Źródło obrazu: Getty Images
Zawsze jest dobry moment na trzymanie odpornych akcji, które generują dochód z dywidend, zwłaszcza tych, których stopa zwrotu przekracza 7%. W takie dni, gdy rynkiem wstrząsają tragiczne wydarzenia w Iranie, takie napływy środków są szczególnie uspokajające.
Rynki światowe spadają, a większość udziałów w moim SIPP jest na minusie, z wyjątkiem giganta obronnego BAE Systems i głównego koncernu naftowego BP. Niepokój narastał od miesięcy i to nie tylko z powodu geopolityki. Strach przed bańką AI spowodował spadek akcji spółek technologicznych w USA. Nawet dobre wyniki Nvidii nie wpłynęły na wzrost kursu jej akcji.
To potwierdza, dlaczego lubię utrzymywać stałe wypłaty dywidend z indeksu FTSE 100. Rzadko są one gorące i nie gasną światła, ale mam nadzieję, że z roku na rok będą nadal rosły spokojnie, ale systematycznie.
Standardowe zapasy życia są mocne
Akcje dywidendowe oferują coś namacalnego, gdy rynki się załamują. Regularne wpłaty gotówkowe nagradzają cierpliwość i ułatwiają zachowanie spokoju. Ponowne inwestowanie tych dywidend, gdy ceny są słabe, pozwala na zakup większej liczby akcji, co zwiększa przyszłe dochody i wzmacnia długoterminowe zyski.
Kluczem jest ignorowanie dziennej zmienności, automatyczne ponowne inwestowanie dochodu i pozwalanie, aby całkowity zwrot skumulował się w czasie. Niektóre z moich spółek dochodowych osiągnęły ostatnio szczególnie dobre wyniki, w tym Lloyds Banking Group, M&G i Standard Life (LSE: PHNX), do niedawna znane jako Phoenix Group Holdings.
Dywidendy i wzrost
Standard Life budował swoją działalność zarządzając zamkniętymi starymi funduszami ubezpieczeń na życie i wykorzystując je do generowania wiarygodnych, długoterminowych przepływów pieniężnych. Wspiera to progresywną politykę dywidendową. Obecnie rozszerza działalność na inne obszary usług finansowych, w tym na rozwijający się sektor transferu ryzyka emerytalnego.
W ciągu ostatniego roku akcje spółki zwyżkowały o imponujące 50%, czego nie spodziewałem się, kupując akcje dwa lata temu. Ostateczny zwrot wyniósł wówczas 10%, co oznacza, że mój całkowity zwrot wyniósł około 60% w ciągu zaledwie 12 miesięcy. Dochodowość końcowa spadła ze względu na rosnącą cenę akcji, ale nadal utrzymuje się na dość wysokim poziomie 7,25%.
Giełdy nieznacznie spadły dzisiaj i mogą spaść jeszcze bardziej, jeśli wzrosną napięcia na Bliskim Wschodzie. Jeśli tak się stanie, mam dwie pocieszenia. Po pierwsze, nie mam planów sprzedaży Standard Life i chcę zatrzymać jego akcje na lata, a nawet dekady. Dzięki temu mają mnóstwo czasu na regenerację. Po drugie, moje ponownie zainwestowane dywidendy wygenerują więcej akcji po niższych cenach, wzmacniając ich długoterminowy potencjał dochodowy.
Wycena i ryzyko
Phoenix nie jest już tak tani jak kiedyś. Wskaźnik ceny do zysku wzrósł do 16,7. Inwestorzy mogą rozważyć zakup, jeśli szukają niezawodnego przepływu środków pieniężnych, a nie szybkiej ekspansji. A może chcą poczekać i zobaczyć, czy obecna zmienność stwarza okazję do zakupu po niższej wycenie.
Istnieje ryzyko. Długotrwały spadek na rynku może uderzyć w wartość aktywów o wartości 300 miliardów funtów, które spółka posiada na zabezpieczenie ryzyka ubezpieczeniowego. Dywidendy nigdy nie są gwarantowane, a słabsze zyski w miarę upływu czasu wywarłyby presję na wypłaty. Żadna inwestycja nie jest wolna od niepewności. Stworzenie zdywersyfikowanego portfela składającego się z co najmniej 12 do 15 akcji może zrównoważyć ryzyko.
Akcje wzrostowe mają swoje momenty. Ja też je mam. Ale w tej chwili osoby o solidnych dochodach, takie jak Standard Life, wyglądają szczególnie atrakcyjnie. Jest też dużo więcej akcji z dużymi dywidendami FTSE 100, niektóre z jeszcze wyższą stopą zwrotu.

