Monday, March 16, 2026

7500 funtów zainwestowane w akcje Aston Martina 5 tygodni temu jest teraz warte…

Koniecznie przeczytaj

Źródło obrazu: Aston Martin

Czy James Bond kupiłby akcje Aston Martin (LSE:AML)? Być może dziwne pytanie, biorąc pod uwagę, że 007 jest postacią fikcyjną i obecnie nie pojawia się na naszych ekranach.

Ale szpieg jadący Astonem Martinem jest znanym ryzykantem i uwielbia gry w pokera o wysokie stawki. Biorąc pod uwagę, że akcje indeksu FTSE 250 spadły o 99% od debiutu giełdowego w 2018 r., uważam, że rozważenie Astona Martina byłoby inwestycją obarczoną wysokim ryzykiem i przynoszącą wysoki zysk.

Jednak brytyjska ikona Rolls-Royce znalazła się w podobnej sytuacji podczas Covid-19, z bilansem obciążonym ogromnym zadłużeniem i wątpliwym przetrwaniem. Akcje Rolls-Royce’a wygenerowały zadziwiającą stopę zwrotu na poziomie 3000% od najniższego poziomu w październiku 2000 roku.

Jakie są szanse, że Aston Martin mógłby zrobić coś podobnego?

Pogromca bogactwa

Kiedy ostatni raz pisałem o akcjach pięć tygodni temu, zdumiało mnie, jak stale spadają, mimo że dno wydaje się być blisko. W tamtym czasie jego kurs wynosił 60 pensów, w porównaniu z 108 pensami w roku poprzednim. Teraz spadło do 40p.

Spadek o 20 pensów może nie wydawać się duży, ale wystarczy, aby zamienić inwestycję 7500 funtów dokonaną pięć tygodni temu w około 5000 funtów.

Tak więc, chociaż Aston Martin produkuje piękne, szybkie maszyny, jego działania są niczym więcej niż maszyną do niszczenia bogactwa.

katalizator

Akcje rzadko kiedy bez powodu tracą jedną trzecią swojej wartości w ciągu pięciu tygodni, a w tym przypadku winowajcą były wstępne wyniki finansowe producenta luksusowych samochodów za 2025 rok. Raport zaczynał się od słów: „Żyjemy w bardzo wymagającym otoczeniu biznesowym”.

Wyzwania obejmowały cła w USA, słaby popyt w Chinach (sprzedaż w regionie Azji i Pacyfiku spadła o 21%) oraz mniejszą niż oczekiwano dostawę supersamochodu Valhalla o wartości 1 miliona funtów. Na szczęście problemy z Valhallą wynikały raczej z opóźnień w produkcji, a nie z problemów z popytem.

Przychody spadły o 21% do 1,26 miliarda funtów, a dostawy spadły o 10% do 5448. Strata przed opodatkowaniem wzrosła z 289 milionów funtów do 364 milionów funtów. Dla kontekstu: na rok 2020 Aston Martin ustalił docelowe przychody na rok 2024/25 na poziomie około 2 miliardów funtów przy 10 000 pojazdów i skorygowanej EBITDA na poziomie 500 milionów funtów.

Choć brzmi to źle, najbardziej przerażające dla inwestorów było to, że zadłużenie netto wzrosło o 19% do prawie 1,4 miliarda funtów. Wskaźnik dźwigni, będący stosunkiem zadłużenia netto do skorygowanej EBITDA, wzrósł do 12,8 z 4,1.

To stawia bilans producenta samochodów na trudnym terenie, co wyjaśnia, dlaczego akcje spółki wyceniane są za grosze po spadku o 66% w ciągu zaledwie 13 miesięcy.

Czy zmiana kursu jest nadal możliwa?

Było jednak kilka pozytywnych punktów, które mogły stanowić podstawę do zmiany kursu. Aston Martin ma teraz nową gamę nowych modeli i oczekuje się, że zaplanowane na ten rok dostawy 500 Valhalla znacznie poprawią marże.

Tymczasem redukcja zatrudnienia o 20% i niższe wydatki inwestycyjne w ciągu pięciu lat pomogą zachować środki pieniężne. Jeśli uda się osiągnąć 500 dostaw Valhalla i odbić na światowym rynku luksusowym, możliwe jest silne odbicie cen akcji.

Jednak w obecnym stanie rzeczy szanse na to wydają mi się nikłe. W rzeczywistości wynik wydaje się binarny: albo sytuacja się poprawi, jeśli warunki biznesowe nagle się poprawią, albo będzie nadal spadać, ponieważ inwestorzy będą martwić się o płynność spółki.

Może to być rodzaj ryzykownego zakładu, jaki patriotyczny Bond postawiłby po kilku martini, ale ja go nie zrobię, ponieważ moim celem jest budowanie bogactwa w moim funduszu Stocks and Shares ISA.

- Advertisement -spot_img

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

- Advertisement -spot_img

Najnowszy artykuł