Pomimo nagłówków ostrzegających o wejściu robotów na rynek pracy, nowy raport z badania Oxford Economics poddaje w wątpliwość narrację, że sztuczna inteligencja jest obecnie przyczyną masowego bezrobocia. Z analizy firmy wynika, że „nie wydaje się, aby firmy zastępowały pracowników sztuczną inteligencją na znaczącą skalę”, co sugeruje raczej, że firmy mogą wykorzystywać tę technologię jako przykrywkę dla rutynowych redukcji zatrudnienia.
Kręcenie narracji
Główną motywacją tej zmiany polegającej na redukcji zatrudnienia wydają się być relacje inwestorskie. W raporcie zauważono, że przypisywanie redukcji zatrudnienia przyjęciu sztucznej inteligencji „wysyła inwestorom bardziej pozytywny sygnał” niż przyznawanie się do tradycyjnych niepowodzeń biznesowych, takich jak słaby popyt konsumencki lub „nadmierne zatrudnienie w przeszłości”. Traktując zwolnienia jako zwrot technologiczny, firmy mogą prezentować się jako myślący przyszłościowo innowatorzy, a nie firmy zmagające się z cyklicznymi kryzysami.
Zapytany o rzekomy związek między sztuczną inteligencją a zwolnieniami, Cappelli nalegał, aby ludzie zwracali uwagę na reklamy. „Nagłówek brzmi: «To dzięki sztucznej inteligencji», ale jeśli przeczytasz, co tak naprawdę mówią, to powiedzą: «Mamy nadzieję, że sztuczna inteligencja wypełni to zadanie». Nie mają. Po prostu mają nadzieję. A mówią to, bo myślą, że właśnie to chcą usłyszeć inwestorzy.”
Dane przyczyną zamieszania
W raporcie oksfordzkim podkreślono dane Challenger, Gray & Christmas, firmy rekrutacyjnej będącej wiodącym dostawcą danych o zwolnieniach, aby zilustrować rozbieżność między wyobrażeniem a rzeczywistością. Chociaż sztuczną inteligencję podano jako przyczynę prawie 55 000 zwolnień miejsc pracy w USA w pierwszych 11 miesiącach 2025 r. (co stanowi ponad 75% wszystkich zwolnień związanych ze sztuczną inteligencją zgłoszonych od 2023 r.), liczba ta stanowi zaledwie 4,5% wszystkich zgłoszonych zwolnień miejsc pracy.
Dla porównania, utrata miejsc pracy przypisywana standardowym „warunkom gospodarczym i rynkowym” była czterokrotnie większa i wyniosła 245 000. Patrząc na szerszy kontekst amerykańskiego rynku pracy, na którym w danym miesiącu pracę traci od 1,5 do 1,8 miliona pracowników, „utrata miejsc pracy związana ze sztuczną inteligencją pozostaje stosunkowo ograniczona”.
Zagadka produktywności
Oksford stanowi prosty ekonomiczny papierek lakmusowy rewolucji sztucznej inteligencji: gdyby maszyny naprawdę miały zastąpić ludzi na dużą skalę, produkcja na pozostałego pracownika musiałaby gwałtownie wzrosnąć. „Gdyby sztuczna inteligencja już zastępowała siłę roboczą na dużą skalę, wzrost produktywności powinien przyspieszać. W zasadzie tak nie jest”.
W raporcie zauważono, że niedawny wzrost produktywności faktycznie spowolnił, a tendencja ta jest zgodna z cyklicznymi zachowaniami gospodarczymi, a nie z boomem napędzanym sztuczną inteligencją. Chociaż firma przyznaje, że wzrost wydajności wynikający z nowych technologii często zajmuje lata, aktualne dane sugerują, że wykorzystanie sztucznej inteligencji ma nadal „charakter eksperymentalny i nie zastępuje jeszcze pracowników na dużą skalę”.
Jednocześnie najnowsze dane Bureau of Labor Statistics potwierdzają, że rynek pracy „nisko zatrudniający, nisko zatrudniający” przekształca się w „rozlewający się bezrobocie”, powiedziała wcześniej główna ekonomistka KPMG Diane Swonk Ewie Roytburg z „Fortune”.
Zgadza się to z tym, co w sierpniu powiedziała Fortune, dyrektor ds. strategii kapitałowej i ilościowej w Bank of America Research, Savita Subramanian, na temat tego, jak firmy nauczyły się w latach dwudziestych XX wieku, jak ogólnie zastępować ludzi procesami. Jednocześnie zgodził się, że miary produktywności „tak naprawdę nie poprawiły się zbytnio od 2001 r.”, przywołując słynny „paradoks produktywności” zidentyfikowany przez laureata Nagrody Nobla, ekonomistę Roberta Solowa: „Epokę komputerów widać wszędzie, ale nie w statystykach produktywności”.
W raporcie rozwiano także obawy, że sztuczna inteligencja osłabia stanowiska kierownicze na stanowiskach kierowniczych na najniższym szczeblu. Chociaż w marcu 2025 r. bezrobocie absolwentów w Stanach Zjednoczonych wzrosło do wysokiego poziomu 5,5%, Oxford Economics argumentowało, że ma to raczej charakter „cykliczny niż strukturalny”, wskazując na „nadpodaż” absolwentów jako bardziej prawdopodobną przyczynę. Odsetek osób z wykształceniem wyższym w wieku 22–27 lat w Stanach Zjednoczonych wzrósł w 2019 r. do 35%, przy czym jeszcze bardziej gwałtowny wzrost zaobserwowano w strefie euro.
Ostatecznie Oxford Economics stwierdza, że zmiany na rynku pracy będą prawdopodobnie „raczej ewolucyjne niż rewolucyjne”.

