Thursday, February 26, 2026

Morgan Stanley przewiduje, że sztuczna inteligencja nie pozwoli na wcześniejszą emeryturę: zamiast tego będziemy musieli szkolić się do zawodów, które jeszcze nie istnieją | Fortuna

Koniecznie przeczytaj

Giganci technologii i inwestorzy giełdowi są coraz bardziej zgodni w swojej prognozie, że sztuczna inteligencja trwale wyeliminuje miliony stanowisk pracy umysłowej i sprawi, że tradycyjne miejsca pracy staną się przestarzałe.

Akcje giełdowe oprogramowania i usług mocno straciły na wartości, a wskaźniki oprogramowania spadły o około 33% od końca 2025 r., ponieważ inwestorzy obawiają się potencjału sztucznej inteligencji w zakresie automatyzacji dużych obszarów pracy opartej na wiedzy. Na początku tego roku Elon Musk przewidział, że sztuczna inteligencja i roboty humanoidalne sprawią, że w ciągu najbliższych 10–20 lat praca stanie się całkowicie „opcjonalna”, zapoczątkowując gospodarkę post-niedoborową, w której same pieniądze staną się nieistotne. Dołącza do rosnącego chóru dyrektorów technologicznych wydających surowe ostrzeżenia dotyczące starzenia się człowieka; Dyrektor generalny OpenAI Sam Altman ostrzegł niedawno, że superinteligencja może wkrótce prześcignąć nawet czołowych menedżerów korporacji, podczas gdy szef sztucznej inteligencji Microsoftu Mustafa Suleyman i dyrektor generalny Anthropic Dario Amodei prognozują, że powszechna automatyzacja pracowników umysłowych może pojawić się w ciągu jednego do pięciu lat. Ekonomiści pozostają sceptyczni co do harmonogramu, zauważając, że narracja apokaliptyczna może być zarówno narzędziem uzasadniającym astronomiczne wyceny technologiczne, jak i nadciągającą rzeczywistością gospodarczą.

Jednak nowy raport Morgan Stanley z badania obejmującego różne aktywa oferuje niezwykle świadomy komunikat dla zaniepokojonych pracowników i zdenerwowanych rynków: większość z Was nie będzie na stałe bezrobotna; po prostu znajdziesz nowe miejsca pracy, z których wiele lub większość jeszcze nie istnieje.

Odpowiadając na powszechne obawy, że sztuczna inteligencja „zastąpi miliony miejsc pracy i zwiększy bezrobocie o równoważną kwotę”, duży zespół analityków Morgan Stanley skupił się bezpośrednio na historii. W ciągu ostatnich 150 lat radykalne zmiany technologiczne – od elektryfikacji i ciągników po komputer i Internet – zasadniczo zmieniły siłę roboczą, ale „nie zastąpiły siły roboczej”.

Kiedy na przykład arkusz kalkulacyjny stał się popularny w latach 80. XX wieku, zautomatyzował żmudne modele finansowe i zmniejszył zapotrzebowanie na niektórych urzędników księgowych. Jednocześnie jednak uwolniło czas analityków na bardziej złożone prace i dało początek zupełnie nowym zawodom finansowym. Podobnie, twierdzi firma, sztuczna inteligencja po prostu zmieni „rodzaje pracy, zawody i potrzebne umiejętności”.

„Chociaż niektóre role można zautomatyzować, w przypadku innych nastąpi ulepszenie dzięki ulepszonej sztucznej inteligencji, a inne zostaną utworzone zupełnie nowe role” – czytamy w raporcie. Krótko mówiąc, zamiast masowego wymierania pracowników umysłowych, bank postrzega krajobraz korporacyjny po prostu przygotowujący się do ewolucji.

Praca, która nadejdzie?

Jakie zatem będą te nowe miejsca pracy? Morgan Stanley przedstawia kilka wschodzących zawodów, które według jego przewidywań wkrótce staną się podstawą biznesu. Ponieważ sztuczna inteligencja staje się kluczowym elementem strategii biznesowej, od firm oczekuje się zatrudniania „dyrektorów ds. sztucznej inteligencji” na szczeblu kierowniczym, którzy będą kierować wdrażaniem technologii we wszystkich działach. Nastąpi również ogromny wzrost funkcji zarządzania sztuczną inteligencją, koncentrujących się na zgodności danych, nadzorze nad polityką i bezpieczeństwie informacji, szczególnie w sektorach wrażliwych, takich jak opieka zdrowotna.

W sektorze technologicznym można zaobserwować wzrost liczby ról mieszanych, takich jak połączenie menedżera produktu i inżyniera. Dzięki potędze narzędzi do kodowania w języku naturalnym menedżerowie produktów będą coraz częściej angażować się w „kodowanie wibracyjne”, samodzielnie prototypując i iterując koncepcje, zanim przekażą je inżynierom do wdrożenia.

Wysoce wyspecjalizowane stanowiska mogą również pojawić się w różnych branżach. W sektorze konsumenckim „stratedzy personalizacji AI” i „analitycy łańcucha dostaw AI” będą łączyć analizę danych z doświadczeniem klienta. W sektorze przemysłowym będziemy świadkami „inżynierów konserwacji predykcyjnej” i „analityków inteligentnych sieci”, natomiast w sektorze opieki zdrowotnej będziemy potrzebować „genetyków obliczeniowych” i specjalistów zajmujących się monitorowaniem diagnostycznym AI.

W przypadku rynków finansowych obecna panika związana z zakłóceniami sztucznej inteligencji wydaje się przedwczesna, jeśli nie całkowicie błędna, zdaniem banku. Morgan Stanley zauważa, że ​​branże cykliczne i branże usługowe, które ostatnio odnotowały znacznie słabsze wyniki ze względu na obawę przed zakłóceniami, odpowiadają jedynie za około 13% kapitalizacji rynkowej indeksu S&P 500.

Fortune już wcześniej informowało o podobnych ustaleniach innych ekonomistów z Wall Street: Rynek wydaje się panikować, czego nie uzasadniają podstawy, a tendencję tę prawdopodobnie pogłębia rosnąca liczba inwestorów detalicznych na giełdzie. Główny ekonomista Apollo Global Management, Torsten Slok, ostrzegł w środę, że „cały rynek jest narażony na duży ruch”, argumentując, że odsetek nazw z S&P 500, które w ciągu jednego dnia zmieniają się o ponad 10%, wzrósł, podczas gdy aktywność w zakresie opcji pozostaje „niezwykle podwyższona, co jest zgodne z intensywnymi spekulacjami detalicznymi i podobną ekspozycją na dźwignię finansową”. To sprawia, że ​​struktura rynku jest „bardziej krucha i bardziej podatna na nagłe i ponadwymiarowe ruchy”.

A co jeśli tym razem będzie inaczej?

Raport Morgana Stanleya zapewnia mile widziane zapewnienie, ale może przedstawiać pocieszającą historię, która nie pasuje do realiów technologicznych i gospodarczych roku 2026. Chociaż prawdą jest, że poprzednie fale automatyzacji stworzyły tyle samo miejsc pracy, ile zniszczyły, sztuczna inteligencja może oznaczać jakościowo inną zmianę, ukierunkowaną na zadania poznawcze, kreatywne i decyzyjne, które wcześniej uważano za odporne na automatyzację.

W nowym artykule opublikowanym tego samego dnia dwóch ekonomistów, laureatów Nagrody Nobla (Daron Acemoglu i Simon Johnson) oraz jeszcze jeden niezwykle wpływowy (David Autor, znany z pracy nad „szokiem w Chinach”) argumentowało, że tym razem naprawdę może być inaczej. W artykule „Budowanie sztucznej inteligencji dla pracowników” opublikowanym przez The Hamilton Project ostrzegali, że „technologie czystej automatyzacji” są przeciwieństwem współpracy z pracownikami: „utowarowiają ludzkie doświadczenie, czyniąc je mniej wartościowym i potencjalnie zbędnym”. Specyficzny zasób specjalistycznej wiedzy ludzkiej może stać się „przestarzały” w przypadku szerokiego wdrożenia takiej technologii.

Choć teza Morgana Stanleya odzwierciedla historyczny optymizm, wnioski z historii mogą nie mieć jednoznacznego zastosowania w sytuacji, gdy odejdziemy od narzędzi wzmacniających pracę na rzecz systemów zastępujących poznanie. Jak ostrzega spekulacyjny esej Citrini Research, sztuczna inteligencja może zapewnić wzrost produktywności, który oddzieli zyski przedsiębiorstw od zatrudnienia jeszcze bardziej niż w epoce komputerów. Jeśli firmy będą w stanie skalować produkcję przy użyciu w dużej mierze zautomatyzowanej siły roboczej, nie będą miały motywacji do ponownego zatrudniania po historycznych stawkach.

Morgan Stanley przytacza dowody na to, że amerykańskie firmy już czerpią wymierne korzyści z wdrożenia sztucznej inteligencji. Do czwartego kwartału 2025 r. 30% firm uznanych za „wprowadzających” sztuczną inteligencję odnotowało wymierne korzyści finansowe lub produktywność wynikające z tej technologii, w porównaniu z zaledwie 16% rok wcześniej. W rezultacie oczekiwania dotyczące przyszłej marży zysku w przypadku firm, które z powodzeniem wykorzystują sztuczną inteligencję, aktywnie rosną. To, jak te marże będą nadal rosły i ile nowych miejsc pracy utworzą w rezultacie te firmy, potwierdzi, czy przewidywania Morgana Stanleya są słuszne.

W tej historii dziennikarze magazynu „Fortune” wykorzystali generatywną sztuczną inteligencję jako narzędzie dochodzeniowe. Redaktor sprawdził dokładność informacji przed ich opublikowaniem.

- Advertisement -spot_img

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

- Advertisement -spot_img

Najnowszy artykuł