad dwukrotnie zwiększyliby swoją całkowitą inwestycję.
Kto potrzebuje ekscytacji, skoro możemy mieć nudne i nudne źródła dochodów jak Tesco?
Następne pięć lat?
Nie mówi to oczywiście zbyt wiele o przyszłości. Tesco po raz kolejny staje w obliczu znanych, starych zagrożeń. Według najnowszych danych Kantar jego udział w rynku w Wielkiej Brytanii osiągnął 28,3%. Wygląda jednak na to, że może tam utknąć. Po kilku latach wycofania się z konkurencji tanie firmy, takie jak Lidl i Aldi, ponownie pomagają obniżyć marże zysku.
W momencie publikacji śródrocznych wyników w październiku Tesco odnotowało wzrost skorygowanego zysku operacyjnego o zaledwie 1,5%. To nawet nie odpowiada inflacji, mimo że sprzedaż wzrosła o 5,1%. Ustawowy zysk operacyjny spadł o 0,6%. Koszty dostaw i konkurencja wyraźnie obniżają marże.
Prognozy wskazują jednak, że w kolejnych latach zyski będą rosły. Analitycy spodziewają się, że ta ważna dywidenda będzie nadal rosła. A zdecydowana większość z nich kupuje w Tesco.
W paru słowach
A zatem tak, w ciągu najbliższych pięciu lat, podobnie jak przez ostatnie pięć, Tesco będzie musiało stawić czoła przeszkodom. Jednak je pokonał i widzę dużą szansę, że będzie mógł to dalej robić. Czy jest to działanie warte rozważenia? Jako brytyjski lider w kluczowym sektorze uważam, że tak musi być.


