Monday, May 18, 2026

Prezydent Trump jest skłonny masowo wysyłać duże amerykańskie koncerny naftowe do Wenezueli, ale rzeczywistość jest myląca, a odbudowa zrujnowanego przemysłu zajmuje wiele lat | Fortuna

Koniecznie przeczytaj

Prezydent Trump jest skłonny masowo wysyłać duże amerykańskie koncerny naftowe do Wenezueli, ale rzeczywistość jest myląca, a odbudowa zrujnowanego przemysłu zajmuje wiele lat | Fortuna

Prezydent Donald Trump mówi, że amerykańscy główni producenci ropy „naprawdę chcą przyjechać” do Wenezueli i wydać miliardy dolarów, ale rzeczywistość jest taka, że ​​amerykańscy producenci ropy się wahają, a odbudowa zdziesiątkowanego sektora naftowego Wenezueli po usunięciu i przymusowym aresztowaniu przez Stany Zjednoczone przywódcy Nicolása Maduro podczas serii ataków 3 stycznia zajmie wiele lat i wiele dziesiątek miliardów dolarów.

Ponad podwojenie obecnej produkcji ropy w Wenezueli zajmie prawdopodobnie do 2030 r. i będzie kosztować około 110 miliardów dolarów, twierdzi firma badawcza Rystad Energy, argumentując, że przywrócenie Wenezueli, będącej domem największych znanych złóż ropy na świecie, do poprzednich maksimów zajęłoby jeszcze więcej czasu. Obecny przepływ ropy w Wenezueli wynoszący około 900 000 baryłek dziennie stanowi około jednej trzeciej jej wolumenów na przełomie wieków, spowodowanych złym zarządzaniem, strajkami robotniczymi, sankcjami i problemami finansowymi.

„Nie machamy magiczną różdżką i nagle z Wenezueli zaczyna wydobywać się więcej ropy” – powiedział Dan Pickering, założyciel i dyrektor ds. inwestycji firmy badawczo-doradczej Pickering Energy Partners.

„Exxon (Mobil) i Chevron nie dadzą się namawiać do wydawania dużych pieniędzy w ryzykownym miejscu” – powiedział Pickering. „Trump mówi: «Wierć, kochanie, wierć», a branża nie słucha. Nie zamierzają inwestować kapitału na ślepo, ponieważ rząd USA mówi, że powinien”.

Ceny ropy naftowej pozostają niskie (wzrost o mniej niż 2% w dniu 5 stycznia), ponieważ świat jest zalany ropą, co utrudnia uzasadnienie kosztownych i ryzykownych nowych inwestycji zagranicznych. „Całe podekscytowanie i szum wokół przyszłości Wenezueli naprawdę zasługują na zderzenie z rzeczywistością. Ten szum i rzeczywistość znacznie różnią się od siebie” – powiedział Matt Reed, wiceprezes Foreign Reports, firmy konsultingowej ds. geopolityki i energii.

„Jeśli mówimy o wzmocnieniu Wenezueli, mówimy o przyciąganiu firm (naftowych), które potrzebują prawdziwej pewności. Potrzebują stabilizacji sytuacji. Muszą mieć pewność, że pozostanie stabilna, jeśli chcą podjąć ryzyko i inwestować. Na tym etapie nikt nie będzie się spieszyć” – powiedział Reed.

„Kto będzie rządził Wenezuelą w przyszłym roku lub roku następnym?” – zapytał Reed. „Administracja Trumpa mówi: «No cóż, zajmiemy się tym później». Tymczasem koncerny naftowe nie zamierzają zakładać, że spełni się najlepszy scenariusz ani że się do czegokolwiek nie zobowiążą”.

Podczas gdy Stany Zjednoczone skupiły się jesienią na bombardowaniach statków przybywających z Wenezueli (do tej pory zginęło ponad 100 osób), administracja Trumpa powołała się na narkotykowy terroryzm i zmniejszenie problemów imigracyjnych. Kiedy w grudniu Stany Zjednoczone zaczęły przejmować tankowce i uruchamiać pseudoblokadę ropy, Trump coraz częściej zaczął mówić o ropie i wywłaszczeniu przez Wenezuelę aktywów naftowych amerykańskim firmom w 2007 r. jako usprawiedliwieniu ataków i aresztowań z 3 stycznia. Wszystkie amerykańskie firmy z wyjątkiem Chevronu opuściły Wenezuelę. Chevron działa na podstawie specjalnej licencji i produkuje prawie 20% wenezuelskiej ropy.

„Firmy naftowe przyjdą i odbudują swój system” – powiedział Trump 4 stycznia. „Wydadzą miliardy dolarów, wydobędą ropę z ziemi, a my odzyskamy to, co ukradli. Pamiętajcie, ukradli naszą własność. To była największa kradzież w historii Ameryki”.

Jak na ironię, Trump zasadniczo posługuje się ropą naftową, aby argumentować, że Wenezuela nie przypomina inwazji na Irak pod rządami George’a W. Busha w 2003 roku, która według krytyków dotyczyła ropy, stwierdził Reed. „Kiedy Trump mówi o ropie, ma na myśli pieniądze. Argumentuje, że jakakolwiek odbudowa się zwróci… i że Stany Zjednoczone mogą uniknąć niekończących się, chaotycznych i kosztownych wojen związanych ze zmianą reżimu, które zdefiniowały wojnę z terroryzmem”.

„Wielu Amerykanów uważa za niesmaczne, że Stany Zjednoczone mogą toczyć wojny o ropę naftową. To nie jest przekonujący argument dla polityków” – dodał Reed.

Co będzie dalej?

Wood Mackenzie i inne firmy badawcze zajmujące się badaniami nad energią uważają, że w ciągu roku Wenezuela mogłaby zwiększyć wolumeny ropy z niecałego 1 miliona baryłek dziennie do około 1,2 miliona baryłek przy współpracy ze Stanami Zjednoczonymi oraz przy współpracy państwowych koncernów naftowych PDVSA i Chevron zajmujących się tzw. nisko wiszącymi owocami.

Wszystko inne jest znacznie bardziej skomplikowane, ponieważ wymaga odbudowania dużej części produkcji, rurociągów i infrastruktury przetwórczej w celu wydobycia znacznie większej ilości ropy spod ziemi i wysłania jej do krajów na całym świecie, głównie do Chin i Stanów Zjednoczonych.

Mimo to akcje Chevronu wzrosły 5 stycznia o 5%, podczas gdy Exxon Mobil i ConocoPhillips wzrosły o ponad 2%. Akcje dwóch największych firm świadczących usługi na polach naftowych, które mają najlepszą pozycję do ponownego podjęcia pracy w Wenezueli, akcje Halliburton wzrosły o prawie 8%, a SLB o prawie 9%.

Koncerny naftowe niechętnie wypowiadają się publicznie, chcąc uniknąć zdenerwowania administracji Trumpa lub pozostałego reżimu Maduro, na którego czele stoi obecnie wiceprezydent Maduro Delcy Rodríguez, która po początkowo buntowniczej retoryce przyjęła bardziej ugodowy ton wobec Stanów Zjednoczonych, mówiąc, że Maduro został nielegalnie porwany i powinien wrócić do władzy.

Exxon, Halliburton i SLB na razie odmówiły komentarza. ConocoPhillips stwierdziła, że ​​monitoruje sytuację i że spekulacje na temat przyszłych inwestycji są „przedwczesne”.

Chevron stwierdził, że koncentruje się na bezpieczeństwie swoich pracowników w Wenezueli i integralności swoich aktywów naftowych, i odmówił jakichkolwiek komentarzy na temat przyszłości.

Na listopadowej konferencji w Waszyngtonie prezes i dyrektor generalny Chevron Mike Wirth powiedział, że okoliczności geopolityczne są trudne, ale potencjał Wenezueli jest wart wysiłku. „Rodzaj zmian, które obserwujesz w miejscach takich jak Wenezuela, stanowi wyzwanie. Ale gramy długo. Wenezuela została pobłogosławiona bogactwem zasobów geologicznych i obfitością. Jesteśmy oddani obywatelom tego kraju i chcielibyśmy tam być, aby być tam w ramach odbudowy gospodarki Wenezueli, gdy zmienią się okoliczności”.

Większość rafinerii na świecie nie jest przystosowana do przetwarzania bardzo ciężkich gatunków ropy naftowej pochodzącej z Wenezueli, ale w Chinach istnieje wiele rafinerii, które mogą to zrobić i w związku z tym otrzymują około 80% wenezuelskiego eksportu ropy. Analitycy ds. energii twierdzą, że kontrolowanie wenezuelskiej ropy naftowej mogłoby zapewnić Stanom Zjednoczonym większą siłę negocjacyjną z Chinami w zdominowanym przez ten kraj przemyśle przetwórstwa pierwiastków ziem rzadkich.

Większość pozostałej części eksportu ropy kierowana jest na wybrzeże Zatoki Meksykańskiej, gdzie kilka rafinerii pragnie większych wolumenów i musi w coraz większym stopniu polegać na ciężkich beczkach kanadyjskiego piasku bitumicznego.

A w perspektywie krótkoterminowej wydobycie ropy w Wenezueli może spaść jeszcze bardziej, zanim odbije się lub odbuduje.

„Teraz dla rynku ropy liczy się blokada (morska). I blokada pozostanie w mocy tak długo, jak będzie to konieczne do uzyskania rezultatów” – powiedział Reed, argumentując, że przywódcy Wenezueli będą musieli zastosować się do żądań USA. „To może zająć miesiące. To dużo ropy, której Wenezuelczycy nie będą mogli wyeksportować, dopóki Trump nie będzie usatysfakcjonowany”.

Website |  + posts
- Advertisement -spot_img
- Advertisement -spot_img

Najnowszy artykuł