W zeszłym roku Tesla rzuciła kostką w procesie sądowym, który, jak sądziła, może z łatwością wygrać, porzucił go po tym, jak amerykański sędzia podtrzymał wyrok ławy przysięgłych na kwotę 243 milionów dolarów przeciwko firmie w związku ze śmiertelnym wypadkiem na południowej Florydzie w zeszłym roku z udziałem nieistniejącego już autopilota.
W sierpniu zeszłego roku ława przysięgłych na Florydzie orzekła, że rodzinie Naibela Benavidesa i Dillona Angulo, który przeżył wypadek, przysługuje prawie 250 milionów dolarów odszkodowania po tym, jak kierowca George McGee rozbił swoją Teslę w pojeździe, który stali na zewnątrz.
McGee zeznał, że w 2019 r., gdy zabił 22-letniego Benavidesa w Key Largo, miał włączony autopilot, ale gdy szukał upuszczonego telefonu komórkowego, jego wzrok również nie był skierowany na drogę.
Choć Tesla argumentował, że dane wykazały, że McGee wcisnął pedał gazu, pomijając autopilota, na kilka chwil przed rozbiciem się jego pojazdu przy prędkości ponad 60 mil na godzinę, jury uznało, że Tesla jest w 33% odpowiedzialny za wypadek.
„Tesla w salonie mówi, że wynalazła najlepszy w pełni autonomiczny samochód, jaki świat kiedykolwiek widział” – powiedział wówczas Brett Schrieber, strona procesowa w pozwie powodów. „Pan Musk od ponad dziesięciu lat wmawia konsumentom i inwestorom, że samochody są w pełni autonomiczne i że sprzęt może być w pełni autonomiczny. A te twierdzenia były równie fałszywe w dniu, w którym je wygłosił, jak pozostają fałszywe dzisiaj”.
Tesli nie udało się uchylić wyroku na kwotę 243 mln dolarów wydanego w sprawie śmiertelnego wypadku w 2019 r., w ramach którego doszło do tzw. w pełni autonomicznej jazdy.
Zdjęcie: PonyWang w Getty Images
Sędzia wydał wyrok przeciwko Tesli, próbując unieważnić wyrok na kwotę 243 milionów dolarów
W piątek 20 lutego sędzia okręgowy USA Beth Bloom podtrzymała wstępny werdykt ławy przysięgłych, stwierdzając, że dowody przedstawione na rozprawie „zdecydowanie potwierdzają” wyrok i że Tesla nie przedstawiła żadnych nowych argumentów uzasadniających ponowne rozpatrzenie sprawy.
Według Reutersa oczekuje się, że Tesla złoży apelację od wyroku, po tym jak nie udało mu się go unieważnić.
Powiązane: Fani Cybertrucka mają 10 dni, aby wykorzystać desperację Tesli
Tesla dokonała poważnych zmian w swoim opisie możliwości technologii wspomagania kierowcy, ponieważ od ponad roku wiedziała o rosnącej odpowiedzialności prawnej związanej z jej roszczeniami dotyczącymi tej technologii.
Tesla po cichu zmieniła swój pakiet FSD, znany wówczas jako „w pełni autonomiczny”, na „w pełni autonomiczny (nadzorowany)” i zamiast obiecać, że samochód będzie w stanie w pełni sam prowadzić, zmieniła także język, aby wskazać, że samochód będzie jechał tylko „przy minimalnym udziale kierowcy”.
W zeszłym miesiącu Tesla anulowała Autopilota, najbardziej podstawowy poziom programu zaawansowanego wspomagania kierowcy, w nowych pojazdach Model 3 i Model Y. Posunięcie to usunęło funkcję automatycznego centrowania pasa ruchu z podstawowych ustawień pojazdu, pozostawiając jedynie funkcję tempomatu uwzględniającego ruch na drogach.
Firma nie pozwala również właścicielom pojazdów na bezpośredni zakup FSD (pod nadzorem). Teraz mogą płacić za technologię jedynie w ramach subskrypcji.
W przeszłości Tesla rozstrzygała wiele spraw sądowych dotyczących FSD/Autopilota
Jak podają Lowe Trial Lawyers, Tesla ma na swoim koncie rozstrzyganie procesów sądowych dotyczących śmierci Autopilota lub bezpośrednie ich wygrywanie. Tesla zwrócił się do Schreibera z propozycją ugody, ale powodowie ją odrzucili.
„No cóż, to znaczy, złożyli propozycję rozstrzygnięcia sprawy i to za bardzo dużą sumę pieniędzy. To był ułamek wyroku, ale warunkiem ugody była tajność. A moi klienci nie byli zainteresowani tajną ugodą” – powiedział.
Powiązane: Nowa wizja Tesli brzmi zbyt dobrze, aby mogła być prawdziwa
Historia Tesli dotycząca rozstrzygnięcia sporu Ugoda na kwotę 10,5 miliona dolarów – Kalifornia, 2023: model Tesli Rodzina stwierdziła, że autopilot nie wykrył przeszkody i że Tesla błędnie przedstawił możliwości pojazdu. Ugoda w wysokości 8,2 mln dolarów – Kalifornia, 2022 r.: Pieszy zginął na przejściu dla pieszych przez Teslę Model 3 z włączonym autopilotem, który nie zatrzymał ani nie powiadomił kierowcy o problemie, dopóki nie było za późno. Ugoda w wysokości 7,5 miliona dolarów – Kalifornia, 2021: Tesla Model S z autopilotem wjechała z dużą prędkością w tył zatrzymanego pojazdu, natychmiast zabijając ofiarę. Śledczy nie znaleźli żadnych dowodów na to, że przed zderzeniem samochód w ogóle próbował hamować. Ugoda na 6,8 mln dolarów – Kalifornia, 2020: Tesla Model X z włączonym autopilotem zderzyła się z zaparkowanym wozem strażackim. Kierowca pojazdu przeżył, natomiast pasażer zmarł w wyniku urazu tępym narzędziem.
Zaledwie kilka tygodni przed rozpoczęciem procesów Tesla osiągnęła również poufne ugody w dwóch dodatkowych procesach wniesionych w związku ze śmiercią osób uczestniczących w wypadkach autopilota, podał Reuters, powołując się na dokumenty sądowe.
Zawiadomienie o ugodzie w związku ze śmiercią 15-letniego chłopca, który podróżował z ojcem po hrabstwie Alameda w Kalifornii w 2019 r., kiedy w ich pojazd uderzyła Tesla Model 3 z włączonym autopilotem.
Pojazd ofiar przewrócił się i uderzył w środkową barierę, zabijając młodego mężczyznę.
Drugi przypadek, również z 2019 r., dotyczył dwóch osób jadących Hondą Civic, które jechały przez skrzyżowanie w Gardena w Kalifornii, kiedy Tesla Model S z włączonym autopilotem przejechała na czerwonym świetle i uderzyła w ich samochód.
Tesla zawarła ugodę z ofiarami, ale Reuters poinformował, że kierowca pojazdu i „kilku innych oskarżonych” będą kontynuować proces.
W sierpniu sędzia okręgowy USA Rita Lin orzekła, że Tesla musi stanąć przed pozwem zbiorowym w Kalifornii, w którym zarzuca, że firma wprowadzała klientów w błąd co do możliwości całkowicie samodzielnego prowadzenia pojazdu.
W trakcie swoich wywodów Schreiber podtrzymał pogląd, że Tesla wprowadzała klientów w błąd.
„(Musk) mówi te rzeczy nie bez powodu. Mówi to, aby wzbudzić w opinii publicznej wrażenie, że te samochody są czymś więcej, niż są w rzeczywistości” – powiedział Schreiber.
„Poczynił te uwagi, cofając się do 2015 roku. Problem autonomicznej jazdy to rozwiązany problem. Są bezpieczniejsi niż ludzie. Zatrzyma się przed czymkolwiek. Wie, że jeśli przed nim stanie coś metalicznego i gęstego, powinien się zatrzymać. Nie ma znaczenia, czy to statek kosmiczny obcych, powiedział. I graliśmy w to wszystko (podczas testu), ponieważ jest to zgodne z prawem”.
Powiązane: Tesla swoim najnowszym posunięciem udowadnia, że naprawdę jest firmą technologiczną (a nie samochodem).

