Źródło obrazu: Getty Images
Jeśli giełda się załamie i akcje nagle staną się tanie, nie zrobię nic. Może się wydawać, że tracę świetną okazję, ale mam plan.
Będę postępował według mojego zwykłego podejścia do zakupów, które polega na szukaniu niedowartościowanych akcji, gdy mam dostępną gotówkę. Ale większość mojej pracy będzie wykonywana za kulisami.
Wyczucie czasu na rynku
Krach na giełdzie może być świetną szansą dla inwestorów, którzy są na to przygotowani, ale może być druzgocący dla tych, którzy nie są. A bycie przygotowanym jest bardziej skomplikowane, niż się wydaje.
Jedna ze strategii, którą należy przygotować, polega na trzymaniu gotówki. Problem polega jednak na tym, że nikt nie wie, kiedy ceny akcji spadną, a trzymanie się gotówki jest złą strategią długoterminową.
Dlatego zamierzam inwestować przed kolejnym kryzysem (kiedykolwiek on nastąpi) i pozostać inwestowanym w jego trakcie. Może się wydawać, że będzie mi tego brakować, ale mam plan, jak tego uniknąć.
Mówiąc najprościej, chcę posiadać akcje spółek, które mogą w moim imieniu skorzystać na spadkach na giełdzie. W moim portfolio jest kilka nazwisk, które pasują do tego zestawienia.
Wykupy
Przykładem jest Bunzl (LSE:BNZL). Dystrybutor indeksu FTSE 100 zobowiązał się do wydawania 700 mln funtów rocznie do 2027 r. na przejęcia lub wykup akcji.
W tym kontekście krach na giełdzie może być bardzo dobrą rzeczą dla inwestorów. Wykupy własne zmniejszają liczbę wyemitowanych akcji, zwiększając tym samym zysk na akcję.
Przy obecnych cenach 700 mln funtów wystarczy, aby zmniejszyć liczbę wyemitowanych akcji spółki o 10%, co jest dość znaczące. A to wzrasta, im bardziej spada cena akcji.
Oznacza to, że Bunzl – i jego akcjonariusze – skorzystają na niższych cenach akcji. Spółka kupuje własne akcje, więc inwestorom takim jak ja będzie lepiej, żeby działo się to po niższych cenach.
Wycena
Bunzl może teraz odkupić do 10% swoich akcji pozostających w obrocie, ponieważ akcje są tanie. I to właśnie wyróżnia mnie na tle innych firm, które dokonują skupów.
To nie jest całkowicie przypadkowe. Oprócz niedawnych problemów, które sam sobie spowodował, istnieje realne ryzyko, takie jak obecna słabość amerykańskiej branży restauracyjnej.
Mimo to uważam, że inwestorzy nie doceniają obecnej siły spółki i perspektyw na przyszłość. Dzięki temu łatwiej mi się go utrzymać w przypadku krachu na giełdzie.
W przypadku przewartościowanych akcji trudno mi uzasadnić trzymanie ich, gdy ceny akcji zaczynają spadać. Ale kiedy ceny są dobrze poparte fundamentami, mam na czym się oprzeć.
Strategia
Chcę mieć możliwość wykorzystania niskich cen w czasie krachu na giełdzie. Ale nie chcę znaleźć się w sytuacji, w której muszę trzymać gotówkę i czekać.
Moje rozwiązanie dylematu polega na posiadaniu akcji spółek, które mogłyby mnie wykorzystać. W ten sposób mogę korzystać z niższych cen bez konieczności wypadania z rynku.
Najlepsze jest to, że to są akcje, które i tak chcę posiadać. Nie używam Bunzla tylko jako ochrony przed kryzysem; Myślę, że perspektywy wzrostu sprawiają, że mimo wszystko warto się nad tym zastanowić.

