Wednesday, February 25, 2026

Brakuje Ci boomu na sztuczną inteligencję, ale martwisz się wycenami? Przyjmuję podejście Warrena Buffetta!

Koniecznie przeczytaj

Nie wiem, czy jesteśmy w bańce, czy nie. Wiem jednak, że według mnie niektóre wyceny akcji AI wydają się bardzo trudne do uzasadnienia. Czy jednak ta ostrożność może oznaczać, że tracę szansę na potencjalnie genialne akcje? Próbując rozwiązać tę zagadkę, czerpię wskazówki od legendarnego inwestora Warrena Buffetta.

Źródło obrazu: Pstrokaty głupiec

Byliśmy tu już wcześniej

Obecne otoczenie rynkowe przypomina mi pod pewnymi względami szczyt bańki internetowej na początku XXI wieku.

Niektóre akcje poszybowały w górę. Samo dodanie domeny internetowej do nazwy firmy może spowodować gwałtowny wzrost wyceny.

W miarę wzrostu cen akcji wielu komentatorów stwierdziło, że Warren Buffett – który nie brał udziału w tym szaleństwie – stracił wyczucie sytuacji.

Kilka miesięcy później: rynek się załamał, a akcje niektórych firm internetowych spadły do ​​zera. Buffett nie martwił się, ponieważ nie brał udziału w boomie zakupowym.

Inwestowanie oparte na zasadach

Nie dlatego, że nie widział potencjału w Internecie. W swoim piśmie z 2001 r. do akcjonariuszy Berkshire Hathaway wspomniał bowiem o stałym rozwoju działalności internetowej w ramach jednej z działalności ubezpieczeniowych spółki.

Stało się tak, ponieważ Buffett podczas inwestowania kierował się pewnymi podstawowymi zasadami.

Jednym z nich jest trzymanie się znanych obszarów. Po krachu internetowym Buffett przez lata unikał spółek technologicznych, tylko dlatego, że twierdził, że nie wie wystarczająco dużo, aby je zrozumieć.

Podejście Buffetta polega na kupowaniu świetnej firmy po atrakcyjnej cenie. Firma bez biznesplanu, ale z wymyślną nową nazwą, nie okazała się świetnym biznesem.

W przeciwieństwie do niektórych uczestników rynku w 2000 r. Warren Buffett pozostał na tyle rozsądny, aby zdać sobie z tego sprawę.

Biorąc pod uwagę perspektywę długoterminową

Ale co, jeśli znajdą się zwycięzcy boomu na sztuczną inteligencję, a wykluczenie z rynku oznacza, że ​​za nimi tęsknię?

Nie przeszkadza mi to, jeśli zostanę pominięty z powodów, o których wspomniałem, czyli niezrozumienia akcji lub uznania ich za atrakcyjną wycenę.

Jeśli firma jest naprawdę dobra, to jako inwestor długoterminowy, taki jak Warren Buffett, uważam, że z biegiem czasu jej wartość powinna to odzwierciedlać. Nawet jeśli początkowy entuzjazm dla firmy osłabnie, zazwyczaj nadal może pojawić się więcej możliwości inwestowania.

Ocena zawsze ma znaczenie

Jako przykład mogę wskazać chipowego giganta Nvidię (NASDAQ: NVDA).

Brak akcji oznacza, że ​​straciłem 1297% wzrostu cen w ciągu ostatnich pięciu lat (a w dłuższej perspektywie nawet więcej).

Czy zatem całkowicie przegapiłem swoją szansę? Nie koniecznie.

Podoba mi się działalność Nvidii. Posiada zastrzeżoną technologię, dużą bazę zainstalowanych użytkowników i obserwuje rosnący popyt, ponieważ firmy przygotowują się do intensywnego wykorzystania sztucznej inteligencji.

Ale przy 47-krotności zarobkach Nvidia jest na mój gust za droga.

Podobnie jak Warren Buffett, lubię mieć margines bezpieczeństwa podczas inwestowania. Nie sądzę, aby obecna cena akcji Nvidii cokolwiek mi oferowała, biorąc pod uwagę ryzyko, na jakie jest narażona, takie jak konieczność cięcia przez firmy wydatków na sztuczną inteligencję ze względu na reakcję inwestorów lub konkurencyjny producent chipów oferujący znacznie tańsze produkty.

Poczekam, aby zobaczyć, czy gdy sytuacja na rynku się odwróci, akcje Nvidii będą dostępne po cenie, którą uważam za atrakcyjną.

- Advertisement -spot_img

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

- Advertisement -spot_img

Najnowszy artykuł