Źródło obrazu: Getty Images
W ciągu ostatnich dwudziestu lat Greggs (LSE: GRG) wygenerował smaczny zwrot dla akcjonariuszy. Jednak akcje Greggsa ostatnio straciły na atrakcyjności.
Weźmy za przykład ostatnie 12 miesięcy. W tym okresie cena akcji Greggsa spadła o 23%. Dlatego inwestor inwestujący wówczas 15 000 funtów miałby teraz akcję wycenioną na około 11 550 funtów.
Należy wziąć pod uwagę także dywidendy. Obecna rentowność wynosi 4,2%. Inwestycja o wartości 15 000 funtów w akcje Greggsa sześć miesięcy temu powinna teraz generować około 500 funtów rocznej dywidendy. Jednak nawet biorąc to pod uwagę, inwestycja o wartości 15 000 funtów wykazywałaby obecnie na papierze ogólną stratę.
Co poszło nie tak?
Rozczarowujące rzeczy. W końcu żaden inwestor nie inwestuje pieniędzy w akcje w nadziei, że stracą na wartości. Co więc poszło nie tak dla Greggsa?
Prawdopodobnie nie tak bardzo. Obecnie jednak wpadłeś w coś, co określiłbym jako pułapkę oczekiwań. Kiedy mówię, że niewiele rzeczy poszło źle, nie pomijam ostatnich wyzwań.
Latem ubiegłego roku pojawiło się alarmujące ostrzeżenie dotyczące zysków. Odzwierciedla to wiele bieżących zagrożeń dla firmy, począwszy od złego planowania popytu na produkty i utrzymywania zapasów ze względu na sezonowe zmiany klimatu, po wpływ wyższych wynagrodzeń i kosztów ubezpieczenia społecznego.
Jednak Greggs nadal zwiększa swoje przychody na porównywalnej podstawie. Wzrost ten wydaje się jeszcze silniejszy, jeśli dodamy do tego efekt otwarć nowych sklepów.
Firma pozostaje rentowna, ma lojalną bazę klientów i czerpie korzyści z konkurencyjnej struktury kosztów dzięki swojej wielkości i pewnej scentralizowanej produkcji.
Problem w tym (i to właśnie nazwałem pułapką oczekiwań), że przez kilka lat Greggs był postrzegany jako podmiot o dużym wzroście. Teraz, gdy firma znacznie się rozrosła, a wzrost organiczny uległ spowolnieniu, inwestorzy dyskontują premię za wzrost, na którą ich zdaniem zasługują akcje.
Tak więc, choć Greggs pozostaje silną, rentowną spółką znajdującą się w fazie wzrostu, jej akcje spadły, ponieważ przewidywane stopy wzrostu biznesowego nie są już takie, jak wcześniej.
Czy jest tu szansa?
Nie dziwię się tak malejącej dynamice wzrostu. Żadna organizacja nie jest w stanie utrzymać wysokiego tempa wzrostu w nieskończoność; Wszystkie osiągają punkt, w którym korzyści z ekspansji biznesowej maleją.
Mając kilka tysięcy sklepów w Wielkiej Brytanii, Greggs jest bliżej punktu nasycenia niż kiedykolwiek. Otwarcie nowego sklepu wiąże się z ryzykiem po prostu odebrania biznesu istniejącemu, a nie konkurentowi.
Czy to jednak zła umowa? Zapraszamy. Myślę, że to świetny biznes. Wykorzystała szereg podstawowych produktów i wprowadziła zmiany, takie jak unikalne nazwy i smaki, aby pomóc wyróżnić swoją ofertę na rynku, zapewniając jej siłę ustalania cen nawet w przypadku podstawowych produktów, takich jak skromna bułka z kiełbasą.
Firma ma atrakcyjną propozycję wartości dla klientów zwracających uwagę na koszty, pozostając jednak rentowna i generująca środki pieniężne. Klienci przychodzą regularnie i mam nadzieję, że tak pozostanie. Ludzie muszą jeść wszystko, co robi gospodarka. W rzeczywistości skupienie Greggsa na kosztach oznacza, że słaba gospodarka może w rzeczywistości przynieść więcej pożytku niż szkody dla popytu klientów.
Uważam, że obecnie istnieje zasadnicza rozbieżność między tym, jaką wartość powinny mieć akcje Greggsa, a tym, co twierdzi giełda. W ostatnich miesiącach dodałem więcej do mojego portfolio.

