Początkowy wzrost na giełdzie wygasł po południu, a S&P 500 wzrósł z prawie 2% do lekkiej wyprzedaży do południa. Nvidia, która początkowo skoczyła po odnotowaniu dobrych zysków, spadła o 1% na minus wraz z resztą mega-kapitałowego handlu sztuczną inteligencją.
Ogólnym nastrojom rynkowym nie poprawiły mieszane dane gospodarcze i niepewność co do kolejnego ruchu Rezerwy Federalnej, zwłaszcza po raporcie o anulowaniu zatrudnienia i oznakach nierównej sytuacji na rynku pracy. A potem jest Ray Dalio.
Miliarder założyciel Bridgewater Associates ostrzegł w czwartkowym wywiadzie dla CNBC, że inwestorzy nie rozumieją mechanizmów leżących u podstaw dzisiejszego wzrostu, mimo że giganci sztucznej inteligencji, tacy jak Nvidia, upierają się, że boom jeszcze się nie skończył.
„Na rynkach z pewnością panuje bańka” – stwierdził Dalio, dodając, że choć sytuacja nie odpowiada idealnie tej z 1929 r. czy 1999 r., to wskaźniki, którymi się kieruje, pokazują, że Stany Zjednoczone szybko się do siebie zbliżają.
„Obraz jest całkiem wyraźny” – powiedział. „Ale jeszcze nie przebiliśmy bańki”. I, co ważniejsze: „Wiele rzeczy może wzrosnąć, zanim bańka pęknie”.
Komentarz Dalio pojawił się w chwili, gdy Nvidia ogłosiła jeden z najbardziej zaskakujących kwartałów w historii korporacji. Producent chipów ogłosił, że w trzecim kwartale osiągnął oszałamiające przychody w wysokości 57 miliardów dolarów, co oznacza wzrost o 22% w porównaniu z poprzednim kwartałem i o 62% rok do roku, i potwierdził, że zapotrzebowanie na chipy AI na pozostałą część lat 2025 i 2026 wynosi już około 500 miliardów dolarów. Przychody z samych centrów danych osiągnęły poziom 51,2 miliarda dolarów, co oznacza wzrost o 25% w ujęciu sekwencyjnym i wzrost o 66%. rok po roku, napędzany „niezwykłym” popytem na nowe procesory graficzne Blackwell. Co więcej, Nvidia wydała prognozy przychodów na następny kwartał wynoszące 65 miliardów dolarów, plus minus 2%, co wskazuje, że wydatki na sztuczną inteligencję nie zostaną odwrócone.
Dyrektor generalny Jensen Huang wykorzystał tę uwagę podczas rozmowy telefonicznej o wynikach finansowych, aby rozwiać obawy, że bańka wymknie się spod kontroli.
„Widzimy coś zupełnie innego” – powiedział analitykom, argumentując, że popyt na przetwarzanie sztucznej inteligencji nie jest powiązany z jednym trendem, ale z trzema jednoczesnymi rewolucjami: oprogramowaniem innym niż sztuczna inteligencja zmierzającym w kierunku przyspieszonego przetwarzania, eksplozją nowych generatywnych aplikacji AI oraz „agentową sztuczną inteligencją”, która działa bez udziału użytkownika.
Dalio jednak wykracza poza podstawy Nvidii i skupia się na tym, co uważa za kruchą architekturę szerszego rynku. W obszernym eseju opublikowanym tego samego dnia na X argumentował, że bańki nie pękają tylko dlatego, że wyceny są zbyt wysokie. Eksplodują, gdy inwestorzy nagle potrzebują pieniędzy na pokrycie długów, podatków lub potrzeb w zakresie płynności i są zmuszeni sprzedać aktywa, aby je zdobyć. Dalio argumentował, że to wymuszona sprzedaż, a nie złe zarobki czy zmieniające się nastroje, historycznie napędza wodospad.
„Bogactwo finansowe nie ma żadnej wartości, jeśli nie zostanie przekształcone w pieniądze na wydatki” – napisał.
Dzisiaj, jak stwierdził Dalio, tę bezbronność pogłębia skrajna koncentracja bogactwa. 10% najbogatszych Amerykanów posiada obecnie prawie 90% wszystkich akcji i odpowiada za około połowę wszystkich wydatków konsumenckich. Jej siła zamaskowała pogorszenie się dolnej połowy skali dochodów, tworząc coś, co ekonomiści powszechnie opisują jako gospodarkę w kształcie litery K, czyli gospodarkę, w której gospodarstwa domowe o wysokich dochodach rozwijają się, podczas gdy wszyscy inni pozostają w tyle.
Główny ekonomista Moody’s Analytics Mark Zandi odkrył niedawno, że za prawie cały wzrost konsumpcji odpowiadają bogatsze gospodarstwa domowe, podczas gdy Amerykanie o niższych dochodach wycofują się pod presją ceł, wysokich kosztów pożyczek i inflacji czynszów. Lisa Shalett, CIO w Morgan Stanley Wealth Management, określiła nierówność jako „całkowicie szaloną” i zauważyła, że wydatki wśród zamożnych gospodarstw domowych rosną od sześciu do siedmiu razy szybciej niż w najniższej kohorcie. Nawet prezes Rezerwy Federalnej Jerome Powell przyznał, że istnieje podział, stwierdzając, że przedsiębiorstwa zgłaszają „rozdwojoną gospodarkę”, w której konsumenci o wysokich dochodach nadal wydają pieniądze, podczas gdy inni handlują taniej.
Dalio utrzymuje, że to właśnie w tym środowisku dynamika baniek staje się szczególnie niebezpieczna. Marża zadłużenia osiągnęła już rekordowy poziom 1,2 biliona dolarów. Kalifornia rozważa zryczałtowany 5% podatek od majątku miliarderów, co byłoby dokładnie takim szokiem politycznym, który mógłby wymusić masowe likwidacje. Zacieśnienie polityki pieniężnej to kolejny klasyczny czynnik wyzwalający.
„Zacieśnienie polityki pieniężnej to klasyka” – powiedział Dalio. „Ale może się również zdarzyć coś takiego jak podatek od majątku”.
Mimo to Dalio nie mówi inwestorom, aby porzucili rajd. Bańki mogą rosnąć znacznie dłużej, niż oczekują sceptycy, powiedział i mogą generować ogromne zyski, zanim pękną. Jego przesłanie jest po prostu takie, że inwestorzy muszą rozumieć ryzyko, dywersyfikować się i chronić (w szczególności przytoczył złoto, które w tym roku osiągnęło najwyższy poziom w historii), w miarę jak rynki wkraczają na niezbadane terytorium.
Zarówno ostrzeżenie Dalio, jak i triumf Nvidii potwierdzają, że rynki przyspieszają w sposób, który tradycyjne modele trudno wyjaśnić. Rozwój sztucznej inteligencji może w dalszym ciągu zwiększać zapasy. Jednak mechanizm bańki opisanej przez Dalio – łatwy kredyt, skoncentrowane bogactwo i podatność na szoki płynnościowe – również się zacieśnia.
Jak to ujął: „Chcę powtórzyć, że wiele rzeczy może wzrosnąć, zanim bańka pęknie”.
„Te okoliczności na przestrzeni dziejów prowadziły do wielkich konfliktów i wielkich zmian bogactwa” – napisał Dalio.

