Saturday, April 4, 2026

Luwr podniesie ceny biletów o prawie 50% dla gości spoza UE, aby pomóc w opłaceniu remontu po szokującym napadzie na klejnot | Fortuna

Koniecznie przeczytaj

Luwr w Paryżu zatwierdził od stycznia podwyżkę biletów wstępu z 22 do 32 euro (25–37 dolarów) dla gości spoza Europy, aby pomóc w sfinansowaniu renowacji budynku, którego degradację ujawniła kradzież klejnotów koronnych, która miała miejsce 19 października.

Decyzja ta nastąpiła, gdy inne ważne obiekty kulturalne w całym kraju, w tym Pałac Wersalski, rozważają podobne działania w celu zebrania dodatkowych pieniędzy potrzebnych na kosztowne konserwacje i renowacje.

Zmiany w wejściach do Luwru są częścią dziesięcioletniego planu modernizacji muzeum. Naruszenia bezpieczeństwa, które umożliwiły kradzież 88 milionów euro (102 miliony dolarów), uwydatniły pilność sytuacji.

Podejrzany o napad na Luwr został oskarżony o wstępne zarzuty rabunku dokonanego przez zorganizowany gang i spisek przestępczy – poinformował w piątek paryski prokurator, co oznacza, że ​​czterech rzekomych członków zespołu przyłapanych przez kamerę na kradzieży biżuterii przebywa w areszcie.

Od 14 stycznia obywatele spoza Unii Europejskiej będą musieli zapłacić o 10 euro (12 dolarów) więcej. Decyzję tę zatwierdziła w czwartek rada dyrektorów Luwru. Z podwyżki zwolnieni będą obywatele Islandii, Liechtensteinu i Norwegii, czyli krajów, które podpisały porozumienie o Europejskim Obszarze Gospodarczym.

Luwr wita wielu gości z zagranicy

W 2024 roku Luwr odwiedzi 8,7 miliona gości, z czego 77% to obcokrajowcy. Do najważniejszych narodowości zaliczają się osoby z USA (13%), Chin (6%) i Wielkiej Brytanii (5%), których dotkną podwyżki cen.

Na początku tego miesiąca dyrektor Luwru Laurence des Cars ogłosił, że po kradzieży rozpoczęto wdrażanie ponad 20 środków nadzwyczajnych. Stwierdził, że ostatnia renowacja Luwru przeprowadzona w latach 80. XX wieku jest obecnie przestarzała pod względem technicznym.

Koszt tak zwanego planu „Nowego renesansu w Luwrze” szacuje się na aż 800 milionów euro (933 miliony dolarów), którego celem jest modernizacja infrastruktury, zmniejszenie przeludnienia i wyposażenie słynnej Mony Lisy w specjalną galerię do 2031 roku.

Niektórzy argumentowali, że taka polityka może przynieść efekt przeciwny do zamierzonego, jeśli spowoduje spadek liczby odwiedzających. Jednak inne instytucje postrzegają to jako możliwe rozwiązanie.

Dyrektor zamku Chambord, jednego z najbardziej efektownych zamków w Dolinie Loary, powiedział, że potrzeba więcej pieniędzy na sfinansowanie poważnych prac remontowych w jego instytucji.

Zamek Chambord zdecydował się w styczniu zastosować podwyżkę o 10 euro (12 dolarów), podnosząc cenę biletu do 30 euro (35 dolarów) dla mieszkańców spoza UE, którzy stanowią około 10% odwiedzających, powiedział dyrektor Pierre Dubreuil lokalnemu radiu Ici Orléans. Pieniądze pomogą sfinansować pilne prace mające na celu uratowanie XVI-wiecznego skrzydła królewskiego Franciszka I przed zawaleniem, a ich koszt szacuje się na 37 milionów euro (43 miliony dolarów).

„Australijczycy, Nowozelandczycy i Amerykanie, kiedy przyjeżdżają do Chambord, czasami jest to raz w życiu” – powiedział Dubreuil. „Zapłata 20 czy 30 euro niczego nie zmienia”.

Nowa polityka, popierana przez konserwatywną minister kultury Rachidę Dati, mogłaby zostać rozszerzona na inne główne obiekty kulturalne w całej Francji. Pałac Wersalski rozważa podwyżkę o 3 euro (3,5 dolara) dla gości spoza UE.

Więcej opłat za obcokrajowców w USA i Afryce

Dodatkowe opłaty dla gości zagranicznych nie są niczym niezwykłym w wielu krajach na świecie i często wynikają z konieczności zwiększenia przychodów w celu pokrycia kosztów utrzymania obiektów dziedzictwa kulturowego.

W Stanach Zjednoczonych Służba Parków Narodowych ogłosiła w tym tygodniu, że zacznie pobierać od milionów turystów zagranicznych, którzy co roku odwiedzają amerykańskie parki, dodatkowe 100 dolarów za wstęp do niektórych najpopularniejszych miejsc, takich jak Yellowstone i Wielki Kanion.

Oświadczenie ogłaszające „Zasady dotyczące opłat za wstęp w pierwszej kolejności w Ameryce” pojawia się w chwili, gdy parki narodowe stają w obliczu poważnych redukcji personelu i poważnych cięć budżetowych, a także usuwania szkód powstałych podczas niedawnego zawieszenia działalności rządu i znacznej utraty dochodów z powodu nie pobierania opłat w tym czasie.

Pomysł wyższych cen dla turystów był przedmiotem debaty, ale nie został wdrożony w Wielkiej Brytanii, gdzie wstęp do stałych zbiorów największych muzeów i galerii jest bezpłatny.

W tym tygodniu w swoim budżecie rząd Wielkiej Brytanii ogłosił, że brytyjskie miasta mogą nałożyć na gości nocujących „podatek turystyczny”, podobny do opłat pobieranych w miastach takich jak Paryż i Nowy Jork. Pieniądze pomogłyby w finansowaniu usług i infrastruktury w miastach.

Powszechną praktyką na całym kontynencie jest pobieranie od zagranicznych turystów odwiedzających najważniejsze atrakcje Afryki wyższych opłat niż od turystów lokalnych lub regionalnych.

Niezależnie od tego, czy jest to wędrówka z gorylami, czy safari „Wielkiej Piątki”, zagraniczni odwiedzający parki leśne i muzea mogą spodziewać się zapłaty co najmniej cztery do pięciu razy więcej niż mieszkańcy.

Zebrane dochody przypisuje się pomocy zarówno lokalnej gospodarce, jak i ochronie dzikiej przyrody. Park Narodowy Krugera w Republice Południowej Afryki pobiera od obcokrajowców 35 dolarów dziennie, ale mieszkańców Republiki Południowej Afryki 8 dolarów. Masai Mara w Kenia pobiera od cudzoziemców opłatę w wysokości 200 dolarów dziennie, ale dla mieszkańców Kenii – 24 dolary.

Website |  + posts
- Advertisement -spot_img
- Advertisement -spot_img

Najnowszy artykuł