Jessego Collinsa.
Dwie wieże w pobliżu Aberdeen nie miały być pomnikami. Miały to być silniki.
Jedź na zachód od Olimpii, a zobaczysz niedokończoną elektrownię jądrową wyrastającą z wiecznie zielonego baldachimu. Projekt obiecywał czystą energię, miejsca pracy i prestiż technologiczny. Stał się raczej ostrzeżeniem przed przekroczeniem kosztów i utratą zaufania publicznego.
Inżynieria nuklearna pozostała silna. Zaufanie publiczne nr.
Branże rzadko popadają w stagnację z powodu osiągnięcia pułapu technicznego. Zwalniają, gdy zanikają przyzwolenia polityczne i społeczne.
Sztuczna inteligencja jest teraz w podobnym momencie. Zaufanie społeczne do głównych instytucji jest kruche, a zaufanie do dużych firm technologicznych jest jeszcze słabsze. Obawy związane z przesunięciem miejsc pracy, koncentracją bogactwa i obciążeniem infrastruktury nie są już problemami marginalnymi. Stanowią dominującą energię polityczną. W kilku stanach ustawodawcy przedstawili propozycje wstrzymania lub ograniczenia rozbudowy centrów danych. Ten impuls nie pojawił się z dnia na dzień.
Dyrektorzy ds. technologii i inwestorzy nie są już graczami drugorzędnymi. Ich wypowiedzi rozchodzą się szybciej niż ich produkty. Kiedy dyskutuje się o podatkach, nadzorze i regulacjach, najbardziej widoczne głosy branży technologicznej często przedstawiają je jako wrogość wobec innowacji. Może się to wydawać konieczną obroną, ale może wzmocnić przekonanie, że branża nie chce dostosować się do szerszych realiów politycznych. W stanie Waszyngton tę energię widać w debacie na temat nowych zysków kapitałowych i propozycji podatku od wysokich dochodów. Niektórzy liderzy startupów uznali propozycje podatkowe za egzystencjalne zagrożenie dla innowacyjnej gospodarki Seattle i ostrzegają, że Waszyngtonowi grozi stanie się „następnym Cleveland”.
Jest mało prawdopodobne, aby podatki przyrostowe nakładane na wysokie dochody przesądziły o tym, czy Seattle pozostanie centrum technologicznym. Jednak panika społeczna związana z tymi podatkami może wpłynąć na postrzeganie tej branży. Dla przeciętnego wyborcy zaniepokojonego zmianą miejsca pracy lub rosnącymi kosztami bardzo widoczny sprzeciw wobec milionowych propozycji podatkowych może wydawać się oderwany od szerszych niepokojów gospodarczych. Ten kontrast wzmacnia wrażenie, że technologia działa na innym torze niż reszta. Takie postrzeganie ma swoje konsekwencje.
Teren elektrowni jądrowej Satsop w Elma w stanie Waszyngton, gdzie zbudowano tylko jeden z pięciu bloków ze względu na odmowę społeczną. (Zdjęcie za pośrednictwem Wikimedia Commons)
Kiedy brak zaufania przeradza się w dynamikę polityczną, polityka rzadko przynosi skutek w postaci wąskiej korekty. Zwykle jest szeroki i reaktywny.
Tym, co sprawia, że ryzyko legitymizacji jest szczególnie niebezpieczne, jest to, że rzadko zaczyna się ono od ustawy. Zaczyna się od tarcia. Zatrudnianie staje się trudniejsze w społecznościach, które są wrogo nastawione do branży. Stowarzyszenia rządowe spotykają się z silniejszym sprzeciwem. Nabywcy biznesowi wydłużają cykle staranności. Dystrybucja spowalnia w subtelny sposób, który nie jest widoczny na kwartalnych pulpitach nawigacyjnych, ale z czasem się pogarsza. Koszty te się nasilają, nawet jeśli są trudne do zmierzenia.
Podejrzane branże działają inaczej. Telekomunikacja stanowiła niegdyś granicę amerykańskiej innowacji. W miarę konsolidacji władzy i wzrostu podejrzeń opinii publicznej odpowiedzią była kontrola strukturalna i silny nadzór. Innowacje się nie skończyły, ale postępowały pod większymi ograniczeniami i w wolniejszym tempie. Środek ciężkości przesunął się z eksperymentowania na pozwolenie.
Jako twórca tworzenia infrastruktury regulacyjnej i ryzyka dla instytucji finansowych stale myślę o tej dynamice. Mam nadzieję na poręcze. Przemyślana regulacja nie jest wrogiem. W wielu przypadkach tworzy wysoce funkcjonalne rynki.
Jedyne co mnie niepokoi to nadmierna korekta. Szerokie systemy licencjonowania, szerokie standardy odpowiedzialności za wyniki modeli, rosnące koszty ogólne związane z przestrzeganiem przepisów, ograniczenia infrastruktury pisane z frustracją, a nie precyzją. Obciążenia te najbardziej spadają na młode firmy, które nie mają dużych zespołów ds. zgodności.
Zwracamy uwagę na ceny rynkowe i ryzyko techniczne. Jesteśmy znacznie mniej zdyscyplinowani, jeśli chodzi o ryzyko legalności w momencie, gdy branża traci swoją społeczną licencję na działanie.
W ciągu następnej dekady wiążącym ograniczeniem może być legalność. W perspektywie krótkoterminowej trwałość ma większe znaczenie niż szybkość, a trwałość zależy od zaufania publicznego.
Seattle stało się centrum technologicznym, ponieważ powszechnie ufano mu w budowie. To zaufanie dało firmom przestrzeń do eksperymentowania i skalowania. To była forma tlenu. Rzadko to zauważasz, dopóki nie stanie się cieńsze. Do tego czasu wieże już stoją.

