Monday, March 30, 2026

Amerykańscy producenci ropy coraz bardziej „gardzą” międzynarodowym podejściem Trumpa do ropy w Wenezueli, Grenlandii i poza nią | Fortuna

Koniecznie przeczytaj

Podczas gdy prezydent Donald Trump rozpoczyna nowy rok, otwierając Wenezuelę dla amerykańskich koncernów naftowych i tęskniąc za potencjalnymi zasobami ropy naftowej i krytycznych minerałów Grenlandii, amerykańscy producenci łupków są coraz bardziej zaniepokojeni skupieniem się przez wodza naczelnego na międzynarodowej energetyce, a nie na spadających zyskach krajowych.

Chociaż w rzeczywistości Stany Zjednoczone produkują baryłki ropy na poziomie niemal rekordowym, etos Trumpa „wierć, kochanie, wierć” wydaje się pusty w obliczu słabszych cen ropy i mniejszej aktywności wiertniczej. Obsesja prezydenta na punkcie obniżania cen na stacjach benzynowych działa na jego korzyść, głównie dzięki zwiększonej produkcji OPEC, zgodnie z jego pragnieniami. Jednak tanie paliwo szkodzi amerykańskim producentom ropy, którzy walczą o zysk na swojej ropie.

„Myślę, że wszyscy czują się tutaj trochę zlekceważeni” – powiedział Fortune dyrektor generalny dużego amerykańskiego producenta ropy, prosząc o zachowanie poufności, aby uniknąć potencjalnego odwetu ze strony administracji Trumpa.

Amerykański punkt odniesienia dla ropy naftowej wynosi nieco poniżej 60 dolarów za baryłkę, czyli próg, poniżej którego amerykańscy producenci ropy mają trudności z osiągnięciem zysków i uzasadnieniem nowej działalności. Liczba aktywnych platform wiertniczych spadła o około 15% w roku zakończonym 16 stycznia. Mimo wszystko wcześniejsze odwierty i poprawa wydajności pól naftowych spowodowały, że krajowa produkcja ropy naftowej osiągnęła poziom bliski rekordu, najwyższego na świecie poziomu 13,8 miliona baryłek dziennie, co stanowi niezmiennie wysoki poziom, który przyczynia się do niższych cen ropy. Amerykańscy producenci są przynajmniej szczęśliwi, że Trump przyspieszył zatwierdzanie projektów energetycznych i wycofał się z ochrony środowiska.

Jednocześnie Trump nalega, aby amerykańskie firmy wkroczyły do ​​Wenezueli i wydały ponad 100 miliardów dolarów na odbudowę rozpadającej się infrastruktury i pompowanie większej ilości wenezuelskiej ciężkiej ropy.

„Wenezuela zarobi w ciągu najbliższych sześciu miesięcy więcej pieniędzy niż przez ostatnie 20 lat. Wszystkie duże koncerny naftowe dołączą do nas” – powiedział Trump 21 stycznia na Światowym Forum Ekonomicznym w Davos w Szwajcarii.

W Stanach Zjednoczonych Trump powiedział: „Wkrótce będziemy mieć średnią cenę poniżej 2 dolarów za galon”. Średnia cena galona zwykłego paliwa bezołowiowego w USA wynosi w tym tygodniu 2,76 dolara za galon, co oznacza spadek o 32 centy w skali roku.

Rzecznik Białego Domu Taylor Rogers powiedział, że „dzięki programowi prezydenta Trumpa na rzecz dominacji energetycznej produkcja ropy i gazu jest najwyższa w historii. Historyczna umowa energetyczna prezydenta Trumpa z Wenezuelą otworzyła przed koncernami naftowymi nową i bezprecedensową możliwość inwestowania w największe na świecie rezerwy ropy”.

Marshall Adkins, szef ds. energii w Raymond James, powiedział, że amerykańscy producenci łupków są sfrustrowani niskimi cenami ropy i chęcią Trumpa do „wciśnięcia wszystkich guzików” w OPEC i krajach na całym świecie, w tym Wenezueli, w celu wydobycia większej ilości ropy.

„Trump był jednoznaczny. Chce niższych cen” – powiedział Adkins – „a to jest złe dla amerykańskich producentów”.

Dyrektor generalny małego amerykańskiego producenta ropy z Midland w Teksasie powiedział, że naftowa retoryka Trumpa jest frustrująca, a jego nacisk na ropę naftową jako główny powód przymusowego usunięcia wenezuelskiego przywódcy Nicolása Maduro jest „haniebny”.

„Wiadomości (Trumpa) są irytujące, ale to tylko szum” – stwierdził dyrektor generalny, prosząc o zachowanie poufności, argumentując, że zwiększenie wydobycia wenezuelskiej ropy naftowej na tyle, aby zauważalnie wpłynąć na ceny, zajmie lata. Jego zdaniem cena ropy naftowej osiągnęła już szkodliwy poziom.

„To żałosne” – powiedział o basenie permskim w zachodnim Teksasie. „Fundamenty są negatywne, aby kontynuować wiercenia ropy”.

Surowe wenezuelskie sny

Adkins powiedział, że choć do Wenezueli mogą wchodzić mniejsze, szybko rozwijające się firmy, Trump naprawdę potrzebuje, aby giganty naftowe zainwestowały tam wiele miliardów dolarów, aby poruszyć igłę. Dyrektor generalny Exxon Mobil, Darren Woods, „uderzył w sedno”, gdy niedawno powiedział Trumpowi, że Wenezuela jest obecnie „nie do inwestowania”.

Kto więc pojedzie do Wenezueli?

Chevron chociażby dlatego, że naftowy gigant jest jedyną amerykańską firmą wydobywającą tam obecnie ropę dzięki specjalnej licencji. Wiceprezydent Chevron Mark Nelson powiedział Trumpowi, że może zwiększyć przepływy ropy o 50% w niecałe dwa lata. Byłoby to jednak równoznaczne ze zwiększeniem całkowitego wolumenu ropy w kraju z prawie 1 miliona baryłek ropy dziennie do ponad 1,1 miliona baryłek w przypadku kraju – z największymi potwierdzonymi zasobami ropy na świecie – który osiągnął szczyt kilkadziesiąt lat temu, wydobywszy prawie 4 miliony baryłek.

Również wiertnicy świadczący usługi na polach naftowych chętnie wracają, po części dlatego, że są wykonawcami, a nie wielomiliardowymi wydatkami.

Dyrektor generalny Halliburton, Jeff Miller, powiedział w swoim wezwaniu dotyczącym wyników finansowych z 21 stycznia, że ​​w razie potrzeby może tam „bardzo szybko rosnąć”.

„Mój telefon przestaje dzwonić, jeśli chodzi o zainteresowanie Wenezuelą” – powiedział Miller, nazywając go „małym rynkiem” w porównaniu z branżą zaledwie dziesięć lat temu.

Duane Germenis, prezes firmy Intelligent Water Solutions zajmującej się usługami związanymi z polami naftowymi, pracował okresowo w Wenezueli, zanim prawie dwie dekady temu rząd wywłaszczył aktywa naftowe, ale nie wróci. Powiedział, że chętnie sprzedaje sprzęt amerykańskim koncernom naftowym, które tam jeżdżą, ale nie chce tam działać.

„Do znalezienia jest mnóstwo ropy, ale jak będziesz bezpieczny?” Germenis powiedział „Fortune”. „Kraj jest już winien wielu dostawcom mnóstwo pieniędzy, których nigdy nie zobaczą”.

Liderzy niektórych prywatnych producentów ropy w USA, takich jak Hilcorp i Armstrong Oil & Gas, powiedzieli Trumpowi, że chętnie inwestują w Wenezueli, ale firmy te nie odpowiedziały na wielokrotne prośby „Fortune” o komentarz.

Zamiast amerykańskich producentów kluczowymi inwestorami w Wenezueli mogą okazać się główni europejscy gracze. Dyrektor generalny Shell Wael Sawan powiedział na spotkaniu w Białym Domu, że naftowy gigant ma „kilka miliardów dolarów możliwości inwestowania”.

Podobnie hiszpański Repsol i włoski Eni działają już w Wenezueli w ramach wspólnego przedsięwzięcia zajmującego się produkcją gazu ziemnego dla większości krajowej energii elektrycznej. Powiedzieli także, że chcieliby również produkować więcej ropy naftowej za zgodą Stanów Zjednoczonych.

Dyrektor generalny Repsol, Josu Jon Imaz, powiedział, że w ciągu trzech lat firma może potroić swoją stosunkowo niewielką produkcję wynoszącą 45 000 baryłek ropy dziennie.

„Chcemy również połączyć nasze aktywa z firmami amerykańskimi, aby rozwijać się i rozwijać szybciej dzięki dobrym inwestorom i dobrej znajomości amerykańskich firm” – powiedział Trumpowi dyrektor generalny Eni, Claudio Descalzi.

Website |  + posts
- Advertisement -spot_img
- Advertisement -spot_img

Najnowszy artykuł