Prezydent Donald Trump ogłosił w poniedziałek, że nałoży nowe 25% cło na każdy kraj prowadzący handel z Iranem. Przewidział także katastrofę, jeśli Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych uzna, że jego nakazy taryfowe są nielegalne. Prezydent oszacował, że w grę wchodzi „wieleset miliardów dolarów”, a nawet „biliony dolarów”, gdyby rząd został zmuszony do zwrotu pieniędzy każdemu, kto je zapłacił. „Byłaby to kompletna katastrofa, za którą nasz kraj byłby prawie niemożliwy” – powiedział w programie Truth Social. „Jeśli Sąd Najwyższy wyda orzeczenie przeciwko Stanom Zjednoczonym Ameryki w związku z tą bonanzą bezpieczeństwa narodowego, MAMY PIEPRZONE!” Sąd mógłby wydać orzeczenie już dzisiaj. Oczekiwano, że przemówi w zeszłym tygodniu. Nie jest jasne, dlaczego sąd zwleka.
Analitycy z Wall Street są jednak coraz bardziej optymistyczni co do orzeczenia. Wielu twierdzi, że wraz z upływem czasu kwestia taryf staje się coraz mniej dramatyczna. A w szerszej perspektywie makro cła są mniej znaczące, niż oczekiwano.
Według JPMorgan, im dłużej zwleka się z wydaniem orzeczenia, tym większe jest prawdopodobieństwo, że sąd skłoni się w stronę Trumpa.
„Eksperci prawni w dalszym ciągu oczekują, że Sąd Najwyższy wyda orzeczenie przeciwko używaniu uprawnień nadzwyczajnych (na mocy ustawy o międzynarodowych nadzwyczajnych uprawnieniach gospodarczych) do zatwierdzania ceł, zauważają jednak, że każdy tydzień opóźniania Sądu Najwyższego z wydaniem decyzji zwiększa prawdopodobieństwo, że administracja Trumpa zwycięży” – powiedzieli swoim klientom analitycy JPMorgan, Amy Ho i Joyce Chang. „Historycznie rzecz biorąc, SCOTUS rezerwuje swoje najbardziej wpływowe decyzje na koniec swojej kadencji w czerwcu, co umożliwi szersze obrady”. Napisali, że obie sprawy Sądu Najwyższego dotyczące ustawy o przystępnej cenie zostały odroczone do czerwca.
Obaj zwracają również uwagę, że w podstawowym przypadku stawką jest jedynie 135 miliardów dolarów potencjalnych zwrotów ceł.
Choć Trump reklamował cła jako sposób na spłatę 38 bilionów dolarów długu publicznego, rzeczywistość jest taka, że według Jamesa Knightleya, głównego ekonomisty międzynarodowego ING w USA, dotychczasowe windykacje były zbyt małe, aby odniosły większy skutek. „Od kwietnia przychody z ceł wzrosły o 206 miliardów dolarów w ciągu tych ośmiu miesięcy w porównaniu z rokiem (fiskalnym) 2024, ale nie wszystkie z nich to taryfy IEEPA; szacuje się, że być może „Niech to będzie 130 miliardów dolarów. To brzmi trochę dużo, ale Stany Zjednoczone to gospodarka o wartości ponad 30 bilionów dolarów” – powiedział Fortune w e-mailu.
„Wiele firm będzie obawiać się, że nie narazi się na gniew prezydenta, żądając zwrotu pieniędzy, a przeszkody na drodze do dochodzenia roszczeń w sądzie mogą być dość uciążliwe i odstraszać inne. Dlatego faktyczna żądana kwota może wynosić znacznie poniżej 130 miliardów dolarów”.
Co więcej, powiedział, że nawet jeśli Trump przegra sprawę Sądu Najwyższego, prawdopodobnie ponownie nałoży cła w drodze innego rozporządzenia. „Biorąc pod uwagę, że cła są podstawową polityką, a sondaże Partii Republikańskiej nie wyglądają obecnie zbyt dobrze przed wyborami śródokresowymi, administracja szybko przystąpi do przywrócenia ceł innymi prawnie uznanymi drogami. Obietnica dywidendy taryfowej w wysokości 2000 dolarów musi zostać w jakiś sposób spłacona. To po prostu przetasowanie pieniędzy, ponieważ Amerykanie płacili cła w pierwszej kolejności tylko po to, aby odzyskać pieniądze, więc trudno argumentować, że będzie to ważny bodziec dla gospodarki” – powiedział.
Według danych Bloomberga dostarczonych Fortune za pośrednictwem Pantheon Macroeconomics, przychody z taryf są generowane według aktualnej stopy 30,4 miliarda dolarów miesięcznie, przy stopie rocznej wynoszącej 364,5 miliarda dolarów. Jednak przychody te już spadają, ponieważ firmy znajdują rozwiązania, a sam Trump zawiera transakcje, idzie na ustępstwa lub opóźnia nałożenie bardziej rygorystycznych środków.
Analityk Convera, Antonio Ruggiero, również nie jest poruszony nadchodzącym orzeczeniem. Jeśli cła zostaną uznane za nielegalne, „oczekujemy, że natychmiastowa reakcja (wymiana waluty obcej) będzie ograniczona, ponieważ szerszy konsensus jest co do tego, że zostaną znalezione alternatywne mechanizmy, które pozwolą utrzymać przychody z ceł w nienaruszonym stanie.
„To powiedziawszy, w średnim okresie nie możemy wykluczyć możliwości łagodnej presji spadkowej na dolara związanej z oczekiwaniami większej niepewności i nieregularnych manewrów handlowych, gdyby administracja została zmuszona do usunięcia takich ceł, szczególnie w czasie, gdy nastroje dolarowe są coraz bardziej niepewne w związku z obawami o niezależność Rezerwy Federalnej” – poradził swoim klientom w e-mailu otrzymanym przez „Fortune”.
Ta historia pierwotnie pojawiła się na Fortune.com

